ODTRUWANIE HOMEOPATYCZNE - DR TINUS SMITS

Odsłony: 25241

 

 

AUTISM BEYOND DEPAIR – dr Smits Tinus

(fragmenty)

Rozdział 1
Pierwsze Odkrycia

Zainteresowałem się autyzmem przez moje doświadczenia z detoksykacją dzieci uszkodzonych szczepionkami. W trakcie odtruwania znikały problemy z zachowaniem nawet, jeśli pacjenci pojawiali się u mnie z zupełnie innych powodów. W mojej praktyce okazało się, że zmiany nastroju, agresja, niepokój, zaburzenia uwagi (ADD) i ADHD często są powiązane z przeprowadzeniem częstych i wczesnych szczepień u dzieci. Kiedy funkcjonowanie niektórych z moich autystycznych pacjentów znacznie się poprawiło po odtruciu ich ze szczepionek moje zainteresowanie rosło, a ja coraz bardziej byłem przekonany, że autyzm musi przynajmniej częściowo być związany z wprowadzeniem szczepień.

Na kongresie w Chicago na temat autyzmu w maju 2003 roku przedstawiłem 30 przypadków z zaburzeniami zachowania, które znacznie poprawiły się przy detoksykacji szczepionek (wśród nich było troje dzieci autystycznych). Dowiedziałem się o ostatnich badaniach naukowych nad autyzmem i zainspirowały mnie szerokie możliwości terapeutyczne oferowane przez te odkrycia. To jest przesłanie nadziei, a ja już nie uważam za stosowne nazywać autyzm nieuleczalnym zaburzeniem. Fakty po prostu obalają to założenie.

W ciągu ostatnich kilku lat coraz bardziej skupiam się na leczeniu tych dzieci i po obserwacji ponad 300 z nich, niezależnie od ich diagnozy i nasilenia objawów, doszedłem do wniosku, że przy moim leczeniu praktycznie każde dziecko może znacząco się poprawić, nawet aż do całkowitego wyleczenia. Nazwałem tę terapię CEASE (całkowite eliminowanie zachowań ze spektrum autyzmu). Mówię ‘praktycznie wszystkie’, ponieważ istnieje kilka wyjątków. Gdy przyczyna głębszych zakłóceń nie zostanie znaleziona, często z powodu braku informacji, wtedy może nie dojść do pełnego uzdrowienia. Leczenie nie działa w przypadkach rzeczywistego uszkodzenia mózgu, jak w niektórych chorobach mózgu, w przypadku silnych napadów padaczkowych lub po zapaleniu opon mózgowych czy mózgu.

Ale większość dzieci można wyleczyć z autyzmu, bo ich mózgi nie są uszkodzone, ale zablokowane. Moja podróż przez 300 przypadków autyzmu była ekscytującym doświadczeniem doprowadzającym do odkrycia wielu czynników przyczynowych. Aby zapewnić globalną skuteczność tej terapii, wprowadziłem szkolenia dla certyfikowanych homeopatów praktykujących na całym świecie. W najbliższych latach ta metoda może jeszcze nie być dostępna we wszystkich krajach, ale nasz zespół dołoży wszelkich starań, aby to cudowne leczenie było dostępne na bardzo wysokim poziomie, aby zatrzymać cierpienie tych dzieci i ich rodzin, tak szybko, jak to możliwe. W Holandii, zainteresowanie homeopatów kursem pierwszego stopnia było olbrzymie i już 85 homeopatów przeszło szkolenie.

Podczas rozwoju tego sposobu leczenia coraz bardziej zacząłem zdawać sobie sprawę z tego, że izoterapia (tj. stosowanie preparatów homeopatycznych toksycznych substancji, które spowodowały chorobę) dała mi klucz do wspaniałych procesów zdrowienia. Stało się też dla mnie jasne, że autyzm nie wynika z jednej przyczyny, ale raczej z nagromadzenia różnych przyczyn. Do tej pory główną przeszkodą w leczeniu wydaje się być brak informacji na temat czynników przyczynowych. Gdy ważne wydarzenia w historii życia tych dzieci i ich rodziców są pomijane lub nieznane, można zmarnować niezbędny klucz do uzdrowienia. Kiedy znamy czynniki sprawcze z życia dziecka, możemy prawie zawsze cofnąć je za pomocą homeopatii. Koncepcja ta stanie się jasna później dzięki przykładom podanym w tej książce, m.in. w rozdziale trzecim.

Podczas badań nad całkowitym uzdrowieniem coraz bardziej zadziwiało mnie, jak pewne substancje, nawet te, które nie są uznawane jako toksyczne, mogą być czynnikami wywołującymi autyzm i inne zaburzenia rozwojowe. Na przykład, widziałem niesamowitą poprawę u autystycznej dziewczyny przez odtrucie sprayu do nosa, xylometazolin, który jej matka regularnie używała podczas ciąży. Medycyna konwencjonalna, która tak często używa substancji chemicznych, które są zasadniczo toksyczne, staje się coraz bardziej medycyną patogenną. Nie tylko jest to prawdą w przypadku szczepionek, ale wszelkiego rodzaju leczenia ordynowanego przez moich kolegów lekarzy. Kiedy przygotowujemy i używamy te same toksyczne substancje jako homeopatyczne remedium (poprawniej zwane remedia izopatyczne), głębokie toksyczne działanie tych substancji może być odwrócone i wyraźnie powiązane z objawami pacjenta. Można znaleźć wiele przykładów w tej książce. Reakcje na potrzebne izopatyczne remedium są tak charakterystyczne, że związek między przyczynami i skutkami jest niezaprzeczalny. W ten sposób odkryłem, krok po kroku, dlaczego autyzm i inne problemy z zachowaniem ze specyficznymi zaburzeniami rozwoju tak dramatycznie wzrosła w ciągu ostatnich kilkunastu lat wraz ze wzrostem szczepionek i leków na receptę dla dzieci.

Razem z leczeniem izopatycznym używam również medycyny ortomolekularnej (suplementy w dawkach terapeutycznych) aby odżywić mózgi tych dzieci i przywrócić prawidłową pracę jelit. Wiele suplementów jest użytecznych w leczeniu autyzmu, ale tylko kilka z nich uznałem za konieczne, takie jak witamina C, magnez, cynk i olej rybny. W mojej terapii te suplementy służą jako wsparcie procesu leczenia, który jest faktycznie realizowany przez leczenie izopatyczne. Suplementy te sprawiają, że cały proces leczenia jest łagodniejszy i minimalizują reakcje na detoksykację. Należy jednak zauważyć, że jak wynika z mojego doświadczenia, nie jest możliwe, aby wyleczyć autyzm samymi suplementami, po prostu dlatego, że autyzm nie jest spowodowany przez niedobór pewnych witamin i minerałów. Niemniej jednak, stosując te suplementy regularnie odnotowujemy stałą poprawę kondycji tych dzieci.

Jako trzecią strzałę w moim kołczanie używam również homeopatii klasycznej i Inspirującej Homeopatii, które zostaną wyjaśnione i omówione w następnych rozdziałach. Wspólnie mogą one odegrać ważną rolę w całkowitym uzdrowieniu dzieci z autyzmem, choć bez rozwiązania konkretnych przyczyn, które są odpowiedzialne za rozwój autyzmu, sama homeopatia klasyczna rzadko przynosi całkowite uzdrowienie. Niemniej jednak ten sposób leczenia może dać bardzo obiecujące wyniki, jak to zostanie pokazane w tej książce. Trzeba powiedzieć jasno, że terapia CEASE może być prowadzona tylko przez dobrze wyszkolonych homeopatycznych praktyków.

W tej książce wiele nowych koncepcji zostanie wprowadzonych jako część systemu leczenia, który jest tak zupełnie odmienny od medycyny tradycyjnej, że trudno w to uwierzyć i sobie przyswoić. Te nowe koncepcje staną się bardziej jasne dzięki wielu przedstawionym przypadkom. Sugeruję, aby czytelnicy nie znający homeopatii przeczytali całą książkę co najmniej dwa razy z pomocą słowniczka terminów umieszczonego na końcu. Terapia CEASE stanie się bardziej wiarygodna i zrozumiała za drugim razem.

Jeśli nie uda nam się podjąć właściwych środków, stale i szybko rosnąca liczba naszych dzieci będzie poważnym utrudnieniem w najbliższej przyszłości. Konieczna jest również większa świadomość przy rozważaniu stosowania leków medycznych w okresie ciąży i porodu. Każda substancja chemiczna, która jest nienaturalna jest potencjalnie toksyczna. Oświadczenie, że leki są bezpieczne dla kobiet w ciąży po prostu mówi lekarzowi, że nie są znane żadne genetyczne zaburzenia lub poważne skutki uboczne, ale to nie oznacza, że są one bezpieczne. Czasami lekarze nie mają innego wyboru, jak w padaczce, zapaleniu okrężnicy, nadciśnieniu złośliwym, astmie, chirurgii awaryjnej itp. Ale wiele niedogodności ciąży jak kwasowość, poranne mdłości, przedwczesne skurcze, itp. można wyleczyć łatwo medycyną naturalną i homeopatią. Rodzice powinni w pierwszej kolejności wybrać opcję nietoksyczną i zdawać sobie sprawę z możliwych skutków ubocznych stosowania leków konwencjonalnych wobec nienarodzonego dziecka. Również jedzenie i napoje powinny być oczkiem uwagi dla przyszłej matki. Żywność ekologiczna powinna być uprzywilejowana. W obrębie terapii CEASE badamy obecnie glutaminiany, aspartam i plastikowe zmiękczacze jako potencjalne czynniki przyczynowe autyzmu.

Moim marzeniem jest, aby wraz z powstaniem Terapii i Organizacji CEASE leczenie to było łatwo dostępne na całym świecie. W ten sposób rodzice mogą wybrać, czy i jak chcą, aby ich dziecko było leczone, bo leczenie jest możliwe. Przestańmy nazywać autyzm nieuleczalną chorobą; fakty po prostu przeczą tym poglądom. W najbliższej przyszłości możemy rozpocząć badania w celu udokumentowania skuteczności tego podejścia.

Rozdział 4 – Geneza autyzmu

Analizując proces leczenia ponad 300 autystycznych dzieci doszedłem do osobistej wizji, jak należy postrzegać i leczyć autyzm. Moja robocza hipoteza nie miałaby wartości, gdyby nie wpisywała się we wszystkie cudowne wyleczenia, które uzyskano poprzez stopniowo rozwijany skuteczny protokół leczenia. Powoli stało się jasne, które informacje są istotne i co należy leczyć w pierwszej kolejności.

Naukowe potwierdzenie roboczej hipotezy nie jest proste z uwagi na wieloprzyczynowość problemu, który nie może być zdiagnozowany jednym badaniem. Na szczęście miliony autystycznych dzieci na całym świecie nie musi czekać na nau kowe dowody przed rozpoczęciem protokołu. Dzieci te i ich rodzice zainteresowani są przede wszystkim wyleczeniem zaburzeń i ich sukces będzie świadectwem dla innych chorych. W rzeczywistości rozpoczęła się już analiza przypadków, którymi zajmowałem się i w 2010 roku rozpocznie się pilotażowe studium, w które zaangażowane zostanie kilkoro autystycznych dzieci, które to studium ma na celu przygotowanie większego projektu badawczego określającego skuteczność terapii CEASE.

Moje zainteresowania tym problemem wynikają z wieloletniego doświadczenia w leczeniu wielu behawioralnych i innych zaburzeń u dzieci poprzez odtruwanie szczepionek. Odnosząc sukcesy zastanawiałem się, czy właściwym jest oskarżenie programu multiwalentnych szczepień o nagły wzrost takich zaburzeń. Oczywiście, przez ostatnie 10 lat wielu rodziców, lekarzy, naukowców i organizacji zajmujących się sprawami dzieci zaczęło coraz mocniej krytykować szczepionki i ich efekty uboczne. Ale zastanawiało mnie, jak udowodnić, że mają rację lub są w błędzie? Jak można udowodnić, że pewne wydarzenie lub medykament jest odpowiedzialny za rozwinięcie się autyzmu?

Doszedłem do przekonania, że istnieją substancje najwidoczniej tak toksyczne dla mózgu, że są one w stanie całkowicie zaburzyć jego normalne funkcjonowanie, zwłaszcza w tracie ciąży aż do 2 roku życia. Zrozumiałem, że nie każda substancja niezdrowa dla człowieka lub niemowlęcia jest odpowiedzialna za rozwinięcie się autyzmu, np. cukier i inne słodycze, przetworzona żywność.

Większość dzieci rodzi się zdrowe i początkowo rozwija się normalnie. Jak można uzasadnić zaburzenia rozwoju zdrowego dziecka, które nagle cofa się i traci umiejętności nabyte w ciągu pierwszych 12-24 miesięcy życia? Czym różni się dziecko, które nadal rozwija się w prawidłowy sposób od tego, które nagle przestaje a nawet cofa się w rozwoju? Czy istnieje jedna konkretna toksyczna substancja, czy jest to ich kombinacja? Czy jest coś w naszym otoczeniu, czego jeszcze nie zidentyfikowaliśmy, co atakuje mózg dziecka ze słabym systemem odpornościowym, gdyż wiele autystycznych dzieci ma chroniczny katar, infekcje ucha, zapalenia oskrzeli, problemy trawienne, itp., czyli wszystkie oznaką słabego układu immunologicznego? Czy autyzm jest rzeczywiście uleczalny, czy może jest nieuleczalny, jak wierzy wielu lekarzy i naukowców?

Jeśli założymy, że przyczyną są zaburzenia genetyczne, jak to możliwe, że występowanie przypadków autyzmu w ostatnich latach zwiększyło o 100-150%, a występowanie chorób genetycznych wzrasta tylko 3-4% w jednym pokoleniu (30 lat). I jak wytłumaczyć wiele przypadków wyleczenia takich zaburzeń na całym świecie, jeśli przyczyną jest genetyka? Teoria genetyczna nie pasuje jako główny czynnik wywołujący zaburzenia autystyczne. Genetyka może dać pewne predyspozycje lecz nic ponadto. Czy autyzm jest chorobą, której można zapobiec? Jeśli tak, to jak? Wiele, wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi w mojej głowie.

Nie jestem naukowcem, tylko lekarzem homeopatii, który chce leczyć swoich małych pacjentów, którzy nagle stają się wrakami zamiast radością swoich rodziców. Widząc ich cierpienia zdecydowałem się poszukać odpowiedzi, czy autystyczne dzieci mogą być wyleczone w 100%. Tak, w 100%, nie w 50% czy 75%. W celu rozpoznania wszystkich przyczyn, które wywołują tak potężny regres u dzieci, czułem, że muszę uzyskać punkt całkowitego wyleczenia, aby mieć pewność, że wszystkie elementy wpływające na wystąpienie zaburzeń autystycznych zostały odkryte. Wówczas każde autystyczne dziecko będzie mogło być wyleczone. Innymi słowy, usunięcie wszystkich przyczynowych czynników automatycznie doprowadzi do całkowitego wyleczenia.

A jeśli te przypuszczalne toksyny powodują takie zniszczenia w tkance mózgowej, że wyleczenie nie jest możliwe? W czasie gdy rozpoczynałem ten projekt, ta teoria została obalona moimi doświadczeniami z odtruwaniem, które stosowałem na różnego rodzaju problemy behawioralne zarówno u nie-autystycznych i u autystycznych dzieci. Szczerze powiem, że nie uzyskałem jeszcze całkowitego wyleczenia u wszystkich moich autystycznych pacjentów, udało mi się to u 50-80%.

Zastanawiałem się, czy koniecznie musimy leczyć tylko małe dzieci, czy dla starszych dzieci i dorosłych jest za późno? Miałem wiele pytań, na które odpowiedzi mogła przynieść tylko praktyka kliniczna.

W ciągu ostatnich 3 lat pracowałem z ok. 300 autystycznymi dziećmi i odkryłem za pomocą izopatii, które czynniki są zaangażowane w genezę autyzmu i innych dziecięcych zaburzeń. Mogę odpowiedzieć na powyższe pytania:

tak, wszystkie autystyczne dzieci mogą być wyleczone!

nie, autyzm to nie tylko problem poszczepienny, zatrucie metalami ciężkimi czy zespół nieszczelnego jelita

nie, nie ma tylko jednego czynnika powodującego autyzm, autyzm to akumulacja różnych czynników przyczynowych

tak, autyzm może być wyleczony także u starszych dzieci i u dorosłych

nie, autyzm nie jest prowokowany przez czynniki występujące tylko w pierwszym lub drugim toku życia dziecka

tak, ciąża i nawet okres przed ciążą może grać decydującą rolę

Jako lekarz homeopatii mam wspaniałe narzędzie do dyspozycji: izoterapię. Zdobyłem olbrzymie doświadczenie w tym zakresie i wiem, jak prowadzić detoksykację różnego rodzaju toksyn. Wyleczyłem wiele dzieci i dorosłych wykorzystując homeopatyczne preparaty różnych substancji, które wywołały uszkodzenia systemu energetycznego.

Jestem przekonany i mam takie doświadczenia, że teoria genetyczna , która zakłada nieuleczalność autyzmu, jest nie do utrzymania. Podłoże genetyczne u dziecka może tylko powodować pewną wrażliwość na czynniki wywołujące autyzm poprzez rozmaite zaburzenia zdrowych funkcji mózgu. Autyzm jednak nie jest wynikiem trwałego uszkodzenia tkanki mózgowej, lecz blokadą uniemożliwiającą jego prawidłowe działanie. Autyzm nie jest trwałym stanem choroby fizycznej, lecz zaburzeniem energetycznym.

Z tego powodu izoterapia jest doskonałym narzędziem sprowadzającym dzieci z powrotem. Autystyczne dzieci są w pewien sposób słabsze i nie jest niespodzianką, że jednym z efektów ubocznych terapii jest wzmocnienie układu odpornościowego i zniknięcie chronicznego kataru, nawracających infekcji ucha, zapalenia oskrzeli, infekcji gardła, infekcji układu pokarmowego, itp. Autyzm jest chorobą, której w większości przypadków można zapobiec.

Jeśli ktoś rozumie, w jaki sposób małe dziecko może stać się autystyczne, można przedsięwziąć wiele środków zapobiegawczych, by znacznie zredukować ilość dzieci autystycznych na całym świecie. W tym celu powinniśmy doradzać rodzicom, by dobrze przygotowali się przed ciążą, by unikali w miarę możliwości przyjmowanie leków w czasie ciąży i porodu, i by pozwolili rosnąć dziecku w miarę możliwości zdrowo przez przy najmniej pierwsze dwa lata.

Jednym krytycznym środkiem jest opóźnienie szczepień aż do osiągnięcia przez dziecko 2 lat i a nawet i po tym czasie zmniejszenie ilości szczepień do niezbędnego minimum. Drugim krokiem powinno być rozpowszechnienie leczenia homeopatycznego i szczególnie izopatycznego na całym świecie. Jeśli nie można uniknąć podawania alopatycznych leków, np. gdy matka cierpi na epilepsję lub inne chroniczne schorzenia, dziecko powinno przejść odtrucie jak tylko pojawi się na świecie zanim zostanie zaszczepione.

WHO i inne organizacje zajmujące się sprawami dzieci powinny zaprzestać promowania niebezpiecznych szczepionek przeciwko tężcowi w trakcie ciąży oraz BCG i żółtaczce typu B tuż po urodzeniu. Noworodek potrzebuje czasu i odpoczynku, by zaadaptować się do nowo-otaczającego go świata bez toksycznych zastrzyków w pierwszych godzinach życia.

Zatem co dokładnie prowadzi do autyzmu? W wielu przypadkach wydaje się, że to nie jest żaden proces tylko nagłe wystąpienie objawów. Zwykle pierwsze przyczyny doprowadzające do katastrofy są niewidzialne. Gdy dziecko nagle pogarsza się, wygląda to tak, jakby pewna szczepionka lub lekarstwo było odpowiedzialne za regres w jego rozwoju. Jednak w większości przypadków takie interwencje są jedynie kroplą, która przelewa czarę. Detoksykacja ostatniego czynnika wywołującego pogorszenie rzadko daje całkowite wyleczenie. Należy przeanalizować cały przypadek od rozpoczęcia ciąży i okresu sprzed ciąży do ważnych wydarzeń, które mogły wpłynąć na ostateczną dramatyczną sytuację. W ten sposób można też zrozumieć, że niektóre dzieci urodziły się z autyzmem. Ich proces leczenia powinien być skoncentrowany na wydarzeniach z okresu ciąży a nawet wcześniejszych.

Wszystkie informacje uzyskane przez systematyczne stosowanie izopatii podkreślają, jak bardzo należy być ostrożnym z wrażliwym mózgiem przyszłych pokoleń. W innym razie katastrofa będzie narastać w nadchodzących dekadach. Potrzebujemy w społeczeństwie wizjonerskich i uczciwych ludzi, zwłaszcza lekarzy, którzy mają odwagę wypowiadać się przeciwko coraz większej ilości szczepień, sztucznych dodatków w żywności i toksyn w naszym środowisku. Rodzice muszą być otrzymywać użyteczne i prawidłowe informacje zamiast manipulacji promowanych przez korporacje szukających zysku.

Jak należy rozumieć akumulację/gromadzenie się różnych przyczyn? Jak możliwe jest gromadzenie się zaburzeń pola energetycznego danej osoby? Co to właściwie jest? Przede wszystkim ta koncepcja nie jest moim wymysłem, lecz wynikiem obserwacji procesu zdrowienia moich autystycznych pacjentów. Jak już wcześniej wspomniałem, nawet jeśli załamanie rozwoju stało się nagle po pewnym wydarzeniu, powiedzmy, że było to szczepienie MMR, odtrucie samej szczepionki MMR nie spowoduje całkowitego wyleczenia dziecka. To ważne. Istniały już inne wcześniejsze zaburzenia energetyczne u tego dziecka, które pozwoliły szczepionce MMR dokończyć dzieła. Te inne zaburzenia były spowodowane przez różne typy energii, mogły to być przykładowo szczepionka DTTP/HIB albo środki przeciwwymiotne przyjmowane przez matkę w ciąży.

Jak te trzy przyczyny mogą się nagromadzić? Te trzy przyczyny zaburzyły funkcjonowanie energetyczne dziecka. Energia dziecka nie była wystarczająco silna, by ochronić organizm przed złymi wpływami. Zaangażowany jest tutaj układ immunologiczny. Gdy zrobi się wyłom i układ odpornościowy zostanie osłabiony, następne ataki zostawiają większe ślady zniszczeń. Te zaburzenia energetyczne wiążą się ze stresem oksydacyjnym w mózgu. Stres oksydacyjny wywoływany jest przez wolne rodniki tlenu, które mogą zaburzyć różnego rodzaju procesy. Dlatego właśnie witamina C jest potężną pomocą w redukowaniu stresu oksydacyjnego, a zwłaszcza palmitynian askorbylu (forma rozpuszczalna w tłuszczach), ponieważ łatwo przekracza barierę krew-mózg. Witamina C działa ochronnie na przyszłe uszkodzenia, ale nie może wyleczyć toksycznych śladów uszkodzeń u dziecka, które już powstały.

Stres oksydacyjny może wywołać nadaktywność mózgu ogólnie lub tylko pewnych jego części. Z tego powodu wiele autystycznych dzieci jest obdarzonych talentami, których nie wykazują zdrowe dzieci, często są one nadzwyczaj inteligentne i utalentowane. Z drugiej zaś strony zakłócenia energetyczne mogą blokować te części mózgu, które odpowiedzialne są za zachowanie. Bardzo często zablokowana zostaje część mózgu odpowiedzialna za mowę a przedni płat, odpowiedzialny za emocje i zachowania społeczne, funkcjonuje na minimalnym poziomie. Dodatkowo bardzo często blokowana jest część odpowiedzialna za motorykę małą i dużą, czego efektem jest opóźnienie ruchowe.

Czasami zaburzenia energetyczne odbudowują się w czasie i uwalniają w formie okresowych ataków epileptycznych. Łatwo zrozumieć, dlaczego 25% autystycznych dzieci ma napady padaczkowe, a 50% z nich ma epileptyczny zapis EEG.

Zobaczmy teraz jak może ujawnić się autyzm u dziecka poprzez nagromadzenie się różnego rodzaju epizodów, które doprowadzają do załamania. Dla wyjaśnienia, dziecko to nigdy nie zostało moim pacjentem.

Opis przypadku, jak zdrowo-urodzone dziecko staje się chore przez interwencje medyczne (szczepienia i leczenie) w pierwszym roku życia. Oto pewien list, który otrzymałem (komentarze napisano czcionką pochyłą)

"Drogi dr Smits,

moja historia jest podobna do tych, o których czytałam w Pańskiej publikacji odnośnie zespołu poszczepiennego. Mam prawie 3-letniego syna, u którego zdiagnozowano autyzm w wieku 18 miesięcy. Synek, Jim, dostał wszystkie szczepienia wg kalendarza:

2 dni: Hep B

2 miesiąc: Prevnar (7 różnych szczepionek)

3 ½ miesiąc: Prevnar, Hep B

5 miesiąc: Prevnar

7 miesiąc: Prevnar

9 miesiąc: Hep B

między 7 i 9 miesiącem zauważyliśmy regres mowy i postrzegania (na tym etapie wystąpiły już uszkodzenia wielokrotnymi szczepieniami, co objawiło się pogorszeniem rozwoju i zdrowia)

9 miesiąc: żółty śluz, przymknięte powieki, zapalenie ucha środkowego, zapalenie gardła (w tym momencie życiowa energia chłopca próbuje utrzymać jego organizm w równowadze poprzez wydalanie toksyn przez oczy, uszy i gardło)

leczenie: Amoxicillin (antybiotyk)

12 miesiąc: zapalenie ucha środkowego (wydalanie toksyn przez ucho)

leczenie: Amoxicillin

12 miesiąc: Varivax (szczepionka przeciw ospie)

zmiana karmienia, przejście na mleko sztuczne: wysypki i ciągła biegunka (doszedł dodatkowy kanał wydalania toksyn po kolejnym szczepieniu)

14 miesiąc: obustronne zapalenie ucha środkowego

leczenie: Amoxicillin

16 miesiąc: impulsywny, niereagujący, bełkocze, zapomina wyuczonych słów (przestaje mówić MAMA, DADA)

po leczeniu zapalenia ucha antybiotykiem równowaga osłabionego organizmu wydaje się być zniszczona a mózg chłopca nie może już prawidłowo funkcjonować, co prowadzi do zaburzeń ważnych funkcji mózgu jak mowa i interakcje społeczne/emocjonalne

16 miesiąc: MMR, HIB (organizm wciąż jest zatruwany a żaden lekarz wydaje się nie widzieć problemu)

16 ¼ miesiąc: zapalenie ucha środkowego

leczenie: Cefzil (antybiotyk)

16 ¾ miesiąc: obustronne zapalenie ucha środkowego

leczenie: Amoxicillin – objawowe leczenie antybiotykami nie pomoże, potrzebne jest odtrucie organizmu

17 miesiąc: utrata apetytu, przestaje jeść, wysypka na twarzy – na tym etapie organizm desperacko usiłuje się odtruć – poprzez post

17 ¾ miesiąc: nieznośne zachowanie, zielona wydzielina z nosa, wysypka na twarzy, zmiany grzybicze w buzi, obustronne zapalenie ucha

leczenie: Amoxicillin – zdrowie chłopca jest tak wątłe, że grzyby zaatakowały jamę ustną i cały układ pokarmowy, stan jest pogarszany regularnym stosowaniem antybiotyków; jego skóra jest również dotknięta chorobą; widzimy ogromny wysiłek organizmu do detoksykacji poprzez skórę i uszy

18 miesiąc: zauważalny regres mowy i postrzegania, wysypki

DtaP - jakby tego było mało chłopiec otrzymuje kolejną szczepionkę, po czym jego stan pogarsza się jeszcze bardziej

18 miesięcy: diagnoza autyzm

ta bolesna diagnoza była w pewnym sensie nieunikniona. Tak wygląda rzeczywistość na całym świecie. Dlaczego psujemy nasze przyszłe pokolenia takimi interwencjami medycznymi? Dlaczego akceptujemy systematyczne niszczenie zdrowych dzieci w ciągu pierwszych lat ich życia?

Odwiedziliśmy już wielu lekarzy łącznie z tymi, którzy leczą wg protokołu DAN. Jim dostawał tonę suplementów, był na diecie GFCF, chelatowany DMSA, itp... ale leczenie nie było skuteczne."

Oczywiście, rodzice próbują wszystkiego, czasami z dobrymi efektami, ale większość tych dzieci nie zostanie wyleczonych dopóki nie rozpozna się, że są one zatrute. To czego potrzebują, to detoksykacja na poziomie energetycznym, która powoduje złe funkcjonowanie całego systemu: mentalnego, emocjonalnego i fizycznego. Homeopatia, a w szczególności izopatia, jest medycyną – w całym tego słowa znaczeniu – która naprawia te zaburzenia energii i przywraca dziecko do życia.

W tym przypadku poradziłem, by potraktować wydzieliny z uszu, nosa, gardła i oczu jako próba organizmu samodzielnego odtrucia mózgu. Wg mojej opinii wiele dzieci cierpiących na powtarzające się zapalenia ucha środkowego i chroniczny katar po szczepieniach są uzasadnieniem tej teorii. U wielu malutkich dzieci taka detoksykacja rozpoczyna się tuż po podaniu pierwszego zastrzyku. Większość niezaszczepionych dzieci rzadko przechodzi podobne infekcje.

Prawdopodobnie takie wytłumaczenie nie zazębia się z koncepcją lekarzy stosujących tradycyjną medycynę jako główne narzędzie. Oni uważają, że infekcje ucha i gardła to kwestia bakterii, ponieważ układ immunologiczny nie jest w stanie powstrzymać ich patologicznego rozwoju. Uważa się również, że zapalenia ucha są normą, gdyż trąbka Eustachiasza u niemowląt jest bardzo mała i jej funkcje nie są jeszcze w pełni rozwinięte, przez co w środku ucha tworzy się mniejsze lub większe zagłębienie sprzyjające rozwojowi infekcji.

W powyższym przykładzie jasno pokazano, że antybiotyki nie rozwiązują problemu. Im więcej antybiotyków jest podawanych, tym większa tendencja do nawrotów zapalenia ucha. Z drugiej strony, po izopatycznym odtruciu szczepionek te zapalenia ucha znikną jak śnieg w wiosennym słońcu. Proces wyleczenia uzyskuje się przez przywrócenie funkcjonowania dziecka na poziomie energetycznym, a następnie na poziomie fizycznym przez wzmacnianie układu odpornościowego i usuwanie stresu oksydacyjnego. Układ odpornościowy odgrywa istotną rolę w ochronie mózgu przed różnymi uszkodzeniami. Dlatego musimy strzec naszej odporności jak wartościowego klejnotu i dokładać starań, by ten klejnot błyszczał jeszcze bardziej. Musimy zmienić sposób, w jaki myślimy o medycynie i leczeniu, w przeciwnym razie nasze przyszłe pokolenia staną w obliczu potopu autystycznych dzieci i dorosłych, ludzi cierpiących na ADHD, zachowania agresywne i chroniczne zaburzenia na poziomie umysłowym, emocjonalnym i fizycznym.

Na powyższym przykładzie zobaczyliśmy również jak skóra i jelita (biegunka) mogą być wykorzystane do wydalania zbyt dużej ilości toksyn. Przy terapii odtruwającej również obserwuje się wykorzystanie tych kanałów, co nie jest zaskakujące. Gdy zastosuje się odpowiednie remedium homeopatyczne, początkowa reakcja może być właśnie w takiej postaci. Najczęściej występującymi reakcjami organizmu są biegunka, wypryski na skórze, katar, wydzielina z uszu, ropiejące oczy. Takie reakcje nie powinny być tłumione lekami, ale powinny być pod kontrolą doświadczonego homeopaty, który wie, jak interpretować to, co się dzieje z pacjentem i w razie konieczności poda inne remedium, by uniknąć prawdopodobnych komplikacji.

Antybiotyki

Antybiotyki nie są tak niewinne jak wielu ludzi i lekarzy sądzi i mogą stać się źródłem chronicznych zaburzeń. Oczywiście, antybiotyki ratują życie w wielu przypadkach, ale mają też drugą stronę. Zabijają nie tylko bakterie i raczej osłabiają układ odpornościowy niż go wzmacniają. Niemniej jednak uważa się często, że antybiotyki są jedynym rozwiązaniem w przypadku infekcji. Osłabiony układ odpornościowy może być wzmocniony tylko przez medycynę naturalną, a homeopatia przedstawia cudowne możliwości dokonania tego.

Następny przypadek pokaże zatrucie antybiotykami i sposób detoksykacji za pomocą homeopatycznie spotencjonowanych antybiotyków.

Przypadek zatrucia antybiotykami

Bardzo często zatrucie antybiotykami jest częścią leczenia autystycznych dzieci. Bart jest dzieckiem, które po raz pierwszy zobaczyłem w czerwcu 2007 i którego leczenie rozpoczęło się od detoksykacji antybiotyków.

Miał 5 lat. W wieku 2 lat był już opóźniony w rozwoju fizycznym, umysłowym i emocjonalnym. Był dość agresywny, bił, kopał, gryzł i popychał inne dzieci. Dodatkowo miał potężne wysypki, które bezskutecznie leczone były różnymi maściami. Zdiagnozowano go jako autystycznego i opóźnionego. W szkole stawał się coraz bardziej nieszczęśliwy, więc rodzice zatrzymali go w domu szukając innej bardziej odpowiedniej szkoły. Nie potrafił sam się ubrać ani rozebrać. Łatwo wpadał w panikę, gdy do jego życia wkradał się brak uporządkowania i coś stawało się dla niego niejasne. Do wszystkiego musiał być przygotowywany. Miał obsesję przejawiającą się w poruszaniu i kręceniu przedmiotami: lubił np. kręcić kołami swoich zabawkowych samochodów. Wysypki miał umiejscowione głównie wokół nadgarstków, wokół ust i z tyłu kolan. Bardzo często przeziębiał się a jego rodzice szacowali, że dostał około 15 tur antybiotyków od pierwszego roku życia. Przez kilka lat pocił się w nocy.

Ciąża przebiegła bezproblemowo, ale poród był przedłużony. Ostatecznie, lekarze musieli użyć próżnociągu. Chłopiec był karmiony piersią tylko przez dwa miesiące i miał poważne zatwardzenia: jeden stolec na 10-14 dni. W wieku 10 miesięcy pojawiła się wysypka. W wieku 3 i pół lat przeszedł ospę. Od drugiego roku życia nosił okulary. Był bardzo niezdarny, i przejawiał sztywne i obsesyjne zachowania. Miał słabą koncentrację i chodził z jednego miejsca w drugie nie mogąc ustać dłużej niż kilka sekund z jakąś zabawką. Łatwo nawiązywał kontakt. Mowa rozwijała się powoli i często powtarzał te same zdania. Był szczepiony zgodnie z przyjętym kalendarzem szczepień bez szczególnych niepożądanych odczynów.

Zdecydowałem rozpocząć leczenie od odtrucia antybiotyków. Dlatego podałem mu 4 rozcieńczenia mieszaniny różnych antybiotyków: Poli-antibioticum 30CH, 200CH, 1M i 10M, każda potencja 2 razy w tygodniu, całość przez 4 tygodnie. Równocześnie otrzymał Cuprum metallicum 30CH raz w tygodniu wraz z witaminą C i tranem.

W pierwszym tygodniu miał katar, co było dobrą oznaką odtruwania mózgu. W homeopatii mówi się: nos jest drenem mózgu. Nawet jeśli zachodnia medycyna nie widzi związku, nasze doświadczenia w homeopatii pokazują, że te dwie sprawy zawsze idą w parze. W drugim tygodniu wysypka pogorszyła się (typowy objaw, choroba wychodzi ze środka na zewnątrz, więc nie jest dziwne, że nastąpiła potem poprawa zachowania i umiejętnościach poznawczych). Poprawiła się koncentracja, mówił dłuższymi zdaniami. Rozpoczął trening czystości i przestał kręcić kółkami.

Po 3 tygodniach od zakończenia odtruwania antybiotyków pojawiły się pierwsze objawy regresu (brak koncentracji i zmiana zachowania), postanowiłem powtórzyć cały cykl po raz drugi. W pierwszym tygodniu ponownie pojawił się katar, a w drugim – pogorszenie wysypki. Po drugim cyklu odtruwania poprawa trwała dłużej, prawie 2 miesiące. Znacznie poprawił się wzrok i nie potrzebował już okularów. Koncentracja poprawiła się i bawił się ładnie z młodszą siostrą. Gdy był zmęczony, zwłaszcza wieczorem, był agresywny, ale jego agresja ogólnie znacznie zmniejszyła się. Nadeszła wówczas pora na trzeci cykl odtruwania antybiotyków.

W czasie trzeciego cyklu chłopiec zrobił duże postępy: zachowanie stało się mniej obsesyjne, bawił się różnymi zabawkami i potrafił utrzymać koncentrację przez 10 do 30 minut, a nie tylko przez kilka minut. Mowa stała się doskonała. Niemniej jednak sporo pozostało do zrobienia. Po szkole zawsze był zmęczony, choć rano wstał pełen energii. Był bardzo wrażliwy na obecność zbyt wielu osób wokół siebie, rodzice nie mogli chodzić z nim na imprezy. Nadal nie potrafił samodzielnie ubrać i rozebrać się. Rodzice zauważyli, że od rozpoczęcia terapii nie zachorował ani razu, podczas gdy wcześniej infekcje zdarzały się co 3 tygodnie. Podczas ostatniego cyklu odtruwania powróciła wysypka na rękach i z tyłu kolan. Nadal miał zaległości w umiejętnościach motorycznych.

W wieku 8 miesięcy chłopiec zaczął uderzać głową w ścianę, a od 12 miesiąca życia pojawiła się potężna wysypka, dlatego następnym etapem leczenia było odtruwanie pierwszych szczepień, tzn. DTPP i HIB, następnie Neisvac-C oraz MMR. Odtrucie DTPP wykonano w 2 cyklach, Neisvac-C – w 3 cyklach, MMR – w 2 cyklach. Wysypka poprawiła się ponownie, ale zachowania autystyczne nie, dlatego uznałem, że musiałem coś przeoczyć. Przedstawiłem rodzicom listę, na której mieli zaznaczyć wszystkie leki syna od urodzenia. Odkryliśmy, że często podawano mu spray do nosa Xylomethazolin, który jest już zaliczany do czynników mogących wywołać autyzm. Chłopiec otrzymywał również krem hormonalny z hydrokortyzonem. Po 3 miesiącach karmienia naturalnego aż do ukończenia 3 roku życia chłopiec otrzymywał mleko krowie w plastikowej butelce podgrzewane w mikrofalówce. Zatem leczenie kontynuowane było homeopatycznym rozcieńczeniem xylomethazolinu. Na potencji 10M wysypka pogorszyła się ponownie bez oczekiwanej poprawy, lecz chłopiec stał się bardziej otwarty, szczęśliwszy, wykazywał się większą fantazją i mógł utrzymać dłużej koncentrację. Jednak jego umiejętności motoryczne nie poprawiły się. Otrzymał się homeopatyczne rozcieńczenie mleka podgrzanego w mikrofalówce, a następnie odtruliśmy hydrokortyzon. Na mleku Bart miał wyjątkowo silne reakcje, zwłaszcza na potencji 200ch, ale poprawił się po tym, szczególnie w kwestii wysypki, która prawie całkowicie znikła. Poprawiły się również umiejętności motoryczne, ale w tym zakresie nadal było sporo do nadrobienia. Stał się również spokojniejszy. Do odtrucia pozostaje jeszcze hydrokortyzon, ale wyniki tego nie są jeszcze znane. Gdy ta publikacja szła do druku, rodzice chłopca oceniali jego wyleczenie na 75-80%. Podkreślali również, że podczas 2 lat leczenia homeopatycznego ich syn nie chorował, a wcześniej z powodu choroby odwiedzali lekarza rodzinnego co 2-3 tygodnie.

Leki w czasie ciąży zwiększają ryzyko wystąpienia autyzmu

W oparciu o moje zrozumienie rozwoju autyzmu uważam, że bardzo ważne jest unikanie lekarstw w trakcie ciąży i w pierwszych dwóch latach życia. Nienarodzone dzieci i niemowlęta nie są w stanie poradzić sobie skutecznie z toksynami. Z tego też powodu małe dzieci nie powinny być szczepione przed ukończeniem drugiego roku życia. Zaleca się rodzicom obserwację temperamentu dziecka i jego zachowanie najpierw, i jeśli jest jakiś problem zdrowotny, to rozwiązać go przed rozpoczęciem szczepień. Osobiście doradzam rodzicom nieszczepienie niemowlęcia, jeśli jest chore lub krótko po chorobie, nawet niewielka gorączka jest przeciwwskazaniem.

Przypadek odtruwania lekarstw zażywanych w czasie ciąży

Pascal miał 3 lata i jego ogólny rozwój był bardzo opóźniony; oceniano, że jest 21 miesięcy do tyłu. Umiejętności motoryczne chłopca nie były normalnie rozwinięte, mowa ograniczała się do kilku pojedynczych słów. Nie możliwym było nawiązanie z nim kontaktu, sam również nie dążył do nawiązywania kontaktu z innymi dziećmi. Mocno się ślinił i potrzebował codziennej rutyny, uporządkowanego rozkładu dnia. Jego matka cierpiała na epilepsję i zażywała w czasie ciąży depakinę, której dawka została potrojona po napadzie epileptycznym w piątym miesiącu ciąży. Chłopiec urodził się przy pomocy próżnociągu. Został zaszczepiony wg oficjalnego kalendarza szczepień. Około 10 miesiąca życia przeszedł ospę.

Rozpocząłem leczenie od odtruwania kwasu walproinowego (depakina) 30ch, 200ch, 1M i 10M, każda potencja 4 razy przez 2 tygodnie, cały cykl – 8 tygodni. Jednocześnie chłopiec otrzymał witaminę C rozpuszczalną w tłuszczach (palmitynian ascorbylu) 3 razy dziennie po 1 g, oprócz tego cynk i magnez 500 mg 3 razy dziennie, i 500 mg tranu dziennie. Wkrótce po pierwszym cyklu detoksykacji pojawił się kontakt wzrokowy, chłopiec stał się bardziej otwarty a jego sylwetka stała się bardziej wyprostowana. Przestał notorycznie wkładać palce lub inne przedmioty do ust. Wykazywał więcej uczuć, spontanicznie siadał blisko matki.

Następnie powtórzyłem 8-tygodniowy cykl. Po drugim cyklu odtruwania chłopiec zrobił kolejne postępy. Znacznie poprawiły się umiejętności społeczne, polubił przytulanie się do rodziców. Rodzice stwierdzili, że postępy po 5-miesięcznej terapii widoczne są w każdym zakresie.

Inny typowy przykład: odtruwanie za pomocą leczenia homeopatycznego

Robbert jest typowym dzieckiem, które dziś często spotykamy. Do 18 miesiąca życia nie sprawiał prawie żadnych problemów, zdrowe dziecko normalnie rozwijające się. Wówczas nastąpił regres. Zaczęła zanikać mowa, stał się niezdarny i zaczął mieć wiele problemów behawioralnych. Machał rękami, gdy był podekscytowany, chodził na palcach. Potrafił nagle wybuchnąć wściekłością, stał się nadwrażliwy na hałasy i ostatecznie stracił kontakt wzrokowy.

Pierwszy raz zobaczyłem go, gdy miał 3 i pół roku. Jego historia wskazywała, że zaburzenia niewątpliwie mają swoje źródło zanim skończył 18 miesięcy. W pierwszym roku życia przebył kilka zapaleń ucha środkowego, cierpiał tez na poważne zatwardzenia, wymagające środków przeczyszczających. Po skończeniu roku pojawił się u niego astmatyczny oddech, wymagający profilaktycznego stosowania Ventolinu i Pulmicortu. Za każdym razem gdy miał katar, pojawiały się problemy oddechowe. W wieku 18 miesięcy przeszedł zabieg usunięcia migdałków. Wszystko wskazywało na to, że wczesne szczepienia mogły być przyczyną problemów. Dlatego rozpocząłem leczenie chłopca systematycznym odtruwaniem szczepionek, które otrzymał. Jako pierwszy podałem Neisvac-C (Meningococ-C) w 4 potencjach, każda potencja dwa razy w tygodniu. Następnie, po tygodniu przerwy podałem MMR przez 4 tygodnie i ostatecznie DTTP/HIB – również przez 4 tygodnie.

Cykl odtruwania DTPP/HIB wywołał najsilniejsze reakcje. Podczas tego cyklu zachowanie chłopca stało się bardzo irytujące, ale rezultat był zadowalający. Najbardziej uderzający postęp widać był w mowie i rozumieniu. Robbert potrafił wypowiedzieć zdanie złożone z 5 słów, jego zrozumienie mowy znacznie się poprawiło. Jego spojrzenie stało się bardziej świadome, a zachowanie – bardziej społeczne. Stał się najbardziej pojętnym dzieckiem w swojej grupie przedszkolnej i określono go „cudownym dzieckiem”.

Po 4 tygodniach przerwy rozpocząłem drugi cykl DTPP/HIB, po którym Robbert zaczął rzeczywiście wyrażać siebie werbalnie, jego słownictwo bardzo się wzbogaciło. Zaczął bawić się odpowiednio zabawkami i poprawił się jego wyobraźnia. Obsesje stopniowo słabły.

Układ odpornościowy chłopca wzmocnił się. Można było odstawić Ventolin i Pulmicort, przy katarach nie było już komplikacji. Zatwardzenia stały się lżejsze, ale jeszcze nie ustąpiły zupełnie.

Trzeci cykl odtruwania DTPP/HIB nie przyniósł dalszej poprawy, więc kontynuowałem leczenie w inny sposób, tzn. aktywowaniem kory mózgowej za pomocą homeopatycznego remedium. Przepisałem Saccharum off. 6 razy dziennie, aby poprawić trawienie. Takie przejście do remedium konstytucjonalnego może być bardzo skuteczne, pod warunkiem że wszystkie odtrucia zostały wykonane. Jeśli leczenie konstytucyjnym remedium jest skuteczne na początku, ale staje się bezsilne przy wyższych potencjach, to oznacza, że nie wszystko zostało odtrute. Tak właśnie było w tym przypadku.

Chłopiec brał swój lek przez 5 miesięcy i znacznie szedł naprzód. Mowa stawała się coraz bardziej naturalna, bez problemu wypowiadał się zadaniami 3-5 wyrazowymi. Zaczął jeść wszystko, co zostało przygotowane, próbował bardziej urozmaiconych potraw, łącznie z warzywami i owocami. Pomimo wcześniejszych rokowań lekarzy, że Robbert nigdy nie będzie mówić, po raz pierwszy mogłem z nim porozmawiać w czasie konsultacji. Nadal miał jednak obsesję na punkcie liczb i liter i miewał napady wściekłości. Wg rodziców chłopiec był wyleczony w 60%. Kontynuowałem leczenie przez kolejne pół roku stosując Saccharum 200 ch, ale jego brak elastyczności i tendencja do kontrolowania wszystkiego i brak tolerancji na zmiany, które zmieniały go w małego dyktatora, stały się jeszcze bardziej widoczne. Często obserwowałem to przy leczeniu Saccharum. To jest część Cuprum, która w autyzmie staje się silniejsza. Saccharum nie może tego wyleczyć. Obecnie daję Saccharum i Cuprum naprzemiennie i działa znakomicie, unikając takich pogorszeń. Na tym etapie leczenia połączyłem Saccharum 1M z Cuprum metallicum 30, ale reakcja na Cuprum nie była dobra. Wróciła nadwrażliwość, zwłaszcza w ustach. Chłopiec zaczął lizać wszystko. Jego gniew stawał się coraz silniejszy, towarzyszyły mu krzyki i agresja, łącznie z biciem i gryzieniem. Skarżył się na zmęczenie i strach.

To bardzo niezwyczajna reakcja na Cuprum. Uznałem, że wciąż są jakieś zaburzenia, na które Cuprum nic nie poradzi. Po przeanalizowaniu wszystkiego stwierdziłem, szczepionki nie zostały całkowicie odtrute, zatem zdecydowałem podać jeszcze raz Neisvac-C, MMR i DTPP/HIB. Neisvac-C nie wywołał żadnych reakcji, ani złych ani dobrych. Podczas cyklu MMR reakcji było wiele: złość, upartość, skłonność do płaczu. Cykl DTTP/HIB wywołał niewielkie reakcje.

W rezultacie chłopiec stał się bardziej posłuszny i mniej nadwrażliwy. Starał się kontrolować agresję i był bardziej otwarty wobec matki. Zaczął mówić, co mu przeszkadza i to była nowość. Ale czułem, że to nie jest koniec leczenia. Oczywiście, odtruwanie przyniosło poprawę, lecz nie był to prawdziwy przełom.

Przez te ostatnie pół roku stawałem się coraz bardziej świadomy, że przyczyną zachowań autystycznych mogą być często leki podawane przed i w trakcie ciąży. Pomimo moich notatek, że ciąża i poród były bezproblemowe, postanowiłem to ponownie przeanalizować. Matka chłopca powiedziała, że w czasie ciąży miała często napady kolki i zażywała Buscopan (butylcopolamine) i Diclofenac. Ten drugi lekk nie powinien być stosowany w czasie ciąży, a ona dostała bardzo wysokie dawki. W ostatnim miesiącu ciąży zmarła jej matka i wówczas przepisano jej Oxazepam, by mogła sprostać smutkowi (który jest również stresem dla nienarodzonego dziecka). Dzięki tym informacjom jest prawdopodobne, że uda się wyleczyć ostatnie 30%, które wg rodziców pozostało do normalności. Leczenie kontynuujemy Oxazepam 30ch, 200ch, 1M i 10M, każda potencja 2 razy w tygodniu przez 4 tygodnie. Następnie odtrujemy Diclofenac takim samym cyklem i na końcu Buscopan z dwutygodniowymi przerwami między każdym preparatem. Ponadto ich młodszy syn też ma autyzm, a nie był szczepiony. Wniosek jest jeden, że jest coś jeszcze co wywołało autyzm u rodzeństwa. Ważne jest znalezienie czynników przyczynowych, by zakończyć proces leczenia. Rodzice zaakceptowali fakt, że wyleczenie na poziomie 70% to maksimum, co możemy osiągnąć u Robberta, ale tak nie jest. Jeśli ich drugi syn też jest autystyczny, to prawdopodobnie jest jakiś wspólny czynnik, który wystąpił jeszcze przed ciążą. Przesłałem rodzicom ankietę z możliwymi czynnikami przyczynowymi do wypełnienia, dzięki której zdobędziemy więcej informacji o możliwych przyczynach na kolejne konsultacje.

Przypadek odtrucia leków zażywanych przez pierwsze dwa lata życia

Chciałbym przedstawić ten przypadek, ponieważ ładnie ilustruje, że autyzm jest nagromadzeniem różnych przyczyn i że izoterapia jest w stanie wykryć te przyczyny i wyeliminować je.

Do 30 miesiąca życia Rob był szczęśliwym dzieckiem, jego jedyny problem stanowiły chore nerki, co zostało zdiagnozowane już w trakcie ciąży. Po urodzeniu pojawił się refluk, tzn. mocz cofał się z pęcherza moczowego do nerek. Dlatego chłopcu podano natychmiast profilaktycznie antybiotyki i opracowano renogram. W pierwszym roku życia takie renogramy powtarzano sześciokrotnie, raz na antybiotykoterapii był cewnikowany. Podobnie jak inne dzieci w Holandii został zaszczepiony wg kalendarza szczepień: DTPP/HIB, Neisvac-C, MMR, dostał nawet dodatkową dawkę hepatitis A w wieku 4 lat. Do 2 i pół roku nie widać było poważniejszych problemów, lekarze stwierdzili, że coś z chłopcem dzieje się złego.

W szkole nie mógł się skoncentrować, był roztargniony, miał trudności w zabawie z innymi dziećmi, nie był w stanie tolerować zbyt wielu bodźców. Jego rozwój znacznie zwolnił.

Gdy po raz pierwszy zobaczyłem 6-letniego Roba, miał już poważne problemy. Jego głos był głośny, przerywany, monotonny i nienaturalny. Miał obsesje na punkcie zwierząt, był niespokojny, ciągle mówił, skakał i biegał. Nie znał granic. Zbliżał się za blisko do ludzi i trzymał przedmioty zbyt blisko ich twarzy, gdy chciał coś pokazać. Mała i duża motoryka była bardzo osłabiona.

W domu był dość posłuszny i dobrze sypiał. Potrafił złościć się przez długi czas i potrzebował ścisłych zasad. Wykazywał trochę empatii, ale nigdy w szkole.

Dostał tymczasową diagnozę: zespół Aspergera.

Rozpocząłem leczenie stosując Saccharum off. 30 ch i Cuprum metallicum 30 ch, obydwa 2 razy w tygodniu, do tego palmitynian askorbylu i askorbinian 1000 mg, wraz z magnezem i cynkiem 3 razy dziennie i tranem raz dziennie. Wg mnie potrzebował też odtrucia MMR, Neisvac-C, DTPP/HIB i płynu używanego do renogramu. Po trzech miesiącach leczenia były widoczne zmiany. Bardzo szybko pozbył się gniewu i zaczął bawić z innymi dziećmi. Z drugiej strony stał się bardziej niespokojny, nie przestrzegał żadnych granic w tym, co mówił innym ludziom. Machał rękami, gdy był podekscytowany. Nadwrażliwość na smak i zapach znacznie wzrosła. Nie tolerował masła w swoim pobliżu, miał nudności na sam jego widok. Równie silną awersję miał na jajka, ser, ale uwielbiał mleko, ryby i mięso.

Zdecydowałem się rozpocząć odtruwanie szczepionek. Najpierw Neisvac-C. W trakcie pierwszego cyklu był bardzo niespokojny, przy drugim cyklu pojawiła się silna biegunka, co oznaczało dobrą detoksykację. Przy trzecim cyklu nie było żadnej reakcji. Natychmiast po zakończeniu odtruwania tej szczepionki chłopiec zrobił olbrzymie postępy w szkole. Jego koncentracja poprawiła się z 3 do 40 minut, a pod koniec roku szkolnego pozwolono mu uczęszczać na wszystkie zajęcia.

Przy odtruwaniu MMR nie było żadnych reakcji, więc rozpoczęliśmy DTPP/HIB. Przy potencji 30ch jego twarz spuchła: jego oczy, usta a nawet język. Zaleciłem sporządzenie roztworu z potencji 30 ch i podawanie chłopcu do popijania co godzinę, co wywołało szybką poprawę. Potencja 30 ch została ponownie podana w wakacje, i chłopiec – ku zdziwieniu rodziców – zaczął majsterkować przy użyciu nożyczek, kleju i gliny, czego wcześniej nie robił. Cykl DTTP/HIB został powtórzony 3 razy, z częstymi powtórzeniami każdej potencji w powodu wielu reakcji. Potem matka chłopca powiedziała mi, że była zaskoczona efektem leczenia. Nie każdy z kręgu ich znajomych był przekonany opowieściami rodziców o tym, co dzieje się z ich synem, uważali to za zwykłe naciąganie.

Rob robił postępy skokowo. Znacznie poprawiła się motywacja, w szkole radził sobie bardzo dobrze. Nie był już sam na podwórku, jednak nadal wydawało się, że bawi się obok dzieci, a nie z nimi. Śpiewał, śmiał się, figlował wesoło. Potrafił już słuchać, a jego mowa była mniej nienaturalna. Gniew znikł w wielkim stopniu, potrafił przepraszać. Rodzice oceniali jest poprawę na 50-60%. Głównym problemem chłopca pozostały: nadwrażliwość na bodźce, niemożność oddzielenia rzeczy ważnych od mniej ważnych, nietolerancja dużych grup ludzi (np. w czasie imprez).

Następnym etapem było odtruwanie renogramów, które chłopiec miał wykonywane w pierwszym roku życia. Płyn używany do tego zabiegu zawieraj chlorek cyny i technet. Zdobycie technetu w rozcieńczeniu homeopatyczny zabrało trochę czasu, zaleciłem ponownie Saccharum 200 ch i Cuprum metallicum 200 ch. Pomimo tego po dwóch miesiącach nastąpił znaczny regres.

Następnie rozpocząłem cykl Stannum muriaticum (chlorek cyny) i tym chciałem zakończyć leczenie tego przypadku. Chemiczne substancje w czasie pierwszych lat życia mogą mieć silny wpływ na funkcje mózgu.

Chłopiec zareagował bardzo silnie na każdą potencję Stannum muriaticum, co sugeruje, że energetyczne zaburzenia dotknęły 4 poziomów energii. Był zły, niedostępny, nieskoncentrowany. Dużo hałasował i nie potrafił powstrzymać swoich wybuchów emocjonalnych. Takie pogorszenie zdarza się w czasie odtruwania szczepionek. Jest to trudne dla rodziców, więc zawsze powtarzam, że to część leczenia. Jeśli dziecko nie reaguje wcale, nie będzie poprawy. Jeśli reakcja jest silna, nawet negatywna, oznacza to, że dziecko bardzo głęboko odczuwa odtruwanie szczepionek, co może prowadzić do dużego postępu po zakończeniu cyklu. Czasami rodzice potrzebują zachęty, by kontynuować cykl i dokończyć odtrucie szczepionek, gdy reakcje dziecka są tak złe.

Rob otrzymał każdą potencję dwukrotnie więcej niż zwykła ilość powtórzeń, tzn. 4 razy. Po tym cyklu znowu zaczął się poprawiać. Był już w stanie naprawdę bawić się i współdziałać z dziećmi. Stał się ponownie otwarty na argumenty i wykazywał więcej samoświadomości i refleksji.

Zaskakującym był brak reakcji na cykl technetu. Oznaczało to, że technet nie był odpowiedzialny za zaburzenia.

Zatem raz jeszcze powtórzyliśmy cykl Stannum muriaticum, który ponownie sprawił, że chłopiec stał się zagniewany i niespokojny. Po cyklu znowu poprawił się. Zdał sobie sprawę, że różni się od innych dzieci. Utrzymywał teraz odpowiedni fizyczny dystans od innych. Potrafił zrozumieć żarty, a zdolności motoryczne również poprawiły się. Stał się mniej obsesyjny i miał więcej zainteresowań. Wykazywał też więcej empatii. Lecz gdy trafiał z tłumne miejsce, tracił koncentrację i nie potrafił zrozumieć zasad współdziałania w grach dziecięcych.

Konieczne będzie przeprowadzenie trzeciego cyklu Stannum muriaticum, jak również odtrucie hepatitis A i antybiotyków. Do tej pory bardzo wiele zostało zrobione i Rob ma szansę na całkowite wyleczenie.

Rozdział 5

Odtruwanie szczepionek za pomocą potencjonowanych szczepionek

Jednym z cudownych zastosowań reguł homeopatycznych jest wykorzystanie tych samych rozcieńczonych i spotencjonowanych substancji, które spowodowały uszkodzenia w organizmie ludzkim. W klasycznej homeopatii stoimy w obliczu trudności znalezienia właściwego remedium w oparciu na objawach i naszym rozumieniu pacjenta. Gdy wykorzystujemy substancje, które wywołały zaburzenia, czyli izopatię, dobór czynnika sprawczego jest doskonały. Dlatego izopatia jest tak skuteczna. Podstawowym problemem jest znalezienie czynnika sprawczego. Ta metoda jest jednym z filarów mojego leczenia autyzmu.

Parę lat temu otrzymałem z USA e-mail. Opisywał bardzo ładnie, co można uzyskać w leczeniu autystycznych dzieci stosując tę metodę.

„dzień dobry, dr Smits, z wielkim zainteresowaniem przeglądałam Pańską stronę internetową. Mój syn (obecnie 29 miesięcy) stał się autystyczny z wieloma problemami zdrowotnymi po pierwszej dawce szczepionki DTPol. Przez 13 miesięcy z wielkim sukcesem prowadziliśmy leczenie u homeopaty klasycznego. Ostatnia dawka remedium DTPol była po prostu cudem. Podsumowując krótko, mój syn był dzieckiem, które nie mówiło, nie bawiło się, nie współdziałało, uderzało głową, kręciło kółkami i miało inne stymulacje, cierpiało na zespół cieknącego jelita, infekcje grzybicze i inne; teraz jest chłopcem, który mówi, uczy się korzystania z toalety i pod każdym względem jest normalnym brzdącem. Nie pozostało nic z zachowań autystycznych. Jednak nadal musi być na ścisłej diecie. Może jeść tylko ryż, ziemniaki, gruszki, kurczaka i wołowinę. Toleruje także jogurt owczy. Nadal nie toleruje glutenu, kazeiny, soi, kukurydzy i fenoli.”

Izoterapię można wykorzystać do wykluczenia prawdopodobnych czynników sprawczych. Gdy jest wątpliwość, czy pewna szczepionka wywołała uszkodzenia, podając tę szczepionkę w potencji 30CH, 200CH, 1M i 10M uzyskamy jasność. Jeśli nie ma reakcji i nie ma żadnej zmiany zdrowotnej po cyklu odtrucia, można być pewnym, że coś innego jest odpowiedzialne za chorobowe objawy. W ten sposób izoterapia może być wykorzystywana jako narzędzie diagnostyczne. Przykładowo, borelioza jest ciężka do wykrycia. Jeśli testy na boreliozę są negatywne, ale istnieje podejrzenie, że to jednak może być borelioza, wówczas leczenie protokołem detoksykującym boreliozę potwierdzi obecność tej choroby. Aby zrozumieć, jak działa taka detoksykacja, musimy uznać, że choroby są wywoływane nie tylko przez bakterie, wirusy, grzyby, toksyny, itp., ale przez każdą substancję, która wywołuje ślad/odcisk w polu energetycznym danej osoby. Takie odciski powstają nie tylko w wyniku uszkodzeń wywołanych np. przez szczepionki, choroby (grypa, mononukleoza, itp.), traumy emocjonalne (śmierć dziecka, rozwód, itp.), ale mogą być też przekazywane nienarodzonemu dziecku przez rodziców. Szczepionki mogą wywołać bardzo głębokie zaburzenia, które mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie. To nie sama choroba lub substancja jest przekazywana, lecz raczej energetyczny odcisk w polu energetycznym przyszłego taty i mamy.

Szczepienia rodziców jako jeden z czynników

Ostatnio konsultowałem ośmioletniego autystycznego chłopca, którego leczyłem przez 2 lata i który bardzo poprawił się po odtruwaniu szczepionek oraz po leczeniu homeopatycznym i ortomolekularnym. treatment. W ciągu dwóch lat chłopiec stał się zupełnie normalny, problem stanowiła tylko jego mowa. Przez dwa lata leczenia nie było żadnej poprawy w jego nieskładnej mowie, chłopiec potrafił mówić tylko 2-3 wyrazowe frazy i nie potrafił wymawiać trudniejszych słów. Przeanalizowałem ponownie cały jego przypadek, by znaleźć, co mogłoby blokować jego ośrodek mowy. Intrygowało mnie, dlaczego jego mowa nie poprawiła się, podczas gdy ogólny stan zdrowia był już bardzo dobry. Nie przeoczyłem niczego w jego ośmioletnim życiu, nawet ciążą była bezproblemowa. Niemniej jednak coś przykuło moją uwagę. Oboje rodzice pracowali przez wiele lat w liniach lotniczych KLM jako stewardzi, i otrzymali wiele szczepień zanim chłopiec się urodził. Czy uszkodzenie w polu energetycznym rodziców wywołane tamtymi szczepionkami mogły zostać przekazane dziecku? Jak już stwierdziłem wcześniej, ojciec i matka mogą przekazać dziecku nie tylko wady genetyczne, ale również zaburzenia energetyczne. Przeanalizowałem zatem szczepienia, które otrzymali rodzice chłopca przed jego poczęciem, i zaleciłem jego detoksykację dwoma cyklami: tyfusem i żółtą febrą. Na obydwa cykle chłopiec zareagował bardzo mocno i ku rodziców i mojej radości po tych odtruciach mowa chłopca bardzo się poprawiła. Po raz pierwszy w życiu był w stanie mówić prawie tak jak jego rówieśnicy. Byłem bardzo zaskoczony.

Kolejna historia nie ma nic wspólnego z autyzmem, a może służyć jako przykład do wyjaśnienia energetycznego przeniesienia problemów zdrowotnych rodziców na dzieci. Konsultowałem pięciomiesięczne niemowlę, które od urodzenia było na antybiotykoterapii. Dziewczynka miała już trzy razy zapalenia (lub prawie zapalenia) płuc. Jej płuca były pełne wydzieliny, miała przewlekły kaszel i grzechoczący oddech. Jej matka była zdesperowana. Na szczęście odroczyła szczepienia, czekając aż dziecko całkowicie wyzdrowieje. Wywnioskowałem, że skoro ta dziewczynka od urodzenia ma słabo funkcjonujący układ odpornościowy, przyczyna musi być poszukiwana jeszcze przed jej przyjściem na świat. Jednak ciąża i poród były bezproblemowe. Matka czuła się nawet lepiej będąc w ciąży i nie brała żadnych leków. Zapytałem zatem, jak się czuła przed samym zajściem w ciążę. „O, czułam się zmęczona przez 10 lat wcześniej. W wieku 20 lat zachorowałam bardzo ciężko na mononukleozę. Chorowałam cały rok i nigdy w zupełności nie wróciłam do formy.”- odpowiedziała. Rozpisałem cykl odtruwania mononukleozy (jako remedium homeopatyczne) przez 15 dni dla dziecka. Dziewczynka poprawiła się radykalnie. Po dwóch tygodniach wydzieliny, grzechoczący oddech i przewlekłe przeziębienie znikło a jej układ odpornościowy zaczął normalnie funkcjonować. Z uwagi na te doświadczenia obecnie uważniej przyglądam się temu, co działo się w życiu rodziców przed poczęciem dziecka. Z tej historii można się też nauczyć, że przyczyną zaburzeń mogą być rozmaite przyczyny, a homeopatia i potencjonowane ekwiwalenty przyczyn tych zaburzeń są doskonałym narzędziem do skutecznego leczenia. Można wyciągnąć też wnioski, że rzadko jest tylko jedna przyczyna prowadząca do zaburzeń, zwykle jest to nagromadzenie się czynników wywołujących stres, które razem składają się na genezę autyzmu.

Różne poziomy energetyczne

Kolejnym aspektem energetycznego transferu jest fakt, że wspomniane odciski mogą być ulokowane na różnych poziomach energetycznych, w zależności od tego, jak głęboko zostało zaburzone pole energetyczne danego pacjenta. Zatem, niektórzy silnie zareagują na potencję 30 ch, natomiast nie odczują nic przy wyższych potencjach. Inni zareagują silnie tylko na wysokie potencje. Zwykle najsilniejsza reakcja jest tylko na jednej lub dwóch potencjach w podawanej serii, ale zdarza się – i to nie są wyjatki – widzieć reakcje na każdej potencji. Aby całkowicie wyleczyć zaburzenia energetyczne, ważne jest zastosowanie potencji 30Ch, 200Ch, 1M i 10M, z których każda oddziałuje na inny poziom energetyczny. Te cztery potencje pokrywają całkowicie pole, na którym doszło do zaburzeń. Niemniej jednak w wyjątkowych przypadkach zdarza się, że potrzebne są niższe (6 i 12) lub wyższe potencje (50M, itp...)

Jak zarządzać różnymi potencjami

Czas trwania cyklu odtruwania poważnych problemów zdrowotnych wynosi zwykle jeden miesiąc; co tydzień podawana jest inna potencja, każda potencja podawana jest dwukrotnie, np. w poniedziałek i czwartek. Głęboko-zakorzenione zaburzenia nie powinny być leczone krótkimi cyklami. W poważnych przypadkach, jak epilepsja, mądrze jest przeprowadzić ośmiotygodniowy cykl, powtarzając każdą potencję czterokrotnie. Ważnym jest, aby obserwować reakcje przy każdej potencji i nigdy nie przechodzić do wyższej, zanim te reakcje nie znikną, aby uniknąć nadmiernie silnych reakcji detoksykujących i aby wymazać całkowicie zaburzenia na danym poziomie energetycznym. Mogą wystąpić wszystkie możliwe reakcje na odtruwanie. Najbardziej powszechną jest gorączka, która nie powinna być leczona medykamentami, gdyż jest to reakcja organizmu a nie choroba! Gorączka bardzo pomaga przezwyciężyć ostre zaburzenia, skraca proces leczenia i stymuluje reaktywność i pozwala uniknąć komplikacji. Wydzieliny jak biegunka, uczucie grypy, kaszel, brzydko śmierdzący i mętny mocz również nie powinny być leczone, ponieważ są częścią procesu odtruwania.

Biegunka jako reakcja oczyszczająca

Pamiętam pewne autystyczne dziecko, które w czasie odtruwania dostało biegunki. Biegunka tak bardzo uwolniła organizm, że objawy autystyczne natychmiast zniknęły. Po 10 dniach matka chłopca zaczęła się martwić i poszła do lekarza rodzinnego, ponieważ ja akurat byłem nieobecny. Lekarz przepisał Imodium (Loperamide) na zatrzymanie biegunki przez unieruchomienie ruchów perystaltycznych jelita. Prawie natychmiast dziecko doświadczyło regresu i stało się ponownie autystyczne. Biegunka była doskonałym sposobem odtrucia jelit i mózgu. Zarówno lekarz jak i matka nie rozumieli, że takie lekarstwo zaburzy proces odtruwania. Pomiędzy cyklami odtruwania należy robić ok. 2 tygodni przerwy, aby dokończyło się oczyszczanie organizmu. Wówczas widać rezultaty i można stwierdzić, czy sytuacja jest stabilna. Jeśli w trakcie tej przerwy jest regres, ta sam detoksykacja powinna być ponownie rozpoczęta wcześniej. Po długim cyklu odtruwania można przeprowadzić krótki cykl, by sprawdzić, czy detoksykacja została całkowicie wykonana. Częstym błędem rodziców jest zastosowanie podstawowego schematu cyklu bez dodatkowego powtórzenia, gdy dziecko zaczyna reagować. Gdy to się stanie cykl powinien zostać powtórzony z naciskiem na nieprzerwane podawanie potencji, przy której jest reakcja. Podawane są zwykle doustnie 2 granulki, które powinny rozpuścić się w ustach. Takie leczenie nie powinno być nigdy prowadzone przez samych rodziców. Powinno być zalecone i prowadzone przez doświadczonego homeopatę, które zna zagadnienia odtruwania szczepionek i innych substancji. Skuteczność takiego leczenia zależy głównie na prawidłowej interpretacji tego, co się dzieje z trakcie odtruwania. Organizacja „CEASE Autism” tworzy listę certyfikowanych homeopatów na całym świecie, by zapewnić wysoką jakość i bezpieczeństwo leczenie, aby rodzice nie byli rozczarowani.

Rozdział 9

Agresja

Wielu rodziców dzieci autystycznych jest konfrontowanych z agresywnym zachowaniem swoich dzieci, co jeszcze bardziej utrudnia całą sytuację. Widziałem kiedyś w gabinecie autystycznego jedenastolatka, do którego uspokojenia potrzeba było 4 dorosłych. Gryzł, kopał i bił nie tylko siebie, ale również wszystkich w swoim zasięgu. W wielu przypadkach rodzice musieli separować swoje autystyczne dziecko od reszty rodzeństwa, często też matki są zastraszane i bite. Dlaczego tak wiele autystycznych dzieci jest agresywnych?

Agresja jest w części naszego starego mózgu, w systemie limbicznym. Agresywne zachowanie u zwierząt, które jest częścią instynktu przetrwania, jest również tam zlokalizowane. U ludzi agresja jest kontrolowana przez tzw. nową korę, która jest największą i najmłodszą częścią mózgu. Bez takiej kontroli nie moglibyśmy zachowywać się jak ludzie. Rozwój kory nowej przekształcił naszych prymitywnych przodków sprzed miliona lat w ludzi, jakimi jesteśmy obecnie, zdolnymi myśleć, być kreatywnymi, rozmawiać, odczuwać różne emocje, wyrażać miłość, chodzić prosto i wykonywać skomplikowane czynności jak gra na pianinie. Z tego punktu widzenia pojawia się pytanie, czy zabijanie (nie tylko jako zbrodnia, ale również jako usankcjonowanie zabijanie na wojnie i w czasie egzekucji) jest częścią normalnie funkcjonującego ludzkiego mózgu obdarzonego cudownym organem zwanym nową korą. Jak to jest możliwe, że człowiek może się tak nie kontorlować, że gwałci, popełnia kazirodztwo, walczy z drugim, zabija, kradnie lub zbiera miliardy pieniędzy tylko na swój użytek podczas gdy inni wokół przymierają głodem? Czy to jest część zdrowego funkcjonującego mózgu ludzkiego, czy takie zachowanie powinno być uważane za patologiczne?

Całkowicie zgadzam się z Eckhartem Tollem, który mówi w The Power of Now i A New Earth, że ludzkość jest poważnie chora. Jeśli tak jest, czy nie powinniśmy spojrzeć na te problemy zupełnie inaczej? Czy nie powinniśmy przestać wtrącać ludzi za kratki bez leczenia, skoro kryminalne akty nie są ich wolnym wyborem? Czy nie powinniśmy przestać karać dzieci, gdy zachowują się nieakceptowalnie, zamiast leczyć ich mózgi? Czy nie powinniśmy spróbować dowiedzieć się, co złego dzieje się z dzieckiem zamiast zmuszać go zrobienia tego, co chcemy? Słyszę już, jak myślicie: - nie ma takiego leczenia. Można iść do psychologa, gdy problem stanie się zbyt poważny, a on będzie leczyć dziecko terapią behawioralną, która zwykle nie jest zbyt skuteczna. Można też udać się do psychiatry w przypadku jeszcze poważniejszych problemów, ten przepisze ritalin, concertę albo nawet haloperidol (haldol – lek antypsychotyczny). Jednak to nie wyleczy dziecka z jego choroby i nie sprawi, że będzie ono zdrowe, grzecznie zachowujące się. W najlepszym razie jego problemy będą łatwiejsze do opanowania. Potrzebujemy sprytniejszego sposobu, by odbudować normalne kontrolne funkcje nowej kory. Czy coś takiego istnieje? Tak, homeopatia ma narzędzia, by uleczyć takie dzieci na głębokim poziomie bez stosowania trucizny i bez uzależniania od toksycznych leków. Podam przykład.

Przypadek agresywnego dziecka leczonego klasyczną homeopatią

Pauline jest właśnie rozpoczynającą okres dojrzewania trzynastolatką. Wszystko w jej życiu opiera się na ekstremum. Na ekstremalne huśtawki nastrojów, nadmierna radość na zmianę z olbrzymią złością i agresją. Nie jest zdolna, by poradzić sobie z najmniejszą frustracją, całkowicie traci wówczas kontrolę nad sobą, nieważne czy w obecności przyjaciół czy obcych jej osób. Dla całej rodziny to katastrofa. Dziewczynka zawsze miała negatywne nastawienie, jest raczej introwertyczką i odczuwa strach przed popełnieniem błędu. Co ciekawe, zwykle jest bardzo szczęśliwa i aktywna po obiedzie, ale najmniejszy incydent wrzuca ją w przepaść furii. Jest nieprzewidywalna i nie toleruje zmian. Swoim zachowaniem terroryzuje całą rodzinę, natomiast w szkole jest nieśmiała i dobrze ułożona.

Takie sprzeczne nastroje i zachowanie, jakby jedna osoba miała dwie osobowości, jest kluczowe dla homeopatycznego remedium Anacardium orientale. Przepisałam jej zatem to remedium w potencji 30 ch i obserwowałem przez kolejne 3 miesiące.

Po pierwszej dawce miała bardzo silną reakcję. Dokuczał jej ból brzucha a po trzech dniach stała się osłabiona i skołowana.

W drugim tygodniu zaczęła się poprawiać. Stała się spokojniejsza, bardziej pod kontrolą, zniknęły jej ekstremalne ataki złości, chociaż złość nadal okazywała dość często. W trzecim tygodniu była raczej wycofana i w depresji, zamknęła się w swojej sypialni i użalała nad sobą. Przez 3 tygodnie była w takim stanie.

Potem jej nastrój całkowicie się odmienił. Dziewczynka stała się urocza, kochająca, towarzyska, uczuciowa i ciesząca się życiem. Znowu dzwoniła do koleżanek i planowała spotkania z nimi. Miło było być w jej otoczeniu albo jak powiedziała jej matka: - moja stara Pauline jest znowu z nami.

Pytanie brzmi, jak subtelna, czysto energetyczna, homeopatyczna interwencja może zadziałać na dziewczynkę tak głęboko. Niełatwo odpowiedzieć. Najpierw ustalmy fakty. Takie uleczenia za pomocą homeopatii nie są wyjątkowe. Pierwszy etap w zrozumieniu jej wyleczenia, to zrozumieć, co było złego w funkcjonowaniu tej dziewczynki. Dlaczego jej nowa kora nie wykonywała swojego zadania i nie kontrolowała jej podstawowych emocji? Ważne, by zrozumieć, dlaczego autystyczne dzieci są tak często agresywne lub przejawiają niekontrolowane zachowania. Wcześniej stwierdziłem, że mózg dziecka autystycznego nie jest uszkodzony, lecz zablokowany. Blokada lub dysfunkcja mózgu nie jest spowodowana fizycznym uszkodzeniem, ale zaburzeniami funkcjonalnymi odpowiadającymi nierównowadze energetycznej.

Ta dysfunkcja może być nawet sprowokowana substancją, której już nie ma. Załóżmy, że mózg jest zatruty rtęcią. Rtęć pozostawia ślady na poziomie energetycznego funkcjonowania mózgu. Następnie rtęć jest wyciągana z mózgu w wyniki chelatacji, ale ślady pozostają niezmienione i nadal blokują normalne funkcjonowanie. To nie chelatacja, ale homeopatia może wymazać te ślady i przywrócić normalne funkcjonowanie mózgu. Dlatego homeopatia jest tak skuteczna w leczeniu problemów behawioralnych.

W tym przypadku łatwo zrozumieć, że karanie nie pomoże ani dziewczynce ani jej rodziców. Pauline jest również bardzo nieszczęśliwa w takiej sytuacji ale jest obezwładniona swoimi dysfunkcyjnym mózgiem. Jestem przekonany, że wielu nieszczęsnych młodych przestępców mogłoby wieść spokojne życie nastolatka przy odpowiednim leczeniu. Więzienie ich przez lata, wypuszczanie na wolność z tym samym dysfunkcyjnym mózgiem, prowadzi do powtórnych sytuacji zagrożenia. Musimy leczyć takie osoby, zamiast umieszczać je w więzieniu. Dzięki homeopatii możemy wymazać złe ślady w mózgu.

Ostatnie badania pamięci wody również pokazały, że ślady mogą pozostać przez nieokreślony czas. Miesiące później woda była całkowicie chemicznie oczyszczona z zanieczyszczeń rtęcią, ale nadal wykazywała ślady rtęci w rezonansie spektograficznym (Dr. Prof. Herbert Klima, Atomic Institute of Vienna, Austria).

Lata temu zauważyłem, że wiele dzieci z zespołem poszczepiennym przejawia agresywne zachowania, które całkowicie znika, gdy szczepionki są systematycznie odtruwane. Stąd jest moje silne przekonanie, że jedną z głównych przyczyn wzrostu agresji w nowoczesnym świecie jest zwiększenie ilości szczepień. Ale który składnik szczepionki jest za to odpowiedzialny? Szczepionki zawierają rtęć lub aluminium, silne neurotoksyny. Obydwa metale są dobrze znane jako remedia homeopatyczne opisane w materii medice. Gdy spojrzymy na objawy skojarzone z homeopatyczną rtęcią (mercurius) – agresja jest uderzającą częścią obrazu. Jest obecna w opisie objawów: chęć do zabijania trzeciego stopnia, co oznacza, że ten objaw jest często obserwowany i potwierdzony klinicznie. Ale to nie wszystko. Ten metal pojawia się też przy innych objawach: złość, że można dźgnąć nożem kogokolwiek; obłąkanie i szaleństwo, wściekłość, furia i gwałt.

Gdy popatrzymy na remedium Aluminium, odnajdziemy mniej agresywny obraz (poza objawem – pożądanie zabicia na widok noża lub broni). Jednak, odnajdziemy objawy takie jak, nieobecność, niepokój, strach, niemrawość, kretynizm, szaleństwo, wyniszczenie umysłu, depresja.

Aby zrobić z kogoś mordercę i nie być za to ukaranym, wystarczy wstrzykiwanie bardzo śladowych ilości rtęci w regularnych odstępach czasu od momentu urodzenia. W ten sposób dziecko stanie się dzieckiem Mercurius, czyli będzie posiadało cechy osobowościowe wymienione wyżej w obrazie Mercuriusa. Jeśli chcesz, by dziecko było uparte, niepoczytalne, przygnębione, i niezdolne do wykorzystywania możliwości swojego mózgu, trzeba zrobić to samo z tlenkiem lub wodorotlenkiem glinu – innymi słowy, to właśnie robimy szczepiąc. A co się stanie, jeśli noworodkowi wstrzykniemy formaldehyd? To właśnie robione jest małym dzieciom na całym świecie. Czy możemy zatem być zaskoczeni wzrastającą agresją w naszym społeczeństwie oraz jednoczesnym spadkiem inteligencji u wielu dzieci? Spodziewam się protestu w tym momencie, że jeśli szczepionki nie byłyby bezpieczne, to natychmiast wycofano by je, że ich bezpieczeństwo dowiedziono badaniami naukowymi. Niestety muszę Państwa rozczarować. Nie ma wiarygodnego badania, które porównywałoby dzieci zaszczepione z nieszczepionymi. Istniejące badania porównują dzieci szczepione jedną szczepionką z dziećmi zaszczepionymi inną – obydwie grupy dzieci dostały te same dodatki tj. rtęć, aluminium, formaldehyd i inne.

Wg mojej wiedzy jest tylko jeden sposób pozbycia się tych toksyn i ich śladów w mózgu, a jet to odtruwanie szczepionek za pomocą homeopatycznych preparatów sporządzonych z tych właśnie szczepionek. Następnie należy rozważyć ogólnoświatową praktykę szczepień i poszukać lepszych rozwiązań, by utrzymać nasze dzieci w zdrowiu i by uniknąć wielkich katastrof chorób zakaźnych. Ważną rolę mogłoby odegrać homeopatyczne przygotowanie tych wirusów, co jest zupełnie bezpieczne i bez skutków ubocznych. Więcej informacji na ten temat można uzyskać w książce dr Isaaca Goldena, Vaccination & Homeoprophylaxis, A review of Risks and Alternatives; 6-ta edycja, ISBN 978-0-9578726-4-6. Powinniśmy myśleć o ograniczeniu liczby szczepień zamiast o ich zwiększeniu. Powinniśmy również ponownie rozważyć kwestię wczesnych szczepień dzieci i raczej chronić ich zdrowie w bardziej naturalny sposób, przynajmniej przez pierwsze 2 lata bez szczepień, gdy mózg jest jeszcze bardzo wrażliwy.

Rozdział 12

Co sami rodzice mogą zrobić, by pomóc swojemu dziecku?

Mogą unikać czynników środowiskowych tak bardzo jak to możliwe, by obejść podatność genetyczną:

Podawaj dziecku najlepszą dostępną żywość, tzn. świeże organiczne pożywienie, unikaj paczkowanej żywności. Dzięki temu zapobiegniesz dalszemu zatruciu metalami ciężkimi, pestycydami, polepszaczami smaku (np. glutaminian), sztucznymi słodzikami, barwnikami, GMO, konserwantami i innymi szkodliwymi substancjami. Wiele badań zawartych w książce Johna Erba The Slow Poisoning of America (Powolne zatruwanie Ameryki) wiąże używanie tych substancji z otyłością, cukrzycą, migrenami, bólami głowy, autyzmem a nawet Alzheimerem.

Podawaj dziecku chleb na zakwasie zamiast chleba na drożdżach, by zapobiec wiązaniu się cynku i magnezu w nierozpuszczalne związki z kwasem fitynowym i by umożliwić przyswojenie cynku i magnezu. Chleb na zakwasie jest często zbyt ciężki, lepiej zacząć z lżejszym chlebem. Tajemnica zakwasu leży w tzw. „wolnym wypieku”. Zakwas pozostawia się nawet do 24 godzin, stąd nazwa.

Podawaj dziecku tylko czystą wodę, bez miedzi i innych zanieczyszczeń.

Unikaj używania mikrofalówek do przygotowywania pożywienia i picia., unikaj w miare możliwości plastikowych butelek i opakowań.

Unikaj cukru, słodyczy i sztucznych słodzików. Są trujące dla jelit, trzustki i innych organów. Cukier ponadto hamuje produkcję kwasów tłuszczowych omega 3, EPA i DHA, które są bardzo ważne dla prawidłowej pracy mózgu.

Zadbaj o spokojne otoczenie dla dziecka, wyeliminuj nadmiar bodźców, jak telewizja, gry komputerowe itp. Spróbuj być dla dziecka.

Upewnij się, że dziecko jest dobrze uziemione. Ładunki elektrostatyczne mogą przyczyniać się do powstawania zaburzeń emocjonalnych i umysłowych oraz dolegliwości fizycznych. Należy unikać syntetycznych ubrań, izolujących butów (gumowe lub plastikowe podeszwy), syntetycznych wykładzin (winyl). Nawet drewniane podłogi laminowane plastikiem mogą być szkodliwe. Pozwól dziecku chodzić boso po domu, boso po trawie i ziemi tak często jak to możliwe, jeśli otoczenie jest bezpieczne. Wyeliminuj urządzenia elektryczne w sypialni, tj. budziki elektroniczne, telewizor, komputer, telefony komórkowe czy sprzęt audio.

Zapewnij dziecku zdrowe otoczenie do spania. Zdrowe łóżko nie powinno zawierać żadnego metalu, ponieważ nasila on zakłócenia magnetyczne i ludzkie pole elektro-magnetyczne. W miarę możliwości ułóż dziecko w kierunku północy lub wschodu zgodnie z poleme magnetycznym Ziemi, które przechodzi od bieguna południowego do północnego. Zaprzestań używania elektronicznej niani, dają silne pole radiacyjne. Dla produkcji melatoniny (hormon snu) ważny jest zaciemniony pokój.

Unikaj antybiotyków, ponieważ zaburzają florę bakteryjną jelit i w efekcie zwiększają istniejące problemy. W razie infekcji, wybieraj rozwiązania naturalne. W przypadku gdy leczenie medyczne jest niezbędne, spróbuj wykorzystać rozwiązania energetyczne, jak homeopatia, która stymuluje układ odpornościowy, zamiast leczenia objawowego, które jest supresyjne. Jeśli dziecko widocznie nie funkcjonuje dobrze na poziomie umysłowym lub fizycznym, np. chroniczny katar, powtarzające się infekcje, męczliwość, brak apetytu, słaby sen, nie czekaj aż zachoruje i będzie potrzebować kolejnych antybiotyków, ale zastosuj profilaktycznie naturalną medycynę. Jeśli zwykle wyciszasz objawy konwencjonalną medycyną, energia pozostanie zakłócona i wcześniej lub później spowoduje takie same albo cięższe problemy zdrowotne.Nie szczep więcej dziecka; twój syn lub córka prawdopodobnie już jest w złej kondycji zdrowotnej z powodu tych zastrzyków, nie pogarszaj sytuacji, lecz szukaj sposobu wyleczenia.

Podawaj dziecku kwasy tłuszczowe omega 3, najwyższej jakości, jaką znajdziesz. Zwykle przepisuję nie więcej niż 500 mg dziennie. Unikaj zbyt dużego spożycia kwasów tłuszczowych omega 6 z soi i kukurydzy. Omega 3 działają przeciwzapalnie, a omega 6 pro-zapalnie. Idealna proporcja spożywania tych kwasów powinna być 1:1, a nowoczesna dieta zawiera nawet 1:25!

Podawaj dwie różne witaminy C. Obydwa ich rodzaje są dostępne w tabletkach i w proszku. Maksymalna dawka jest ustalona testem jelitowym: stopniowo podnoś dawkę, aż pojawi się biegunka, potem dawka powinna zostać trochę zmniejszona. Ta minimalnie niższa dawka jest prawidłową ilością i całkowicie bezpieczną. Tylko chory na hemochromatozę powinni unikać dodatkowej ilości witaminy C, ponieważ witamina C ułatwia przyswajania żelaza. Nie musisz jednak podawać maksymalnej dawki! Ogólną zasadą jest podawanie nie więcej niż 1000 mg na rok życia. Dziecko w wieku 4 lat powinno zatem otrzymywać 4000 mg dziennie podzielone na 3 dawki w ciągu dnia. Dla dzieci w wieku 6 lat i starszych zalecam 6 g dziennie, co jest wystarczające do uzyskania właściwych efektów.

Podawaj dodatkowy cynk: 10 mg dla dzieci poniżej 4 lat, 20 mg dla dzieci w wieku od 4 do 8 lat i 30 mg dla dzieci w wieku 9 lat i starszych.

Umów się na wizytę z lekarzem CEASE. Autyzm jest zbyt poważnym schorzeniem, by leczyć go samemu. Podałem w niniejszej publikacji wiele informacji odnośnie leczenia, ale potrzebna jest profesjonalna pomoc. W przeciwnym razie możesz się rozczarować i nie uzyskać oczekiwanych wyników. Twoje dziecko jest zbyt cenne, by leczyć je samemu.

Rozdział 15

Wnioski

W niniejszej publikacji podjąłem próbę przekazania rodzicom autystycznych dzieci i innym zainteresowanym osobom jak największej ilości informacji na temat leczenia autyzmu i zaburzeń zachowania. Wiele opisanych przykładów pokazuje, jak działa izoterapia. Ta terapia daje również cenną i wiarygodną informację odnośnie różnych przyczyn, które doprowadziły do autyzmu i innych głębokich zaburzeń u naszych dzieci. Oczywiście wiele czeka jeszcze do odkrycia, ale w tym momencie mogę powiedzieć, że większość przyczyn zostało już zidentyfikowane.

Długość trwania terapii CEASE jest wciąż problemem, leczenie większości przypadków trwa 2 lub 3 lata lub nawet dłużej. Lekarze CEASE współpracując ze sobą poszukują rozwiązania, które skróci czas leczenia do jednego lub 2 lat. Rozwój terapii CEASE na razie ograniczał się tylko do mojej praktyki w ostatnich kilku latach.

Zdaję sobie sprawę, że nie ma żadnych naukowych dowodów skuteczności tej terapii, ale na szczęście rodzice nie muszą czekać na dowody, by spróbować leczyć swoje dzieci w ten sposób. Jednak by terapia CEASE stała się narzędziem w leczeniu autyzmu, badania są niezbędne i organizacja CEASE już rozpoczęła takie prace.

Czy każde autystyczne dziecko może być wyleczone tą terapią? W zasadzie tak, ta metoda działa na każde dziecko, jednak z pewnymi ograniczeniami. Tłumaczyłem już, że autyzm może być odwrócony, ponieważ jest to blokada w mózgu a nie fizyczne uszkodzenie. Ale są przypadki autyzmu, w których autyzm jest powiązany z chorobami wywołującymi fizyczne uszkodzenia mózgu, jak epilepsja (np. syndrom Westa), encefalopatia czy zapalenie opon mózgowych. Czy to oznacza, że takie dzieci nie skorzystają na terapii CEASE? Z pewnością odniosą pewne korzyści z takiego leczenia, ale nie uzyska się całkowitego wyleczenia. Innym ograniczeniem jest fakt, że w niektórych przypadkach nie można ustalić przyczyny, co oznacza, że nie możemy odwrócić uszkodzeń przy pomocy izoterapii. Czasami homeopatia klasyczna lub kliniczna może pomóc i przyczynić się do całkowitego wyleczenia.

Mam nadzieję, że niniejsza publikacja doprowadzi do ulgi w emocjonalnym bólu zarówno u autystycznych dzieci jak i u ich rodziców, i wszystkich, którzy w jakiś sposób czują się związani z ich losem

Tinus Smits, dokor medycyny


 

ZESPÓŁ POSZCZEPIENNY

DIAGNOZA, LECZENIE, ZAPOBIEGANIE

Dr. Tinus Smits

 

Przedmowa

„Zespół poszczepienny” przez lata stał się coraz powszechniejszy w mojej codziennej praktyce. Stopniowo opracowałem efektywną metodę leczenia tego zespołu. Obecnie uważam za swój obowiązek opublikowanie moich osiągnięć: dla lekarzy, rodziców i innych zainteresowanych tą tematyką osób. Świadomy prawdziwego znaczenia tej nowej diagnozy jak również wrażliwej natury tej problematyki, opracowałem niniejszą broszurę z wielką starannością.

Zanim oddałem materiał do druku, zamieszczałem kilka istotnych zmian do tekstu, by zamieścić opinie lekarzy odnośnie zawartości i prezentacji problemu. Chciałbym dlatego serdecznie podziękować wszystkim za sugestie, w szczególności pediatrze Yvonne Pernet, homeopacie klasycznemu Peter Guinée, lekarzowi pierwszego kontaktu Noor Prent-Tromp, lekarzowi Adriaan van de Sande and Martin Wyers, lekarzom homeopatii José Vermeulen i Hans Reijnen, rodzicom Ellen i Johan Huiskens, Mart i Marjet van Poppel, Wil i Yvonne Wijers, Wilma Bloemsma i ostatecznie – ale nie najmniej ważniejszemu – mojemu synowi Gaël, studentowi medycyny.

Mam przyjemność zadedykować tę książkę wszystkim dzieciom, które – świadomie lub nie – doświadczyły ubocznych skutków szczepień i ich rodzicom, którzy musieli stanąć w obliczu wielu niepewności i nieodpowiedzianych pytań. Mam nadzieję, że to opracowanie pomoże zmniejszyć wiele niepotrzebnych cierpień i w ten sposób zagra znaczącą rolę w zapobieganiu i leczeniu zespołu poszczepionkowego.

Dr. Tinus Smits, Waalre, wrzesień 1997

 

PODSUMOWANIE

cel. rozpoznanie nowego zespołu/syndromu w medycynie, zespołu poszczepiennego; oraz jego zdiagnozowanie, metodologia leczenia i zapobieganie

zakres. Wnioski są zbiorem dokładnych obserwacji prowadzonych przez lata w oparciu o rozmowy z rodzicami dzieci i pacjentami oraz doświadczenia zdobyte z leczenia i zapobiegania tych zaburzeń.

metoda. Zastosowano techniki homeopatyczne, łącznie z wykorzystaniem starannie potencjonowanych i rozcieńczonych szczepionek w celu potwierdzenia diagnozy, terapii i zapobieganiu.

wyniki. Uzyskane wyniki przy wykorzystaniu potencjonowanych szczepionek w diagnozie oraz jednocześnie przy leczeniu ZPS (zespołu poszczepionkowego) wydają się być tak zgodne i pomyślne, że metoda może być wykorzystana w celu uzyskania ostatecznej odpowiedzi na dręczące pytanie, czy pacjent cierpi lub nie na zespół poszczepionkowy. Stanie się to jasne po przeczytaniu opisów ponad dwudziestu przypadków.

zalecenia. Samokrytycyzm uzyskany z dokładnych obserwacji i wykorzystania potencjonowanych szczepionek doprowadził do wielu zaleceń odnośnie holenderskiej polityki szczepień, co opisano w rozdziale Zalecenia.

wnioski. Diagnoza „zespołu poszczepiennego” uzyskała niekwestionowane miejsce w pediatrii. Zaburzenia te mogą być z powodzeniem leczone za pomocą potencjonowanych szczepionek, jak opisano w niniejszym opracowaniu.

WPROWADZENIE

Moje zainteresowanie szczepieniami i ich niepożądanymi objawami ubocznymi sięga wstecz 20 lat, gdy moje własne dzieci były małe. Przez ten czas zbierałem informacje z różnych źródeł i – głównie w ciągu ostatnich 10 lat - z własnej praktyki lekarskiej.

Homeopatyczna praktyka pokazała, że najwięcej chronicznych problemów rozwijało się w następstwie wprowadzenia ogólnego szczepienia na ospę w XIX w. Przez wiele lat Thuja była lekiem homeopatycznym jako udowodnionym remedium na te problemy, leczenie tym lekiem jednak było dla mnie mało satysfakcjonujące. Około 10 lat temu nabyłem książkę La médecine retrouvée3 napisaną przez mojego kolegę Jean Elmiger, która sprawiła, że zmieniłem metody leczenia zaburzeń poszczepiennych i moje odczucia bezsilności zaczęły powoli znikać. Metoda, którą on opisał, była prosta i łatwa do wykorzystania zarówno do leczenia jak i zapobiegania. Zacząłem zbierać historie poszczepienne dzieci, a wdzięczne matki często wykrzykiwały: „zawsze to mówiłam, ale nikt mi nie wierzył. Mówiono mi, że te problemy nie mają nic wspólnego ze szczepieniami.”

Okazało się, że szczepionki mają więcej efektów ubocznych, niż do tej pory było akceptowane. Należy przypomnieć, że szczepionki składają się z osłabionych, martwych lub podzielonych wirusów lub toksyn i innych dodatków, do których zaliczają się zanieczyszczenia (fosforan aluminium, tlenek aluminium, neomycyna, thiomersal (związek rtęci), 2-fenoksyetanol, białko kurze).

Moje opracowanie pokaże, że szczepienia są odpowiedzialne zarówno za ostre jak i chroniczne problemy zdrowotne.

Chciałbym zainteresować tym opracowaniem wszystkich lekarzy, rodziców i pacjentów oraz inne osoby, którzy w jakikolwiek sposób są włączeniu w konsekwencje szczepień.

Moja praca obejmuje następująco: zespół poszczepienny, metody homeopatyczne, potwierdzenie diagnozy, możliwość leczenie ZPS, zalecenia, metody zapobiegania, osłabienie ogólnego mechanizmu oraz wnioski.

Dla ułatwienia czytania zebrałem historie medyczne razem w odrębnym rozdziale na końcu opracowania, do których czytający może się odnieść w każdej chwili.

 

PODSTAWOWY OPIS ZESPOŁU POSZCZEPIENNEGO

Objawy występujące w tym zespole pochodzą z dwóch źródeł. Z jednej strony większość tych objawów jest często wymieniana w literaturze jako objawy poszczepienne; inne objawy to moje własne obserwacje. Należy podkreślić, że każdy objaw występujący po podaniu szczepionki i znikający po zastosowaniu leczenia jest spowodowany tą konkretną szczepionką.

ZPS można podzielić na ostry i chroniczny. Następujące objawy zaliczają się do zespołu ostrego: gorączka, drgawki, roztargnienie/nieobecność, zapalenie mózgu i/lub zapalenie opon mózgowych, spuchnięcie wokół miejsca wstrzyknięcia, kaszel typu krztuścowego, zapalenie oskrzeli, biegunka, nadmierna senność, częsty płacz nie do ukojenia, przenikliwe wrzaski (krzyk mózgowy), zasłabnięcie, zapalenie płuc, śmierć, śmierć łóżeczkowa (odkąd Japonia opóźniła szczepienia na krztusiec do wieku 2 lat, śmierć łóżeczkowa została wykreślona z terminów lekarskich w Japonii).

Dzięki dokładnym studiom i obserwacji przypadków mogłem skatalogować chroniczne objawy zespołu poszczepiennego: przeziębienia, bursztynowa lub zielona flegma, zapalenie oczu, utrata kontaktu wzrokowego, zez, zapalenie ucha środkowego, zapalenie oskrzeli, odkrztuszanie, kaszlenie, astma, egzemy, alergie, zapalenie stawów, zmęczenie i utrata żywotności/energii, nadmierne pragnienie, cukrzyca, biegunka, zaparcia, bóle głowy, zaburzenia snu z okresami przebudzeń i płaczu, epilepsja, sztywność pleców, skurcze mięśni, zamroczenie, brak koordynacji, zaburzenie rozwoju, problemy behawioralne jak agresja, irytacja, zmienność nastrojów, zaburzenia emocjonalne, utrata siły woli, odrętwienie umysłowe.

Lista może nie być kompletna, gdyż objawy zespołu poszczepiennego mogą się bardzo różnić. Diagnoza opiera się nie tyle na obecnych objawach ile na czasie ich wystąpienia.

Bardziej komplikuje sprawę fakt, że nie jest możliwe przypisanie jednych objawów do ZPS spowodowanego szczepionką DKTP lub DTPT a innych do szczepionek MMR i HIB. Każda szczepionka może być odpowiedzialna za kilka objawów nazwanych i kilka dodatkowych, które jeszcze nie zostały wymienione.

Nie ma również jasnego rozróżnienia między ostrymi i chronicznymi dolegliwościami, gdyż ostre zaburzenia są często początkiem chronicznych.

Fakt, że ktoś nie odczuł bezpośrednich ostrych reakcji na szczepionkę niekoniecznie wyklucza możliwość chronicznych dolegliwości spowodowanych szczepieniem. Te dolegliwości zwykle ujawniają się po tygodniu, dwóch lub więcej i zamazują prawdziwą diagnozę ZPS z powodu upływu czasu. Ellen, przypadek 12, może być tutaj przykładem. Często zdarza się, że problemy nagle pojawiają się po drugim, trzecim lub czwartym podaniu szczepionki. Dobrym przykładem jest Jurgen (przypadek 1).

METODA HOMEOPATYCZNA

Diagnoza, leczenie i zapobieganie przeprowadzane są w oparciu o metody homeopatyczne. Podstawowa wiedza w zakresie homeopatii jest niezbędna. Homeopatia została odkryta i rozpropagowana na całym świecie ok. 200 lat temu przez Niemca Samuela Hhnemanna.

Zasady homeopatii oparte są na prawie podobieństwa, które mówi, że pacjent powinien być leczony medykamentami, które u zdrowej osoby wytwarzają objawy podobne do tych, które obserwujemy u pacjenta. Takie właściwości leków opublikowano w materia medica. Homeopatyczne remedium działa na głęboko usadowione zaburzenia energii, które są przyczyną chorób. Jest oczywiste, że dolegliwości staną się chroniczne, jeśli wstrzyknięta substancja – ograniczam się tutaj tylk odo problemów związanych ze szczepieniem – wywołała zaburzenia energii lub bezpośrednio spowodowała uszkodzenie tkanki. Wstrzyknięta substancja jest szybko wydala przez organizm i może powodować przewlekła zaburzenia tylko w przypadku uszkodzenia tkanki. Chroniczne problemy związane z ZPS są głównie oparte na zakłóceniach energii.

Remedia mają zbyt sztywną strukturę by oddziaływać bezpośrednio na zakłócenia energii. Metody homeopatyczne wykorzystują remedia w dużych rozcieńczeniach i mocno spotencjonowane. Naszym punktem wyjściowym do leczenia ZPS jest rozcieńczenie 1:100 szczepionki w czystej wodzie, mocno wstrząsanej 100 razy (potencjonowanej). Otrzymujemy w ten sposób potencję 1C. Jedną część otrzymanej potencji zmieszamy z 99 częściami wody, potencjonujemy 100 razy i otrzymujemy potencję 2C. Przeprowadzając tę procedurę 30 razy, otrzymujemy potencję 30C. W celu całkowitego usunięcia choroby często potrzeba zastosować remedium o różnym poziomie energetycznym. Im wyższa potencja, tym delikatniejsza struktura remedium. Eksperymentalnie stwierdzono, że najlepsze rezultaty dają remedia w potencjach 30C, 200C, 1M (1000C) oraz 10M (10.000C). potencja 30C może być zdefiniowana jako czyste energetyczne remedium, które było rozpuszczane 30 razy (100-30) i potencjonowane 30 x 100 razy (10030).

 

Jeśli szczepionka jest przyczyną dolegliwości, ta sama szczepionka w rozcieńczeniu homeopatycznym (np. DKTP 30C) jest doskonałym remedium i może być wykorzystana zarówno jako remedium jak i czynnik diagnostyczny.

OGÓLNE ZASADY

W jaki sposób homeopatycznie rozcieńczone szczepionki mogą wyleczyć przypadłości wywołane samą szczepionką? W rzeczywistości szczepionka wywołuje pewne przypadłości a homeopatia od początku swojego istnienia wykorzystuje czynniki wywołujące choroby po ich rozcieńczeniu i spotencjonowaniu jako remedia. Remedia takie jak tuberculinum (gruźlica), syphilinum (syfilis) i medorrhinum (rzeżączka) były stosowane z powodzeniem już w XIX wieku i dzisiaj również są często wykorzystywane jako remedia homeopatyczne.

Gdy dolegliwość przeszła w organizmie do poziomu energetycznego – mówimy o przypadłościach chronicznych – można wykorzystać spotencjonowaną przyczynę tych dolegliwości (remedium homeopatyczne), aby wyleczyć te przypadłości. Przez przypadłości rozumiem problemy wywołane nie tylko szczepionkami, ale tez innymi lekami. Ilustruje to przypadek Petera, przypadek 2.

Naturalnie występujące choroby jak ospa, grypa, mononukleoza i cytomegalia, itp. mogą równocześnie wywoływać chroniczne objawy jeszcze długo po wyleczeniu dolegliwości (przypadek 3, Henri).

DIAGNOZA

ZPS jest diagnozowany na podstawie starannie dobranych pytań skierowanych do pacjenta lub jego rodziców/opiekunów. Lekarz powinien zawsze poważnie rozważyć diagnozę zespołu poszczepiennego, czy dolegliwości rozpoczęły się w czasie lub w następstwie szczepienia a postępowanie opisane w niniejszym opracowaniu powinno być wdrożone jako pierwsza linia leczenia. W ten sposób uniknie się niekończących się i nie przynoszących odpowiedzi badan i terapii. Gdy uzyska się pozytywne wyniki leczenia, potwierdza się podejrzewaną diagnozę ZPS. W przypadku, gdy pacjent nie poprawia się w pełni po wdrożonym leczeniu, należy uzupełnić diagnozę. Poniższa historia pokazuje, jak uciążliwy może to być proces.

Przypadek 4

Luuk urodził się w listopadzie 1994 i 15 lutego 1995 otrzymał pierwsze szczepienie DKTP/HIB. Kilka dni później zachorował po raz pierwszy w życiu; miał skrócony i głośny oddech. Lekarz przepisał Bricanyl i Clamoxyl, ale leki okazały się nieskuteczne i Luuk otrzymał powtórną dawkę Clamoxyl. 11 kwietnia jego płuca w końcu były zupełnie czyste i otrzymał drugą dawkę DKTP/HIB. Dwa dni później wystąpiła u niego biegunka trwająca tydzień, na którą lekarz przepisał Diarolyte. 11 maja Luuk otrzymał trzecią dawkę DKTP/HIB a 16 maja ponownie wystąpił u niego krótki oddech. Lekarz przepisał Clamoxyl, tym razem w połączeniu z Deptropine. Jednak stan Luuka nie poprawił się i w połowie czerwca podano mu Atrovent oraz Erythrocine. 23 czerwca ponownie dostał Erythrocine wraz z Zaditen a 13 lipca (4 miesiące po rozpoczęciu się dolegliwości) pediatra, nie dając żadnej diagnozy zasugerował odstawienie leków. Stan Luuka stopniowo poprawiał się. 21 listopada otrzymał czwartą dawkę DKTP/HIB. 26 listopada zaczął mieć katar, kaszel i problemy z oddychaniem. Luuk odwiedzał właśnie swoich dziadków w innym mieście. Jego matka skonsultowała dolegliwości z lokalnym lekarzem, który zasugerował ZPS i skierował dziecko do mnie. W następny poniedziałek zobaczyłem Luuka, który miał duże problemy oddechowe. Przepisałem homeopatyczne DKTP/HIB 30C. W ciągu 24 godzin zaburzenia oddechowe zauważalnie poprawiły się. Przez kilka następnych dni dziecko kaszlało i odkrztuszało, w następnym tygodniu flegma została całkowicie usunięta. W celu usunięcia zakłóceń wywołanych szczepionkami zapisałem mu serię potencjonowanych szczepionek od 30C do 10M przez 4 kolejne dni. Od tamtego czasu (okres 9 miesięcy) Luuk nie zachorował.

LECZENIE

W leczeniu stosuje się spotencjonowane szczepionki. Zwykle najlepszą metodą przy chronicznym ZPS jest zastosowanie tego remedium w 4 różnych potencjach przez 4 kolejne dni. Pierwszego dnia podajemy 30C, drugiego – 200C, trzeciego – 1M, czwartego – 10 M. W każdym przypadku ok. 10 granulek wkładamy bezpośrednio do ust bez popijania. Granulki rozpuszczają się całkowicie w ciągu ok. minuty. Zaleca się nie pić, nie jeść, nie myć zębów przez ok. pół godziny przed i po przyjęciu leków, by nie spowodować zakłóceń działania. Jeśli objawy zaostrzą się po jednej z 4 potencji, zawsze konieczne jest odczekanie, aż reakcje przeminą zanim będzie można kontynuować leczenie. W takich przypadkach powtarza się tę samą potencję. Ta procedura jest kontynuowana tak długo, jak potrzeba, by reakcje pacjenta ustały, zwykle dzieje się tak po jednym lub dwóch powtórzeniach dawki. Wówczas można dokończyć serię. Można również leczyć poważne reakcje roztworem 30C. W tym celu 10 granulek rozpuszcza się w połowie szklanki wody, i podaje się jeden łyk roztworu (lub na jednej łyżeczce od herbaty) raz dziennie przez jeden lub dwa dni. Najbardziej powszechną reakcją jest gorączka, która nie wymaga leczenia. Jeśli dziecko jest podatne/wrażliwe, np. w wyniku poważnych komplikacji poszczepiennych lub jeśli oczekujemy nadwrażliwości, każda potencja może być podawana raz w tygodniu. Poważne reakcje mogą być leczone w systemie tygodniowym powtarzając daną potencję, aż reakcje zanikną. Jeśli zaburzenia nie znikną całkowicie po 3 tygodniach, powtarzamy całą serię. Zwykle wystarczy 1 do 3 serii.

W ostrych przypadkach leczenie przebiega podobnie z tą tylko różnicą, że podawane remedium jest w roztworze 30C lub 200C wg powyższego opisu. Roztwór podaje się po łyku (lub na łyżeczce od herbaty) co godzinę przez kilka dni. Zwykle 3 dni wystarczą. (przypadek 6, Ragma).

Nawet gdy zespół poszczepienny trwa już kilka lat, nadal może być wyleczony, jak pokazano w przypadku 7, w którym pacjent cierpiał przez 11 lat, oraz w przypadku 8 opisującym historię 17 lat dolegliwości poszczepiennych. W obydwóch przypadkach dolegliwości zostały całkowicie wyleczone.

ZAPOBIEGANIE

Homeopaci zwykli zalecać – i czasami nadal to robią – Thuja 30C przed szczepieniem. Osobiście mam niedobre doświadczenia w tym lekiem i nigdy nie miałem możliwości przekonać się o jego skuteczności. Pediatra Yvonne Pernet zalecała Thuja 30C rodzicom wszystkich dzieci, które szczepiła przez kilka lat. Gdy zaczęła stosować zapobiegawczo spotencjonowane szczepionki, różnica w efektach była niezaprzeczalna. Przy tej nowatorskiej wówczas metodzie było znacznie mniej efektów ubocznych szczepienia.

Procedura jest następująca: dwa dni przed szczepieniem podaje się potencjonowaną szczepionkę (np. DTP) 200C, ok. 10 małych granulek, i powtarza się po szczepieniu w tym samym dniu. Granulki zawierają laktozę i są szybko absorbowane w ustach. Jeśli nie ma w planie innych szczepień, dobrym pomysłem jest podanie potencjonowanej szczepionki miesiąc wcześniej wg rosnących potencji 30C, 200C, 1M i 10M przez 4 kolejne dni w celu skorygowania możliwych zakłóceń energii na głębszych poziomach. Jeśli, czego nigdy nie można całkowicie wykluczyć, pojawią się komplikacje pomimo tych środków zapobiegawczych, zaleca się podanie roztworu 200C przez 3 dni w stanie ostrym i powtórzenie całej serii kilka tygodni później. (przypadek 9, Lisette).

USZKODZENIE OGÓLNEGO MECHANIZMU OBRONNEGO

Podczas gdy specyficzne mechanizmy obronne organizmu przeciw pewnym chorobom zostają wzmacniane za pomocą szczepionek, co jest oczywiście efektem zamierzonym, praktyka pokazuje, że obrona całkowita organizmu może ulec znacznemu pogorszeniu.

Obserwujemy, że istnieje grupa dzieci, które cieszą się dobrym zdrowiem, nagle po szczepieniach zapadają na wszystkie możliwe infekcje, lub dzieci, których dolegliwości się pogłębiają. Przykładem może być przypadek 6, zapalenia płuc Ragmy. Osłabienie naturalnych sił obronnych organizmu często manifestuje się w chronicznych przeziębieniach, zapaleń ucha i infekcjach dróg oddechowych (bóle gardła, zapalenia oskrzeli i płuc). Lekarz rodzinny i pediatra zwykle przepisują w takich wypadkach antybiotyki. Wówczas można już dostrzec osłabienie układu odpornościowego: antybiotyki nagle stają się mniej efektywne i potrzeba ich podawać kilka serii pod rząd. Nawet wtedy infekcje często przeciągają się na tygodnie lub miesiące. Poza tym, ogólne siły obronne organizmu mogą po takiej kuracji jeszcze bardziej osłabnąć. To osłabienie prawdopodobnie może być przypisane przeniesieniu systemu obrony na poziomie komórkowym (wspieranym przez białek krwinki) do obrony humoralnej (wywoływanej przez przeciwciała). Szczepienia wzmacniają obronę humoralną i osłabiają obronę komórkową. Jeśli tak się stanie, gdy dzieci mają kilka miesięcy i ich komórkowy system obronny jest dopiero budowany, efektem może być poważna utrata naturalnych sił obronnych i w konsekwencji podatność na infekcje.

Johan E. Sprietsma jest zdania, że układ odpornościowy poprzez przeniesienie mechanizmów obronnych z poziomu komórkowego na humoralny, staje się mniej efektywny a dolegliwości przybierają charakter chroniczny.

Światowa Organizacja Zdrowia, WHO (Geneva, kwiecień 1977), również potwierdziła znaczny wzrost przypadków chorób zakaźnych. Tłumaczone jest to wynikiem samo-wystarczalności bogatych krajów i żałosnych warunków w krajach biednych. Ale czy warunki w biednych krajach są teraz bardziej żałosne niż były kiedyś? Malaria i gruźlica stają się teraz coraz trudniejsze do zwalczenia i wracają do wielu części świata. Dżuma, żółta febra, dyfteryt i cholera znowu atakują. WHO uważa, że to są konsekwencje ludzkiej interwencji w niezamieszkane wcześniej obszary oraz miejskiego przeludnienia. Upadek bloku sowieckiego i olbrzymi wzrost przewozów lotniczych (ponad 50 mln ludzi rocznie) są również podawane jako przyczyna. Jednak, warunki życia w wielu krajach nie zmieniły się w znaczący sposób przez wiele dekad, a poprawa warunków życia w krajach bogatych nie doprowadziła do zmniejszonej podatności na infekcje; przeciwnie, choroby zakaźne rozwijają się częściej na tych obszarach. WHO również ma wytłumaczenie: starzenie się społeczeństwa, migracja i turystyka, przemysłowa produkcja żywności. Tej ostatniej przyczyny nie wolno nie docenić. Ludzie na bogatym zachodzie stają się niedożywieni z powodu struktury łańcucha produkcyjnego żywności: uprawy, zbierania, przechowywania, produkcji i przygotowania. Przekonanie, że zróżnicowana dieta zapewnia odpowiednie odżywienie, już dawno było kwestionowane i odrzucone przez wyniki badań naukowych. WHO lekceważy fakt, że populacja bogatych i biednych krajów reprezentuje słabe mechanizmy odpornościowe. Osoba z dobrym układem odpornościowym nie potrzebuje martwić się o choroby zakaźne. Tradycyjna medycyna przypisuje przypadki infekcji zewnętrznemu zanieczyszczeniu, podczas gdy w rzeczywistości główną rolę odgrywają indywidualne ogólne siły obronne organizmu. Jedyną przyczyną, która naprawdę oddziałuje na światową populację to mnogość szczepień, które są wykonywane noworodkom i kilkudniowym dzieciom. Przez wiele lat mogłem udowodnić, że to właśnie szczepienia powodują spadek odporności na wszystkie choroby zakaźne. Zaobserwowałem to zarówno w Holandii jak i w Nepalu, gdzie pracowałem przez kilka miesięcy jako lekarz homeopatii. Szczególnie w biednych krajach, gdzie ogólnie odporność ludzi jest niska wskutek złego odżywiana i nieodpowiednich warunków życia, program masowych szczepień doprowadził do znacznego wzrostu chorób zakaźnych zarówno starych jak i nowych, oraz do zagrożenia życia. Na przykład noworodki nepalskie dostają szczepionkę BCG i w ten sposób są zakażane gruźlicą, zanim skończą dzień życia. Podczas gdy już w 1979 roku WHO opublikowało wyniki swoich projektów badawczych trwających w sumie siedem i pół roku nad skutecznością szczepień BCG w Południowych Indiach, w trakcie których zaszczepiono 260.000 osób12. Otrzymane wyniki pokazały, że szczepienia BCG nie miały wartości ochronnej. Niezrozumiałe zatem jest, że w Nepalu i wielu innych krajach dzieci otrzymują szczepienie BCG przy urodzeniu: wszczepienie gruźlicy, które prowadzi do osłabienia ogólnych mechanizmów obronnych, w tak wrażliwym wieku nie jest z pewnością w interesie dziecka. Jeśli ekspozycja na prawdziwą gruźlicę nie prowadzi do uzyskania odporności na tę chorobę, jak może zrobić to szczepienie?

Nadszedł czas, by wpływ szczepień na odporność rozważały osoby, których zainteresowanie (lub zależność) tym tematem nie jest finansowe. Hans Rümke, przykładowo, pediatra należący do RIVM (Królewski Instytut Medyczny), Bilthoven, Holandia, który jest odpowiedzialny za jakość i produkcję szczepionek w Holandii, jest również członkiem komisji ds niepożądanych odczynów poszczepiennych! Widzimy tutaj konflikt interesów. Należałoby stworzyć komisję ds niepożądanych odczynów poszczepiennych, która w żaden sposób nie jest powiązana z polityką szczepień. Obecnie niepożądane odczyny poszczepienne uważane są za zagrożenie dla polityki szczepień a wszelkie uwagi krytyczne w kierunku szczepień – nawet te bazujące na praktycznych doświadczeniach – są wyśmiewane.

Jeden z naukowców, Viera Schneibner, która przeprowadziła olbrzymią ilość badań nt konsekwencji szczepień w oparciu o ortodoksyjny materiał medyczny, wyraziła jasno wnioski w tytule swojej publikacji: „Szczepienia, 100 lat ortodoksyjnych badań pokazuje, że szczepionki reprezentują medyczne zabójstwo układu odpornościowego”11. Doszedłem do tych samych wniosków we własnej praktyce medycznej, całkowicie niezależnej od innych badań.

Poniższy przykład pokazuje, jak odporność małego dziecka może być prawie niezauważalnie osłabiona i potrzeba wysokich kompetencji, by rozpoznać i leczyć ZPS.

przypadek 26

1. Sabina miała prawie 2 lata, gdy ją poznałem w połowie marca 1997. Jej problemy zaczęły się w listopadzie 1996, gdy zaczęła uczęszczać do żłobka. Pojawił się katar, kaszel, wymioty i biegunka. Otrzymała 3 tury antyiotyków (listopad, grudzień, styczeń). W listopadzie przeszła ospę, przedtem jej życie było bezproblemowe. Ciąża przebiegła bez większych kłopotów a dziewczynka urodziła się przez cesarskie cięcie. Przez 7 miesięcy była karmiona piersią. Otrzymała szczepienia wg kalendarza szczepień. Po pierwszym DKTP/HIB pierwszy raz przeziębiła się, a ostatnie szczepienie (MMR), na które nie było negatywnych widocznych reakcji, było w lipcu 1996. problemy rozpoczęły się 3 miesiące później, gdy zapisano ją do żłobka na 3 dni w tygodniu. Matka opisywała ją jako prawdziwe „utrapienie”. Chętnie uczyła się, szczęśliwa, hałaśliwa, miała problemy z jedzeniem i spaniem. Dużo trajkotała, reagowała gwałtownie na ból i nie mogła nic nie robić. Lubiła być przytulana i ssać smoczek. Była blada, z trudnością jadła ciepłe posiłki, ale bez problemu jadła chleb. Dużo piła, i jeszcze więcej gdy źle się czuła. Potrzebowała dużo jeść pomiędzy posiłkami. W jej rodzinie chorowano na raka i cukrzycę. Ze strony ojca były tendencje do otyłości. Wg terminów homeopatycznych dziecko było obrazem Saccharum, i dlatego przepisałem jej 200K, raz na 2 tygodnie.

Układ odpornościowy tego dziecka był znacznie osłabiony. Jest jedynaczką i miała niewielki kontakt z innymi dziećmi. Dlatego problem objawił się dopiero w żłobku. 10 dni po rozpoczęciu leczenia jej matka zadzwoniła, ponieważ dolegliwości pogorszyły się i Sabina miała temperaturę 40C. Zaleciłem Saccharum officinale 30C w roztworze wodnym, ale następnego dnia było jeszcze gorzej i matka wpadła w panikę. Umówiliśmy się i okazało się, że ma zapalenie obu uszu. Płuca były czyste. Wywnioskowałem, że następna warstwa blokowała skuteczność konstytucyjnego remedium (Saccharum officinale). Saccharum nie było w stanie poprawić jej układu odpornościowego i jej osłabiony stan musiał mieć przyczynę w czymś innym niż przyczyna konstytucyjna. Doświadczenie nauczyło mnie, że szczepienia są najczęstszym źródłem takich problemów a w jej krótkim życiu nie było nic więcej, co mogło tak podziałać na ukłąd odpornościowy. Dlatego rozpocząłem natychmiast odtruwać MMR, podany 3 miesiące przed rozpoczęciem choroby. Zapisałem łyk roztworu MMR 30C co godzinę i następnego dnia Sabina nie miała gorączki, przespała noc i była widocznie „lepsza”. W następnych tygodniach przeprowadzana została neutralizacja MMR wyższymi potencjami, a następnie w taki sam sposób odtruliśmy DKTP i HIB. Sabina została całkowicie wyleczona z ZPS i wówczas jej matka zdała sobie sprawę, że Sabina była zaburzona zanim poszła do żłobka. Jej radość życia znacznie zwiększyła się, była ponownie uroczym i zadowolonym dzieckiem lubianym przez wszystkich.

Przypadek 27

Przypadek Sanne też jest bardzo ciekawy. Jest bardzo upośledzona, skłonna do napadów epileptycznych i zapaleń płuc. Leczyłem ją przez 7 lat i przez ten czas nie była ani razu hospitalizowana, choć było czasami ciężko i miałem duży kredyt zaufania od rodziców, których odwaga i umiejętności w wielkim stopniu przyczyniły się do jej dobrego stanu. W ciągu ostatnich lat widywałem ją tylko okazjonalnie, liczne konsultacji telefonicznych z jej rodzicami i dobra współpraca z lekarzem rodzinnym były wystarczające, by trzymać pod kontrolą zapalenia płuc i zapobiegać napadom epileptycznym, stosując Opium lub Cuprum metallicum. I tak skończyła 9 lat, a jej rodziców namówiona na zaszczepienie córki DTP i MMR, wprawdzie nie tego samego dnia, ale... Pod koniec lutego matka zadzwoniła do mnie, ponieważ nadciągało zapalenie płuc. Przepisałem jak zwykle Opium, ale tym razem nie pomogło, nawet w wyższych potencjach. Nowy lekarz rodzinny chciał dziewczynkę hospitalizować, ale matka odmówiła. Matka zorganizowała kroplówkę, przez którą podawane były antybiotyki, chociaż w przeszłości nie pomagały. Poprawa nastąpiła, ale 3 dni po 10-dniowej antybiotykoterapii była znowu w ciężkim stanie z zapaleniem płuc. Uzgadnialiśmy z poprzednim lekarzem rodzinnym. Zleciłem Cuprum metallicum i Cuprum sulphuricum, bez efektów. Kolejna tura antybiotyków również nie przyniosła rezultatów. Wydawało się, że nic jej nie pomaga. Wówczas starannie przeanalizowałem przypadek Sanne i odkryłem, że w październiku miała szczepienie MMR a pół roku wcześniej DTP. Rozpocząłem leczenie roztworem MMR 30C, jeden łyk co godzinę, a następnego dnia Sanne z powrotem była doskonałym obrazem Opium. Przespała cały dzień, nie można było jej dobudzić. Sanne zareagowała i dlatego mogła być dalej leczona. Później całkowicie odzyskała siły w ciągu tygodnia, początkowo dzięki Opium, potem Cuprum metallicum.

Ten przypadek pokazuje jasno, jak konstytucyjne remedium, które przez 7 lat dawało znakomite rezultaty, może zawieść, gdy pacjent zostanie zaszczepiony, i jak antybiotyki również nie potrafią pomóc. Należy koniecznie odbudować system immunologiczny przez zneutralizowanie ZPS, aby zarówno remedia homeopatyczne, jak i antybiotyki mogły zadziałać efektywnie. Następne opisane przypadki również stanowią przykłady takiej osłabionej obrony ogólnej: przypadek 10, Patrick, przypadek 11, Hanneke, przypadek 12, Ellen.

 

ZŁE ZACHOWANIE, ZMIANY NASTROJU

Oczekuje się, że przeziębione dziecko, rozdrażnione, z zaburzeniami słuchu będzie niespotykanie drażliwe, trudne lub płaczliwe. Jednak wiele dzieci, które wykazują zaburzenia behawioralne po szczepieniu, nie mogą być scharakteryzowane jako niespokojne lub nerwowe. Nikt nie zwraca uwagi na zaburzenia tego typu. Rodzice regularnie mówią mi po odtruciu szczepionek, że „to niewiarygodne, mój syn/córka jest teraz taki/taka jak kiedyś. Jest radosny/a jak przed szczepieniem. Moje dziecko przestało się skarżyć na dolegliwości i spędzanie z nim czasu stało się znowu przyjemnością a nie obowiązkiem.” Znamienne jest, że w większości przypadków rodzice nie narzekali na zachowanie dziecka, powodem wizyt były dolegliwości fizyczne. Jestem przekonany, że dwie najważniejsze przyczyny zaburzonych wzorców zachowań u dzieci to: zaburzenia metabolizmu węglowodanów (cukru) oraz szczepienia.

Przypadek 1

Jurgen jest dobrym tego przykładem. Miał dokładnie 1 rok, gdy pojawił się z matką u mnie w gabinecie. W wieku 3 tygodni pierwszy raz zachorował i chorował już przez cały czas. Do 6 miesiąca życia był uroczy i cichy, ale nagle się zmienił. Stał się niespokojny i hałaśliwy, często miał jedno-dniowe gorączki, nawet 10 razy w ciągu tego roku. Matka mówiła, że to tak, jakby ktoś podmienił jej dziecko. Nic go nie zadowalał, nie chciał siedzieć u matki na kolanach, nawet by się pobawić. Dostał wszystkie szczepienia zgodnie z kalendarzem szczepień, po których nie było żadnych problemów, z wyjątkiem czwartego DKTP/HIB miesiąc przed wizytą, po którym miał jedno-dniową gorączkę. Miał również nienormalne problemy z ząbkowaniem: wychodzeniu zębów towarzyszyła wysoka temperatura i biegunka. Jego przeziębienia charakteryzowały się wodnistym katarem, odkrztuszaniem i ciężkim, głośnym oddechem. Od szóstego miesiąca życia oprócz butelki z mlekiem dostawał warzywa i soki owocowe. Teoretycznie zmiany w diecie mogły być przyczyną zmiany zachowania, ale nie jest prawdopodobne, by były przyczyną zmiany charakteru. Takie zmiany mogą być łatwo wytłumaczone zespołem poszczepiennym. Całkowity brak reakcji na różne szczepionki jest prawdopodobniej oznaką złej ogólnej obrony organizmu niż nieszkodliwością tych szczepionek.

To oznacza, że seria spotencjonowanych DKTP/HIB prawdopodobnie odmieni ponownie jego charakter. Jego słaba odporność (ciągłe przeziębienia) będzie leczona później, gdyż ten objaw był obecny przed szczepieniami. Po podaniu DKTP/HIB 30C wieczorem przed pójściem spać Jurgen krzyczał nieprzerwanie w nocy przez 4 godziny, potem był zauważalnie bardziej zadowolony. Tego dnia męczyła go również biegunka. 30C powtórzono kilka dni później i dopiero dokończono serię. Po 3 tygodniach zobaczyłem ponownie Jurgena. Jego matka powiedziała, że jego zachowanie poprawiło się ponad wszelkie oczekiwania. Był teraz o wiele bardziej zadowolonym dzieckiem, chętnie siedział na kolanach i wyrażał prawdziwą przyjemność (np. gdy rodzice wracali do domu). Chętniej się bawił i nie biegał już bez celu. Stał się spokojniejszy. Od momentu rozpoczęcia leczenia często miał biegunki i spał niespokojnie, budził się w nocy i chciał się bawić, jakby chciał nadrobić utracony czas. Krzyczał, gdy matka odchodziła. Przepisałem powtórną serię spotencjonowanych DKTP/HIB, na które zareagował trzydniową gorączką do 40C, katarem, kaszlem i zapaleniem spojówek. Potem wystąpiła przewlekła biegunka, odrzucenie jedzenia i przewlekłe przeziębienie. Później przyszedł okres zaburzeń fizycznych od problemów z zębami, poprzez odkrztuszanie do głośnego oddechu. Wydawało się, że męczy go coś innego niż szczepienia, więc zdecydowałem się na podstawie objawów leczyć Cuprum metallicum, po którym całkowicie wyzdrowiał. Teraz śpi spokojnie, nie ma biegunek, przeziębienia i zapalenia spojówek zniknęły.

Przypadek 9

Po szczepieniu DTP w wieku 4 lat, Lisette bardzo cofnęła się w rozwoju pomimo podania zapobiegawczo DTP 200C dwa dni przed szczepieniem i po szczepieniu tego samego dnia. Straciła apetyt do jedzenia, była bardzo osłabiona i zmęczona i wróciła do zachowań niemowlęcych: mówiła gaworząc, chciała być karmiona i pić z butelki. Stała się apatyczna, dużo czasu spędzała leżąc na podłodze, chciała być przytulana oraz stała się nadwrażliwa na ból. Podałem jej całą serię DTP 30C, 200C, 1M and 10M przez 4 dni, po których dolegliwości całkowicie zniknęły i jest rozwój następował w normalny sposób.

Przypadek 25

Matka Lotte zadzwoniła do mnie 20 listopada 1995, ponieważ jej czteroletnia córka zaczęła kaszleć w wakacje. Wyglądała na bardzo zmęczoną i nieszczęśliwą. Objawy jeszcze nie ustąpiły a jej matka sugerowała, że nadzwyczaj gorąca pogoda i rozpoczęcie szkoły może być przyczyną. Z odpowiedzi na moje pytania dowiedziałem się, że Lotte miała szczepienie DTP 26 czerwca bez jakichkolwiek natychmiastowych negatywnych odczynów. Kaszleć zaczęła około tydzień później. Najbardziej prawdopodobną przyczyną jej problemów jest dlatego nie upalna pogoda czy rozpoczęcie szkoły, ale szczepienie DTP. Przez tydzień podawałem jej serię DTP 30C - 10M. Po 10 dniach (30 listopad) jej matka zadzwoniła powiedzieć, że wszystkie objawy minęły. Lotte już nie kaszlała i stała się szczęśliwym, aktywnym dzieckiem jak kiedyś. Okazało się, że po trzeciej dawce (DTP 1M) Lotte miała wysoką temperaturę (38,5C). Matka dlatego przeczekała jeden dzień i powtórzyła dawkę 1M, a gdy nie było już żadnej reakcji kolejnego dnia podała jej ostatnią dawkę 10M.

 

PRAWDOPODOBIEŃSTWO PODWYŻSZONEGO RYZYKA U KOLEJNYCH POKOLEŃ

Jeśli rodzice sami doświadczyli problemów po szczepieniach, które mogły często przejść niezauważenie, jest większe prawdopodobieństwo, że ich potomstwo będzie cierpieć na zespół poszczepienny. Fakt, że kilkoro dzieci w tej samej rodzinie zachorowało w okresie poszczepiennym może być tu wskazówką.

Przypadek 13

Przypadek Ralfa jest przykładem takiej sytuacji. Miał półtora roku i cierpiał na egzemy (wysypki i liszaje) odkąd skończył 7 miesięcy. Przez tydzień po szczepieniu DKTP/HIB a potem MMR budził się z wrzaskiem, wieczorem nie chciał iść spać; panicznie się czegoś bał i musiał być kołysany do snu. Po trzeciej dawce DKTP/HIB zaczął również wymiotować i miał cuchnące stolce. Egzema poważnie pogorszyła się po szczepieniu MMR, chłopiec stał się agresywny i napięty, zaczął rzucać przedmiotami. Matka mówiła, że było to jakieś załamanie. Przez pierwsze pół roku życia był radosnym dzieckiem, przez kolejny rok stał się niespokojny i podatny na przeziębienia. Od siódmego miesiąca życia pił dużo w nocy, a od podania szczepionki MMR także w ciągu dnia. Leczenie rozpocząłem od podania serii MMR 30C, 200C, 1M and 10M a trzy tygodnie później podałem serię DKTP/HIB 30C, 200C, 1M and 10M. Po pierwszej serii MMR chłopiec stał się bardziej radosny a po skończeniu serii DKTP/HIB był taki jak dawniej – wg słów jego matki. Stał się bardzo gadatliwy, radosny i pokrzykujący wesoło. Jednak jego nocne pragnienie nie zmniejszyły się i nie uspokajał się, dopóki nie dostał czegoś do picia. Ponadto był przeziębiony i miał wodniste, muliste stolce. Podałem ponownie serię MMR, po której przez trzy dni budził się w nocy z krzykiem i bał się wieczorem iść spać tak, jak po szczepieniu MMR. Poza tym nie działo się nic. Dwa tygodnie później powtórzyłem serię DKTP/HIB, na którą zareagował podobnie jak na MMR. To trwało również kilka dni. Potem jego nadmierne nocne pragnienie zniknęło w ciągu kilku tygodni. Spał spokojnie i w ciągu trzech następnych miesięcy jego egzema zaczęła również znikać bez dodatkowego leczenia. Wszystkie objawy powstałe po szczepieniach całkowicie zniknęły.

Nie wszystkie dzieci cierpią tak wyraźnie w wyniku szczepień, ale to jedno należało do tych nielicznych, które skorzystało z planowanego programu odtruwania szczepionek. Ralf jest członkiem rodziny, która w swojej historii ma niepożądane odczyny poszczepienne. Jego matka była na wakacjach w Indonezji w 1983 roku i przed wyjazdem podano jej szczepionkę przeciw cholerze, DPT i dur brzuszny. Od tamtego czasu cierpiała na chroniczne zmęczenie przez 11 lat (przypadek 7). Jej ojciec z kolei również był w Indonezji z misją wojskową i miał konieczne szczepienia. Ralf jest trzecim pokoleniem wykazującym problemy poszczepienne.

 

UKRYTE PRZESZKODY DO ZAAKCEPTOWANIA ZESPOŁU POSZCZEPIENNEGO

Założenie, że związek między szczepieniem a jego konsekwencjami może być zweryfikowany tylko wtedy, gdy dolegliwość powstanie w ciągu 3 dni (3 razy 24 godziny) od momentu szczepienia, zaprzecza istnieniu ZPS. Okres 3 dni umożliwia zaobserwowanie tylko ostrych przypadków niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP), a odrzuca uwzględnienie najbardziej dokuczliwych, chronicznych niepożądanych objawów. Takie założenie w rzeczywistości wyklucza to, co powinno być podstawowym przedmiotem badań. Dostępne statystyki dotyczące niepożądanych odczynów poszczepiennych stają się bezwartościowe, zwłaszcza gdy (jak w Holandii) odpowiedzialni za wdrożenie polityki szczepień są zaangażowaniu w komisję ds NOP. Wiele uszkodzeń poszczepiennych rozwija się prawie niezauważalnie i można je stwierdzić znacznie później, gdy pojawią się objawy tygodnie lub nawet po szczepieniu.

Taka sytuacja wystąpiła u Sabiny, przypadek 26. uszkodzenia stały się widoczne, gdy – trzy miesiące po szczepieniu – jej system odpornościowy został wystawiony na działanie wraz z rozpoczęciem uczęszczania do przedszkola. Wówczas okazało się, że jej naturalne siły obronne zostały znacznie osłabione przez MMR, choć do tej pory nie było żadnych problemów. Ale to jest typowy przykład podawany też przez oponentów ZPS, sugerujących, że powodem częstszego występowania zachorowań u dziecka jest jego kontakt z innymi dziećmi, a nie szczepionka. Nie bierze się pod uwagę faktu, że dobra obrona organizmu jest wrodzona, ani że dziecko musi polegać na swoim układzie odpornościowym, właśnie by nie łapać infekcji przy chodzeniu do żłobka, przedszkola, szkoły czy innych zgromadzeń, gdzie mogą przechwycić bakterie i inne zarazki. Podanie potencjonowanych szczepionek pokazało, że w większości przypadków osłabiony układ odpornościowy został odbudowany i takie kontakty społeczne były już raczej prowokacją a nie przyczyną choroby. Obecnie łatwo jest wytłumaczyć światowy zasięg występowania różnych rodzajów infekcji. Musimy zadać sobie pytanie – a dokładny niezależny badacz powinien odpowiedzieć na to pytanie zadowalająco - czy nie psujemy właśnie niezastąpionego mechanizmu o podstawowym znaczeniu dla przetrwania w świecie, w którym zarazki są częścią otoczenia. Przez długi czas efektywnie próbowaliśmy przeciwdziałać słabym siłom obrony organizmu antybiotykami, ale wydaje się, że zadowalający naturalny układ odpornościowy staje się coraz bardziej ważny.

Dlatego ważne jest, by zobaczyć, co się dzieje nie w pierwszych 3 dobach po szczepieniu, ale dużo później. Wykorzystanie potencjonowanych szczepionek odgrywa tutaj podstawową rolę. Ta metoda dostarcza doskonałych narzędzi do potwierdzenia lub odrzucenia diagnozy ZPS. To jest nieocenione i pomaga uzyskać inny pogląd na prawdziwy rozmiar problemu.

Poniższy przypadek pokazuje, jak lekko i nieodpowiedzialnie traktowane są obecnie ostre przypadki odczynów poszczepiennych.

przypadek 28

Anita otrzymała trzecią dawkę DKTP/HIB w wieku pięciu miesięcy. Tego samego wieczoru jej temperatura wzrosła do 40C, nieustannie płakała i wyglądało tak, jakby miała skurcze żołądka. Zaniepokojona matka następnego dnia skonsultowała to u lekarza, który zbadał dziecko i poradził poczekać i zobaczyć, co się stanie. Nie wykluczył prawdopodobieństwa ostrego powikłania poszczepiennego, ale nie był w stanie nic na to poradzić. Stan Anity nie poprawił się i druga wizyta u tego lekarza nie przyniosła ani nowej opinii ani leczenia. Gdy trzeciego dnia matka poszła po poradę odnośnie powikłań poszczepiennych do kliniki, w której córka była zaszczepiona, pielęgniarka powiedziała jej, że stan córki nie może być efektem szczepień, gdyż wszystkie odczyny poszczepienne wygaszają się w ciągu 24 godzin. Wówczas matka zadzwoniła do mnie, natychmiast przepisałem roztwór DKTP/HIB 30C, po którym Anita całkowicie wyzdrowiała w ciągu 12 godzin. Gdy później rozmawiałem z lekarzem odpowiedzialnym za szczepienie w klinice, by poskarżyć się na poradę, którą otrzymała moja pacjentka, potraktowano mnie dyplomatycznie i udzielono nic nie znaczącej odpowiedzi: większość komplikacji poszczepiennych nie trwa dłużej niż 24 godziny; a Anita mogła właśnie przechodzić jakąś lekką infekcję w czasie, gdy dostała szczepionkę, która to infekcja przeszła gdy przepisałem DKTP/HIB 30C. Ponownie zaprzecza się rzeczywistości i przypisuje się wszystko zbiegowi okoliczności...

BADANIA

Następnym etapem w związku z powyższym powinno być rozpoczęcie dokładnych równoległych badań na szeroką skalę, w których jedna grupa dzieci otrzymałaby zapobiegawczo 200C potencjonowanej szczepionki dwa dni przed szczepieniem, a druga grupa otrzymałaby placebo. Natychmiast po szczepieniu dzieci przeszłyby taką samą procedurę (200C lub placebo). Wyniki przedstawione tabelarycznie opisywałyby stan dzieci przed rozpoczęciem szczepienia i ich reakcje poszczepienne i powinny zawierać informacje odnośnie: gorączki, płaczu, bezsenności, konwulsji, zapalenia opon mózgowych, epilepsji, zaburzenia wzorca wzrostu, zaburzenia zachowania, infekcje (tj. zapalenie ucha, zapalenie oskrzeli, astma oskrzelowa), egzemy oraz rozwój psycho-motoryczny. Projekt powinien objąć grupę dzieci w wieku od 3 do 18 miesięcy. W ten sposób będzie można usystematyzować reakcje dzieci leczonych i nieleczonych homeopatycznie rozcieńczonymi szczepionkami. Takie opracowanie miałoby dodatkowy wymiar, ponieważ nikt jeszcze nie sporządzał podobnego porównania między szczepionymi i nieszczepionymi dziećmi. Żaden inny lek nie został dopuszczony do obrotu bez odpowiednich badań klinicznych.

 

ZALECENIA

Oprócz stosowania potencjonowanych szczepionek w rozcieńczeniu 200C jak opisano powyżej, są też inne środki zapobiegawcze mogące zmniejszyć ryzyko niepożądanych odczynów poszczepiennych. Najważniejsze jest uważne obserwowanie sygnałów dziecka następujących po szczepieniu.

przypadek 14

W czasopiśmie Tijdschrift voor Jeugdgezondheidszorg4 (czasopismo o tematyce zdrowotnej) z 1994 roku jest interesująca sprawa. "Komisja rozważała przypadek dziewczynki, która ma obecnie 2 lata i ma poważne opóźnienie w rozwoju psycho-motorycznym. Jej rozwój przebiegał normalnie od urodzenia o czasie i prawidłowej wadze przy urodzeniu. Poważne problemy zdrowotne rozpoczęły się po drugim szczepieniu DKTP: temperatura 41C i symptomy wskazujące na krztusiec. 6 tygodni później było oczywiste, że opóźnił się jej rozwój umysłowy. Po pierwszej dawce DKTP dziewczynka również zachorowała z temperaturą 40C., atakami kaszlu powodującymi uczucie duszności w piersi i wymiotami, ale choroba była mniej poważna niż po drugim szczepieniu.”

"Komisja uważa, chociaż przypadkowy związek z obydwoma szczepieniami nie może być wykluczony, należy uznać, że jest mało prawdopodobne, by istniał taki związek zważywszy na szczególny przebieg tych chorób i podłoże naukowe.”

Opinia komisji jest w rzeczywistości mało interesująca, chociaż pokazuje, jak takie problemy są rozwiązywane. Bardziej istotne jest z jakiego powodu odpowiedzialna osoba/organizacja zaleciła szczepienie drugą dawką DKTP. Przynajmniej należało podjąć decyzję o pominięciu szczepieniu na krztusiec z powodu podwyższonej do 40C temperatury i napadu kaszlu po pierwszej dawce DKTP. Następnym przykładem jest przypadek 11, Hanneke.

Wyciągniecie z powyższej relacji wniosków, że różne odpowiedzialne organizacje nie traktują raportów o dolegliwościach poszczepiennych zbyt poważnie, byłoby niesprawiedliwe. Problem ma dwa końce. Po pierwsze, większość przypadków ZPS nie dochodzi do komisji, ponieważ lekarze i pediatrzy nie są przeszkoleni w rozpoznawaniu niepożądanych odczynów poszczepiennych, zatem rodzicom mówi się, że szczepienia nie mają żadnego związku z daną dolegliwością. Po drugie, komisja nie ma środków do ustalenia określonego związku ze szczepieniem, gdy zgłaszany jest zespół poszczepienny, co prowadzi do „spławiania” rodziców niezadowalającym stwierdzeniem: „jest mało prawdopodobne, aby...” Przecież z naukowego punktu widzenia możliwe jest potwierdzenie czegoś na podstawie określonego ustalonego związku, który do tej pory jeszcze nie został w ten sposób sformułowany. Jednak, metoda opisana w niniejszym opracowaniu dostarcza wyśmienitych możliwości do dokonania tego, co może oznaczać koniec irytującej niepewności, oraz jednocześnie oferuje szanse na wyzdrowienie pacjenta.

 

Dr Jean Elminger stwierdza w swojej książce La médecine retrouvée3 , że:

1. szczepienia przeprowadzane są zbyt wcześnie;

2. zbyt wiele szczepionek podawanych jest jednocześnie;

3. szczepienia przeprowadzane są zbyt często; oraz

4. wykorzystywane są szczepionki wytwarzane na białkach zwierzęcych, które również zawierają chemiczne dodatki i mogą wywoływać alergie.

Należałoby przedsięwziąć działania przeciwko takim sytuacjom.

ad 1

Szczepienia przeprowadzane są zbyt wcześnie w sensie, że noworodek buduje dopiero swój komórkowy (ogólny) układ odpornościowy i zmiana na obronę humoralną będzie go kosztować osłabienie całościowego układu odpornościowego. Ciekawostką w tym kontekście jest, że w Japonii całkowicie wyeliminowano śmierć łóżeczkową niemowląt1, po wycofaniu szczepienia przeciw krztuścowi u dzieci poniżej drugiego roku życia.

ad 2

przypadek 15

Dobrym przykładem na zbyt wiele szczepionek podanych jednocześnie jest przypadek Marieke. Jej czwarta dawka DKTP i HIB była opóźniona i wieku 15 miesięcy otrzymała zaległe dawki DKTP, HIB oraz planowe MMR. Podano jej te szczepionki w tym samym czasie, jednocześnie, w sumie 8 szczepionek. Na niespokojne pytania matki, czy wszystko będzie dobrze, odpowiedzi były potwierdzające: dziecko jest już wystarczająco silne. Niemniej jednak Marieke reagowała na pierwsze trzy dawki DKTP i HIB wysoką temperaturą (powyżej 39C) i nieukojonym krzykiem (zwłaszcza za pierwszym razem). Dziewiątego dnia po tym skojarzonym szczepieniu dziewczynka dostała napadu z terkotliwym oddechem, któremu towarzyszyło odpluwanie flegmy, a jej prawa strona stała się całkowicie sztywna. Temperatura osiągnęła 41,2C. Dziewczynka została hospitalizowana, gdzie poddano ją punkcji lędźwiowej i szczegółowym badaniom krwi, ale nie zdiagnozowano żadnej infekcji. Po dwóch dniach Marieke wyglądała już na zdrową, ale o 8 trzeciego ranka miała silny napad padaczkowy, który trwał aż do wieczora. Dziewczynka już nie była sobą. Jej mowa ograniczyła się do pomrukiwania hmm, hmm... Cały czas bujała się do przodu i do tyłu. Nie nawiązywała kontaktu wzrokowego; patrzyła jakby a wskroś osoby. Zniknęła urocza, szczęśliwa, radosna dziewczynka, pokazująca uczucia. Stała się niepełnosprawnym dzieckiem, które potrzebowało pomocy przy jedzeniu, nie potrafiła już raczkować, chodzić i mówić. Zahamował się także jej wzrost.

Wyglądało na to, że Marieke straciła poczucie równowagi: po dwóch miesiącach fizjoterapii chodziła ponownie, ale musiała przy tym machać rękoma. Dzięki rehabilitacji logopedycznej mówiła już „mama” i „tata”. Napady epileptyczne nie powtórzyły się i po 3 miesiącach dawki leków przeciwpadaczkowych zostały zmniejszone.

Obecnie ma dwa i pół roku i jej problemy nigdy nie zostały zdiagnozowane jako zespół poszczepienny. Jej pediatra wciąż wypytywał matkę, czy nadal wierzy, że wszystko jest winą szczepień, a ona odpowiadała, że w 99% jest o tym przekonana. Rozpoczęliśmy leczenie ostrożnie podając homeopatyczne rozcieńczenie MMR z tygodniową przerwą pomiędzy każdą dawką. Nie było pewności, że Marieke wyzdrowieje całkowicie.

Leczenie rozpoczęło się 22 kwietnia a ja zobaczyłem ją ponownie 14 sierpnia, prawie 4 miesiące później. Podano jej każdą potencję MMR dwa razy, gdyż jej stan za każdym razem pogarszał się. Ostatnia dawka (10M) podana została 3 tygodnie wcześniej.

Marieke bardzo się zmieniła. Od razu po rozpoczęciu leczenia dostała kataru i przeszła przez bardzo trudny emocjonalny okres, podczas którego krzyczało dosłownie o wszystko i kurczowo trzymała się matki, jak wówczas w szpitalu. Jednak obecnie czuje się bezpiecznie zarówno przy matce jak i ojcu, może być zostawiona pod opieką osób, które zna. Matka opisuje ją teraz jako radosną dziewczynkę, która zbliża się do ludzi, i jest zdecydowana co chce. Poprawiła się jej koordynacja. Jej postawa nie jest już taka niemowlęca, poprawiła się kontrola mięśni i równowagi. Może normalnie chodzić bez wymachiwania rękami. Źrenice nie są już rozszerzone i funkcjonują normalnie. Zmniejszyła się tym samym nadwrażliwość na światło. Poprawiło się trawienie: w kale nie ma już niestrawionych resztek. Poprawiła się mowa: używa nowych słów, ale w tym obszarze widać opóźnienie w porównaniu do rówieśników. Ogólnie mowa jest opóźniona ok. pół roku w stosunku do wieku, co oznacza, że w ciągu 4 miesięcy leczenia nadrobiła półtora roku.

Zdecydowałem się zatem wyeliminować zaburzenia spowodowane pozostałymi szczepionkami (DKTP i HIB) jedną turą leczenia, bo Marieke była już znacznie zdrowsza. Jeśli będzie konieczne, cała procedura będzie powtórzona. Wygląda na to, żę Marieke również całkowicie wyzdrowieje z zespołu poszczepiennego. Leczenie jednocześnie pokazało, że fizyczne i umysłowe opóźnienie było spowodowane zespołem poszczepiennym.

Podanie 6 lub 7 różnych szczepionek jednocześnie powoduje dodatkowe ryzyko: w warunkach naturalnych organizm nie ma możliwości zwalczać 6 lub 7 chorób naraz.

Oryginalnym koncepcją było podawanie HIB osobno. W połączeniu z DKTP miało za bardzo obciążać dziecko. W praktyce koncepcja ta tworzyła trudności organizacyjne, więc zdecydowano podawać DKTP i HIB razem. Trzymiesięczne niemowlę dostaje z tego powodu 15 szczepień w ciągu 2 miesięcy. Dziecięcy mechanizm obronny w tym wieku jest jeszcze nierozwinięty i wrażliwy. Odporność przekazana przez matkę dziecku powoli zaczyna zanikać i dziecko musi rozwinąć swoją własną obronę. Dlatego nie dziwi, że dziecko ma trudności w wzmaganiu się z silną stymulacją specyficznych mechanizmów obronnych, wywołanej przez mieszankę wirusów, obcych protein, zanieczyszczeń i dodatków (adjuwantów) chemicznych wpompowanej do organizmu w tym krótkim okresie. W konsekwencji wychodzą na wierzch wszystkie chroniczne dolegliwości. Dziecko zmuszone jest koncentrować swoją specyficzną obronę organizmu na wprowadzonych chorobotwórczych wirusach i nie ma możliwości rozwinąć ogólnych sił obronnych.

Nigdy nie wykazano konieczności zaszczepiania tak często i tak małych dzieci w okresie wrażliwości. Dwie dawki szczepienia D(K)TP i jedno przypomnienie po 6 miesiącach byłoby wystarczające w pierwszych czterech latach życia.

ad 3

przypadek 16

Nawiązując do niepotrzebnej dawki przypominającej szczepionki przeciw krztuścowi: Saskia miała negatywne reakcje po każdym szczepieniu. W wieku 3 miesięcy dostała po raz pierwszy DKTP/HIB i 14 dni później zaraziła się krztuścem od chorego dziecka. Pediatra zdiagnozował krztusiec, który trwał prawie 5 miesięcy. Jednak nawet po tym czasie dziewczynka była cały czas chora: przeziębienia, grypa, biegunka i inne choroby, z którymi miała kontakt. Pomimo tego w wieku 8 miesięcy kolejną dawkę DKTP/HIB chociaż jej rodzice zgłaszali, że przechorowała krztusiec i nie ma potrzeby podawania jej takiej szczepionki (K). Po szczepieniu pojawiła się wysoka temperatura i dziewczynka była chora przez 2 dni. Miesiąc później podano jej trzecią dawkę DKTP, po której była chora z wysoką temperaturą przez tydzień. Dopiero wówczas zdecydowano o zaniechaniu dalszego szczepienia przeciw krztuścowi. Na szczepienie DTP/HIB Saskia nie wykazała żadnej reakcji, ale jej rozwój był już bardzo zaburzony. W wieku 2 lat Saskia wciąż nie mówiła i mogła jeść tylko pokarmy o papkowatej konsystencji. Jej plecy i szyja były napięte. Bardzo słabo chodziła, ciągle potrzebowała podtrzymywania. Obecnie po 3 miesiącach leczenia za pomocą DKTP/HIB 30C, 200C, 1M i 10M oraz Pertussin (krztusiec) 30C, 200C, 1M (nie otrzymała 10 M) Saskia jest innym dzieckiem. Poprawa następowała powoli, ale stało się coraz bardziej oczywiste, że dziewczynka zdrowiej. Teraz efekty leczenia można nazwać spektakularnymi. Saskia całkowicie nadrobiła stracony czas. Może normalnie chodzić, a nawet biegać, wspinać się, chodzić po schodach i chodzić do tyłu. Raczkuje symetrycznie (wcześniej tylko jedną połową ciała) jej mowa jest zadowalająca, artykulacja znacznie poprawiła się. Jest pełna energii, mniej zależna od matki i nie wpada w panikę, gdy jej nie widzi. Potrzebuje teraz mniej snu i nie bierze już lekarstw. Przeziębienie z zieloną flegmą po raz pierwszy wyleczyło się bez zejścia na płuca i bez rzężenia. Jest radosną dziewczynką, radością swoich rodziców. Saskia jest praktycznie wyleczona.

ad 4

Przygotowanie bezpiecznych szczepionek bez zwierzęcych protein lub chemicznych adjuwantów nie jest łatwe. Jedną możliwością byłoby opracowanie całkowicie syntetycznych szczepionek. Pierwsza całkowicie syntetyczna szczepionka (przeciw malarii) pochodząca z Boliwii jest już stosowana na małą skalę.

Podsumowując chciałbym podać następujące zalecenia odnośnie polityki szczepień.

1. Przeprowadzać szczepienia później. Wstrzymać szczepienia do momentu, gdy dziecko ma już wystarczająco rozwinięty komórkowy układ odpornościowy (ogólne siły obronne).

Na świecie jest wiele wariantów rozpoczęcia szczepienia dzieci. Dobrym przykładem jest szczepienie przeciw krztuścowi w Japonii, które nie podawane jest przed ukończeniem 2 roku życia1. Można by stworzyć komparatywne studium np. opisujące dzieci z danego regionu nieszczepione przed ukończeniem 10 miesiąca życia i ich rozwój w porównaniu do grupy kontrolnej dzieci szczepionych od trzeciego miesiąca życia.

2. Podawać szczepionki osobno jak tylko to możliwe. W pierwszej kolejności HIB powinien być podawany osobno, tak jak w USA. Ponadto DKTP lub DTP nigdy nie powinny być łączone z MMR. Wrażliwe dzieci, które wykazują silne reakcje na wcześniejsze szczepienia powinny mieć podane DTP zamiast DKTP. Badania 6 pokazują, że DKTP daje więcej powikłań niż DTP.

3. Zwiększyć odstępy między szczepieniami: dwa miesiące zamiast jednego. Jest to mniej męczące dla dziecka i tym samym efektywniejsze.

4. Zmniejszyć całkowitą ilość szczepień do trzech: z 4 dawek D(K)TP i HIB, pierwsze dwie w odstępach dwumiesięcznych a trzecia po 6 miesiącach.

5. Przechowywać starannie informacje o reakcjach dziecka na wcześniejsze szczepienia zanim podejmie się kolejne. Należy wprowadzić bardziej rygorystyczną i ostrożniejszą politykę mającą na celu unikanie komplikacji.

6. Nie podawać kolejnych szczepionek przed całkowitym wyleczeniem zespołu poszczepiennego. Dzieci z podejrzeniem zespołu poszczepiennego wymagają leczenia i leków opartych na potencjonowanej szczepionce.

7. Systematyczna ochrona za pomocą potencjonowanych szczepionek przy każdym szczepieniu, jeśli komparatywne badania dadzą pozytywny wynik.

8. Szczegółowa instrukcja dotycząca zespołu poszczepiennego dla lekarzy, pielęgniarek i rodziców.

WNIOSKI

Uzbrojeni w potencjonowane szczepionki mamy skuteczną broń, by zwalczać zespół poszczepienny. Warunkiem jest, że lekarze rozpoznają ten zespół, co należy do ich obowiązków. Niniejsza publikacja otwiera drogę do prawidłowej diagnozy. Stajemy w obliczu dolegliwości, które dotychczas nie były diagnozowane. Niemniej jednak, prawidłowa diagnoza może prowadzić do prostego leczenia. W tym celu ważne jest, aby rodzice mogli przekazać lekarzowi lub klinice reakcje dziecka. Ich dbałość może oznaczać znalezienie skutecznej metody leczenia.

Leczenie ZPS za pomocą potencjonowanych szczepionek potwierdza lub wyklucza diagnozę. Jeśli lekarz jest przekonany, że ma do czynienia z ZPS może sprawdzić swoją diagnozą wykorzystując potencjonowane szczepionki. Jeśli diagnoza jest prawidłowa, dolegliwości znikną bądź zmniejszą się w wyniku takiej terapii. Jeśli polepszenie nie nastąpi, należy wówczas sprawdzić, czy nie ma innej niedawnej przyczyny dolegliwości lub jej pogorszenia. Jako pierwszą należy zawsze leczyć najświeższą przyczynę zaburzeń. Jeśli przykładowo dolegliwości rozpoczęły się po czwartej dawce DKTP, ale dziecko otrzymało jeszcze później MMR, zaleca się wyeliminowanie najpierw zaburzeń spowodowanych przez MMR, a potem dopiero DKTP. Jeśli to nie przynosi efektów, należy poszukać innej diagnozy.

 

DALSZE ILUSTRACJE ZESPOŁU POSZCZEPIENNEGO I POZOSTAŁE HISTORIE WYLECZEŃ

 

OGÓLNE

przypadek 2

Peter, 10-miesięczne niemowlę, cierpiał z powodu kolek i zatwardzeń, mógł godzinami bardzo krzyczeć. Matka, która ma chorobę Crohna i zażywała Salazopyrine podczas i po ciąży i nie mogła karmić dziecka piersią. Peter miał zatwardzenia od szóstego tygodnia życia i wypróżnianie zajmowało mu zawsze 2 dni. Stawał się wówczas czerwony, spocony na całym ciele, rozdrażniony, krzyczał i kopał. Po pierwszej dawce DKTP/HIB dostał gorączki trwającej jeden dzień, a jego udo spuchło „jak parówka”. Krzyczał nieustannie przez prawie pięć godzin. Po drugiej dawce DKTP/HIB ponownie gorączkował i miał spuchniętą czerwoną nogę. Zaobserwowano również zaburzenia wzrostu. Trzecia dawka szczepionki podana w ramię także spowodowała gorączkę i puchnięcie ręki.

Podano spotencjonowane szczepionki: DKTP/HIB 30C, 200C, 1M i 10M przez cztery kolejne dni. Po potencji 1M Peter przepłakał cały dzień i zaczął zdrowieć. Po dwóch tygodniach jednak stare dolegliwości wróciły. Powtórnie podano DKTP/HIB 30C i 200C i ponownie nastąpiła poprawa. Matka mówiła, że to był cud: Peter stał się szczęśliwszym dzieckiem, przestał krzyczeć. Zaczął przybierać na wadze, ale wciąż cierpiał na zatwardzenia, co było do przewidzenia, bo to męczyło go jeszcze przed szczepieniami.

Rozważałem dwie możliwości: albo ma predyspozycje do problemów jelitowych albo te manifestują się jako efekt zażywania Salazopyriny przez matkę w czasie ciąży. Jeśli ma miejsce to drugie, problem może być stosunkowo łatwo rozwiązany. Moją intuicyjną diagnozą było chroniczne zatwardzenie wywołane zażywaniem Salazopyriny przez matkę w ciąży. Jeśli diagnoza jest prawidłowa, to dolegliwość powinna być całkowicie wyleczona po leczeniu spotencjonowaną Salazopyriną. Przepisałem zatem Salazopyrine 30C raz w tygodniu. Po dwóch miesiącach zatwardzenia całkowicie zniknęły.

przypadek 3

Henri jest małym chłopcem, który przez sześć miesięcy był bardzo rozdrażniony i rozzłoszczony. Na początku matka nie kojarzyła jego stanu z ospą, którą przeszedł bez dalszych komplikacji. Po starannym wywiadzie okazało się, że wszystkie dolegliwości rozpoczęły się właśnie po tej chorobie. Dlatego przepisałem Varicellinum 200C (ospa). Na jego klatce piersiowej pojawiła wielka krosta, po której zniknięciu chłopiec został w pełni wyleczony.

 

„SYNDROM DŻUNGLI”

przypadek 5

Johan rozpoczął służbę w marynarce wojennej w sierpniu 1993, 13 sierpnia podano mu szczepionkę Mantoux, a 20 sierpnia – szczepionkę DTP i dur brzuszny, a 16 września – dawkę przypominającą duru brzusznego. Wg jego słów, jego stan stopniowo pogarszał się. Stał się przemęczony, miał poważne problemy z koncentracją, stał się zapominalski i cierpiał na ból lewego kolana. Nocami odczuwał ból brzucha, piekące uczucie w żołądku i palpitacje. Po 3 miesiącach został zwolniony ze służby. Wrócił do poprzedniego pracodawcy, ale nie mógł pracować. Przez półtora roku próbował, ale w końcu w lecie 1995 skończył na zasiłku socjalnym. Wg reumatologa jego zdrowie było „doskonałe”. Zaczął szukać więc pomocy w medycynie alternatywnej i w końcu trafił do mnie. Powiedział, że całe dnie czuje się grypowo, dużo się poci, musi wiele pić i często siusia. Nocą czuje się wykończony. Jest za słaby, by jeździć na motorze. Ma skurcze żołądka i czuje się chory po wypiciu dwóch szklanek piwa. Byłem przekonany, że jego problemy są wywołane szczepieniami. Rozpocząłem leczenie stosując Typhus 30C do 10 M przez 4 kolejne dni, ale nie przyniosło to efektów. 3 tygodnie później zastosowałem serię DTP 30C do 10M, ale ponownie bez spodziewanych rezultatów. Jedynym podejrzanym były wciąż szczepienia, więc powtórzyłem obydwie serie, lecz ponownie bez efektów. Pozostał tylko Mantoux do odtrucia. I rzeczywiście, zaraz po podaniu potencjonowanej serii Mantoux Johan poczuł się lepiej, był znowu w stanie pracować. Chociaż jego samopoczucie poprawiło się, nadal nie czuł się tak dobrze jak kiedyś. Dlatego serie Mantoux powtarzane były jeszcze kilkakrotnie, za każdym razem z przerwą 3-tygodniową. Ostatecznie nastąpiło całkowite wyleczenie.

Dzieci na całym świecie w pierwszych dniach życia dostają szczepionkę BCG, która jest kilkakrotnie silniejsza niż Mantoux! Jednak w Holandii BCG nigdy nie było podawane dzieciom, a mimo to przypadki gruźlicy w Holandii są najniższe w porównaniu do innych krajów.

 

OSTRY PRZEBIEG ZESPOŁU POSZCZEPIENNEGO

przypadek 6

Ragma skończyła właśnie pierwszy rok życia. Wczesny rankiem 4 maja 1992 jej zmartwiony ojciec zadzwonił do mnie, bo stan córki był poważny. Obydwoje rodzice Ragmy są lekarzami homeopatii i znają zagrożenia, które wywołują szczepienia. Zdecydowali się zaszczepić córkę tylko na niektóre zalecane szczepienia w późniejszym terminie, by uniknąć ewentualnego ryzyka. Obydwoje lubili dalekie podróże, dlatego zdecydowali zaszczepić Ragmę DTP w 13 miesiącu życia. Do tego momentu dziewczynka była zdrowym dzieckiem. Czasami miała kaszel, który sam przechodził. Po szczepieniu Ragma stała się bardzo niespokojna. Po tygodniu zaczęła kaszleć i wymiotować, a temperatura wzrosła do 38-39C. Nie chciała przyjmować żadnego pokarmu ani picia, poza karmieniem z piersi raz dziennie. Często budziła się i zasypiała dopiero ok. 5 nad ranem. Często miała napady krzyku, zwłaszcza nocami. Rodzice podali jej Thuja 1000C w 4 dni po pojawieniu się kaszlu i wysokiej temperatury, jednak nie zareagowała na ten lek. Jej stan pogarszał się i piątego dnia choroby miała naciek w dolnym płacie lewego płuca. Temperatura wynosiła 39,5C, nie mogła ani jeść ani pić, wymiotowała w wyniku napadów kaszlu. Rodzice obawiali się odwodnienia i hospitalizacji. Lekarz rodzinny nalegał na natychmiastowe włączenie antybiotykoterapii. Gdy zadzwonił jej ojciec i opowiedział o wszystkim, poradziłem podanie co godzinę łyżeczki roztworu DTP 200C. Umówiłem wizytę na koniec dnia. Zasadniczo jej stan nie zmienił się. Trzeszczenia w lewym płucu były słyszalne, nie było (jeszcze) oznak odwodnienia, ale było jasne, że dziecko jest poważnie chore. Uzgodniliśmy dalsze leczenie i wstrzymanie decyzji do następnego ranka. Następnego poranka otrzymałem entuzjastyczną wiadomość od rodziców dziewczynki. Ragma spała lepiej, temperatura spadła do 37,9C, kaszlała znacznie mniej, przestała wymiotować i była bardziej aktywna. Kontynuowaliśmy leczenie (łyk roztworu DTP 200C co godzinę).

Kolejnego ranka Ragma była prawie zdrowa. Gorączka opadła całkowicie, apetyt wrócił do normy, odczuwała też normalne pragnienie. Twarz odzyskała normalny koloryt. Skończyliśmy leczenie a płuca Ragmy wyzdrowiały już bez dalszych problemów.

Przytaczam przypadek Ragmy, ponieważ to był doskonałe doświadczenie w leczeniu zespołu poszczepiennego i mnie osobiście przekonało wówczas do skuteczności tej metody. Antybiotyki najprawdopodobniej zadziałałyby zbyt wolno, by uchronić przed odwodnieniem i hospitalizacją, podczas gdy roztwór DTP 200C nie tylko efektywnie wyleczył zespół poszczepienny ale również wzmocnił układ odpornościowy.

LECZENIE DŁUGOTRWAŁEGO ZESPOŁU POSZCZEPIENNEGO

przypadek 7

Ta 38-letnia kobieta, o której opowiem, to matka Ralfa (przypadek 13). W 1983 roku (w wieku 28 lat) pojechała do Indonezji i w związku z tym podano jej po dwie dawki szczepionek przeciw cholerze, DTP i tyfusowi oraz jedną dawkę globulin. Od tamtego czasu kobieta czuła się ciągle zmęczona i apatyczna, miała problemy z pamięcią i zmiennością nastrojów. Wykazywała poważne zaburzenia koncentracji, odczuwała niepokój i obawę, że nie zdąży zrobić wszystkiego na czas. Jej popęd seksualny całkowicie zniknął. Była na równi pochyłej. Odczuwała również stałe bóle mięśni. Zaczęła nadmiernie jeść i przybrała ponad 20 kg. Jej stolce były wodniste. Stale się przeziębiała. Powiedziała mi: „to jest tak, że wiesz, iż twoja dyspozycyjność i energia uległy zmianie, ale nie chce ci się nic z tym zrobić. Jesteś niezdecydowany. Przyszłam z powodu dzieci, nigdy nie pojawiłabym się tutaj z własnego powodu”. W 1993 roku 10 lat po wakacjach w Indonezji urodził się jej syn, Ralf, przez cesarskie cięcie, przy którym była poddana narkozie. Potem dwa razy poroniła i raz była pod narkozą, po czym zarówno jej pamięć jak i koncentracja jeszcze bardziej się popsuły. W celu usunięcia niechcianych efektów narkozy podałem jej Nux Vomikę 30C do 10M. Wyraźnie pomogło jej to, zniknęły bóle głowy i zwiększyła się energia. Mogła nawet siedzieć na słońcu i nie puchły jej żyły, nie robiła się buraczkowa i nie bolała ją głowa. Była ewidentnie mniej humorzasta, ale pamięć i koncentracja nadal były słabe. Powtórzenie Nux Vomiki nie wywołało dalszej poprawy. Kolejnym etapem, od czerwca 1995 i wciąż kontynuowanym we wrześniu 1996 było zmniejszenie niepożądanych odczynów poszczepiennych. Leczenie w tym przypadku to stopniowy proces z poważnymi czasami nawrotami. Za większość dolegliwości okazała się odpowiedzialna szczepionka przeciw tyfusowi. Kobieta nadal mocno reaguje na potencjonowaną szczepionkę przeciwtyfusową, ale po każdym odtruciu jest widoczna poprawa. Poprawę widać zarówno w pamięci jak i w energii życiowej. Wg jej słów:”moja siła życiowa wróciła i jestem teraz inną osobą. Jeśli przypomnę sobie czasy sprzed leczenia, to tak jakby wszystko zostało przykryte kocem; wszystko co robiłam było rutyną. Teraz ta mgła opadła. Wróciła mi koncentracja. Mogę znów czytać książki, mam ochotę uczyć się i studiować – lepiej zapamiętuję. Czuję, jakbym teraz nadrabiała ostatnie 10 lat życia. Wstaję rano wyspana i nie czuję się już taka zmęczona jak przez te wszystkie lata”.

Przypadek 8

Innym przykładem jest siedemnastolatka leczona przez jednego z moich kolegów z powodu pokrzywki na twarzy. Próbowała bezskutecznie znaleźć ulgę w dolegliwościach u różnych lekarzy w całym kraju. Gdy mój kolega wypytał, od jak dawna ma problemy z taką egzemą, jej matka odpowiedziała, że wszystko zaczęło się 3 miesiące po pierwszej dawce DKTP, tj. 17 lat temu. Zalecono jej zatem serię DKTP 30C, 200C, 1M i 10M przez 4 dni i wysypka zniknęła w ciągu następnych 14 dni. Nigdy już nie wróciła, przynajmniej na moment pisania niniejszej publikacji , czyli 9 miesięcy później.

 

ODNIESIENIA

Cherry et al.: "Report of a task force on pertussis + pertussis immunisation'. "Pediatrics" (supp) 1988

Dhr. Johan E. Sprietsma, Ortho nummer 1, februari 1995, p. 30

Dr. Jean Elminger: La médecine retrouvée ou les ambitions nouvelles de l'homéopathie; Bron S.A. Lausanne 1985

Tijdschrift voor Jeugdgezondheidszorg, jaargang 26, juni 1994, nr.3. p. 41

Bulletin of the World Health Organization, 57 (5): 819-827 (1979)

Cody C.L., Baraff L.J. Cherry J.D. et al: Nature and rates of adverse reactions associated with DTP and DT immunizations in infants and children. Pediatrics 1981: 68:650-660

Wilkins J., Williams F.F., Wehrle P.F. et al: Agglutinin response to pertussis vaccine. J. Pediatr. 1971; 79;197-202

Kathleen R. Stratton, Cynthia J. Howe, Richard B. Johnston, editors.

Vaccine Safety Committee, Division of Health Promotion and Disease Prevention. Institute of Medicine: Adverse Events Associated with Childhood Vaccines. Evidence bearing on Causality. National Academy Press, March 1994, 2101 Constitution Ave., N.W. Washington D.C. 20418 USA or 36 Lonsdale Rd., Summertown, Oxford, U.K. OX2 7EW

Odent M.R.; Culpin E.E.; Kimmel T; Primal Health Centre, London. Pertussis Vaccination and Asthma: Is there a link? JAMA, 1994; 272/8:592-3

American Institute of Medicine. Division of Health Promotion and Disease Prevention. C.P. Howson, C.J Howe, H.V. Fineberg, editors: Committee to Review the Adverse Consequences of Pertussis and Rubella Vaccines. National Academy Press, 36 Lonsdale Road, Summertown, Oxford, U.K. OX2 7EW

Viera Scheibner Ph.D. VACCINATION, 100 years of Orthodox Research shows that Vaccines represent a medical Assault on the Immune System; published by Dr. Viera Scheibner, 178 Govetts Leap Road, Blackheath, NSW 2785, Australia; fax 047-87 8988; ISBN 0 646 15124 X

Bulletin of the World Health Organization, 57 (5): 819-827 (1979)

H.G. ten Dam & K.L. Hitze: Bulletin of the World Health Organization 58 (1): 37-41, 1980. Does BCG vaccination protect the new-born and young infants?

Care 40 - febr/mrt 1997: Gevonden en gewraakt: het postvaccinaal syndroom. Peter Fokkens

 

Inne artykuły

bez glutenubez mlekabez cukruprzekąskadyniafrytkifrytki z dynioliwkowezycieśniadaniejajkagofrykolacjapłatki jaglanechlebbułkikukurydzapasożytyblognasza codziennośćleczenie autyzmuautyzmspektrum autyzmucałościowe zaburzenia rozwojuprotokół witaminy Aleczenie biomedyczneBethanecol MyocholineUrecholine,życie autystówobiadzupapietruszkaselercukiniamakaronłosośbrokułkrearywne zabawybutelki sensorycznezabawadzieciintegracja sensorycznaokouchobiszkoptyjarmużbabeczkimuffinysłodkościciastacandidagrzybicanaturalne leczenieszczepieniaodtruwanie szczepieńdr Tinusdr Tinus SmitsAutism beyond depairartykuły o autyzmieRDILDNzatrucie metalami ciężkimirtęćaluminiumimmunologiaodpornośćukład odpornościowystres oksydacyjnyclostridiamikroflora jelitowawyszczepialność w PolsceMMRKrztusiecodszkodowania za powikłaniaNOPczy warto szczepićczytaj ulotkileczenie oliwkiglutenomorfinykazeinomorfinyleczenie grzybicynystatynanasza historiaobjawy autyzmufiguryklejnożyczkipapiertranwit Cmagnezantybiotykisłużba zdrowiaprzedszkoleeuvaxBeuvax Bkoreańskie szczepionkirediagnozaCDCkwiecieńświatowy dzień autyzmuodtruwaniewielkanocecholaliewycofane szczepieniaszpitalzapalenie płucwakacjebałtykpolskie morzewładysławowoSTOPNOPreakcje na odtruwaniepodsumowanierok leczeniaokiem matkilekarzediagnozaprawdakłamstwoszukanie prawdydlaczego jadlaczego moje dzieckokrok po krokuzdrowiezaburzenia neurologiczneregresdiagnoza klinicznadiagnoza funkcjonalnaworeczekworektestowanie artprotokół artleczenie jelitoczyszczanie z metali ciężkichświętamikołajlist do mikołajasynapsisszczepienia zwiększają ryzyko autyzmuJiMsiłaenergiarodzice dzieci z autyzmembiedne dziecko bo nie je cukierkówdobre samopoczucietrzecie urodzinyZOOSIBOZDJzespół drażliwego jelitarobaleglistaowsiklambliepełniaodrobaczaniedietabrudne ręcepodwieczorekpuddingtapiokakulki tapiokowemleko kokosowetruskawkiterapia rękimała mototrykaduża motorykarozwój dziecinauka pisaniagrafomotorykaręcedłoniepalcezabawy z dzieckiemowoceagarżelkiwitaminkimniamdla dziecidla dorosłychprzyprawyzdrowe jelitaoreganochilibazyliatymianekcebulaczosnekkardamonczarnuszkaimbirkurkumagoździkiestragonrozmarynpalckibatatsłodki ziemniaksłodkie ziemniakibatatyszybkie daniecytrynaodkwaszanieodgrzybianiewodaelektrolityładnaceraizopatiahomeopatiaCEASETinusSmitsodrananiebieskobadaniaczerwonalampkawyleczonyzautyzmuasdautyzmbezłezupadłamedycynawyznania matkidr WakefieldusłyszećciszędrKuliszpiasekkinetycznykineticsandkreatywne zabawychwila dla siebiechorejelitachoroby jelitowetoksynybakterie dysbiotyczneczynnik mitochondrialnyziemia okrzemkowakrzempaznokciezdrowy brzuchprobiotykibakterieprobiotycznezestawienie probiotykówporównanie bakterii probiotycznychATECtestdrMajewskaVaxxed From Cover Up to CatastrophedeNiroopioidyprzeciekającejelitozrób to samTalerzykikoordynacjazabawy z dziećmiantyoksydantyflawonoidystresoksydacyjnyflavonwolnerodnikienzymyleczeniejelitopiatygenywirusyinfekcjekatarkaszelgorączkajak zapobiec ASDciążakobietametale ciężkietarczycamthfrcyklmetylacyjnykwasfoliowylas aktywnywypoczynekkomarykleszczemeszkidotelniamysiezdrowe dzieckożywienie dziecikurczakryżwarzywadżemżołądektrawieniereflukszgagazakwaszanieżołądka

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki.