ARTYKUŁY NAUKOWE

Odsłony: 6405

 

Na tej stronie zamieszczamy opracowania i tłumaczenia artykułów z prasy naukowej. Artykuły dotyczą biologicznego podłoża autyzmu i możliwości jego medycznego leczenia. 

Zachęcamy do drukowania tych artykułów w celu zainteresowania nimi lekarzy, innych rodziców, środowiska naukowego.

Terapia metodą Programu Rozwoju Relacji (RDI) i ocena jej skuteczności przez stosujących ją rodziców w Polsce

Metoda Programu Rozwoju Relacji (RDI) jest metodą dość mało znaną w Polsce, w pełni realizowaną aktualnie przez niespełna 30 rodzin wychowujących dzieci z zaburzeniami rozwoju, w szczególności dzieci autystyczne. Mała dostępność metody wynika z jednej strony z niewielkiej świadomości co do możliwości jej stosowania, z drugiej jednak strony wynika ze specyfiki metody – w pełnym zakresie program można stosować jedynie pod opieką konsultanta RDI, a w Polsce aktualnie pracują jedynie dwie konsultantki RDI, z których każda ma pod swoją opieką kilkanaście rodzin. 

Elementy tej metody mogą być jednak wykorzystywane szeroko w pracy z dzieckiem z zaburzeniami rozwoju – szczególności w kontekście odbudowania właściwej roli rodzica w życiu dziecka.

Głównym celem rodzinnego programu konsultacyjnego RDI jest zbudowanie niezbędnych podstaw do rozwoju dziecka poprzez wykorzystanie potencjału rodziny. Program został opracowany w 2000 roku przez dr Stevena Gutsteina, od tego momentu metoda jest zmieniana i modyfikowana.

„Program Rozwoju Relacji (RDI) został stworzony w celu naprawienia deficytów w przetwarzaniu informacji, co jest uniwersalne wśród osób ze spektrum, ale w żaden sposób nieograniczone tylko do tego zaburzenia.” (Gutstein 2012, s. 27) Oparty jest na naukowo opracowanym i potwierdzonym w licznych publikacjach założeniu, że w przypadku dzieci autystycznych coś zaburza relację rodzic-dziecko i pozbawia tym samym dziecko możliwości uczenia się od rodziców, co jest niezbędne dla rozwoju sieci połączeń neuronalnych. W efekcie dziecko wzrasta niejako obok rodzica, nie korzystając z jego obecności w celu zdobywania nowych umiejętności. Nie jest dla rodzica uczniem, a rodzic wypada z naturalnej roli przewodnika dla swojego dziecka. Program RDI nakierowany jest na to, aby tę relację odbudować. Jest to fundament całego programu i podstawa do realizowania dalszych jego celów.

Nie ustalono bez żadnych wątpliwości, dlaczego u dzieci z autyzmem relacja rodzic-dziecko nie funkcjonuje właściwie. Jest to jednak niekwestionowany objaw, podkreślany przez wielu badaczy. B. Winczura wskazuje, iż „podczas badania stosunków przywiązania dziecko-rodzic dużą zagadką dla terapeutów pozostaje zagadnienie, w jaki sposób dzieci autystyczne szukają pocieszenia w chwili dyskomfortu psychicznego. Z relacji niektórych rodziców wiadomo, że ich autystyczne niemowlęta przestawały płakać szybciej w kołyskach niż w ramionach rodziców, ściskane i pocieszane słownie. Jako przedszkolaki w momencie skaleczenia, choroby nie przychodziły by się przytulić, otrzymać schronienie. Niekiedy podczas strachu, wywołanego nieoczekiwaną sytuacją, zaczynały płakać czy mocno krzyczeć, ale zawsze robiły to w samotności, rzadko patrząc na osobę bliską. Poszukiwanie komfortu psychicznego to naturalna potrzeba zapewniająca kontakt z rodzicami. Jest to kluczowe zachowanie w określaniu jakości przywiązania dziecka do opiekuna. U dzieci autystycznych ta ścieżka – jak widać – jest poważnie zakłócona”. (Winczura 2008, s. 26) Na powyższe zaburzenie relacji zwrócił uwagę już Carl Delacato w przejmującym opisie dziecka autystycznego: „Obserwowanie dziecka, które raz po raz gryzie własną rękę, kręci popielniczką zupełnie jak w hipnotycznym transie, godzinami tępo gapi się na jakiś pyłek, ryczy jak ranne zwierzę kiedy się zbliżasz, bije się po twarzy lub rozmazuje na ciele swój kał – a na dodatek patrzy na ciebie, jakbyś był przezroczysty – to jest przerażające. Takie jest właśnie dziecko autystyczne. Ignoruje cię, odrzuca kontakt, nie słucha cię, nie porozmawia, nie pozwoli się dotknąć. Nawet nie spojrzy na innego człowieka. Sprawia wrażenie, jakby jedyną przyjemność i nagrodę dawało mu ciągłe powtarzanie groteskowego, często autodestrukcyjnego zachowania. Woli rzeczy od ludzi. Jest samotne, zamknięte w sobie. Jest wśród nas obce. [...] Jest dziwne i niepojęte.” (Delacato 1995, s. 18) Gdy nić porozumienia zostanie w wyniku stosowania metody RDI z powrotem nawiązana, powstaje możliwość wsparcia dziecka przez rodziców w odbudowaniu utraconych w wyniku nieharmonijnego rozwoju umiejętności. Rodzice planują ćwiczenia, aktywności, w trakcie których uczą dziecko, w jaki sposób nawiązywać kontakty społeczne, jak skutecznie komunikować się, jak monitorować otoczenie – umożliwiają mu zdobycie tych wszystkich umiejętności, których nie nabyło w pierwszych latach życia. Jest to dla rodziców bardzo satysfakcjonujące i umożliwia im – często po raz pierwszy w życiu – zrozumienie, na czym tak naprawdę polega rola rodzica i w jaki sposób ją realizować. Dla dziecka natomiast jest to możliwość ponownego wkroczenia na ścieżkę rozwoju i odzyskanie utraconej jakości życia. Największe jednak chyba skutki RDI ma dla funkcjonowania całej rodziny. Pozwala na odbudowanie więzi rodzinnych, nierzadko nadszarpniętych niepełnosprawnością dziecka, na poczucie się przez wszystkich członków rodziny osobami kompetentnymi, szczęśliwymi, czerpiącymi radość ze wspólnie spędzanego czasu.

Terapia RDI może być w mojej ocenie zaliczana do terapii niedyrektywnych. Ten typ terapii opiera się na następujących zasadach:

"Wytworzenie dobrej atmosfery i przyjacielskich kontaktów z dzieckiem.

Całkowita akceptacja dziecka, takiego, jakim jest

Atmosfera swobody, zapewnienie dziecku możliwości pełnego wyrażania swoich uczuć.

Rozpoznawanie i odzwierciedlanie uczuć dziecka przez terapeutę

Traktowanie dziecka jako partnera zdolnego do rozwiązania danego problemu.

Dziecko organizuje i kieruje przebiegiem spotkania  

Terapeuta podąża za dzieckiem, nie wpływa na przebieg sesji (nie przyspiesza)

Przypisywanie dużego znaczenia do określonych ograniczeń (dziecku nie wolno niczego niszczyć, atakować innych osób, terapeuta nie może narażać dziecka na niebezpieczeństwo)” 

(Młynarska 2008, s. 103)

W przypadku RDI rodzic-terapeuta również w całości akceptuje dziecko, nie wymusza na nim zachowań ani uczuć, realizuje terapię w naturalnym dla dziecka środowisku, zwykle w domu, nie przyspiesza dziecka, czeka na jego reakcję. W dużej mierze jednak – i to jest jedyna różnica z ww. zasadami – to rodzic kieruje przebiegiem terapii, stawiając przed dzieckiem konkretne wyzwania i zadania, jednak będąc cały czas gotowym na udzielenie mu niezbędnego wsparcia, tak aby zadanie udało się wykonać i aby dziecko poczuło się kompetentne. Program RDI nie jest szerzej analizowany w literaturze polskiej. 

Pomimo, iż istnieje już 13 lat, na gruncie polskim realizowany jest w zasadzie od 7 lat, początkowo we własnym zakresie przez M. Dąbrowską-Jędral, która jest pierwszą w Polsce konsultantką RDI. Program ten został poddany analizie przez J. Bluestone, która stwierdziła, iż „Istnieje wiele podobieństw między Programem rozwoju relacji (RDI), który stworzył Gutstein dla dzieci z autyzmem, żeby przeprowadzić je przez stadia rozwojowe dzielenia się doświadczeniem, i moją metodą HANDLE. Obie metody szkolą rodziców, jak pracować z dzieckiem w domu. Obie zalecają działanie w środowisku, które zawiera minimalną ilość audiowizualnych czynników rozpraszających uwagę. Obie opierają się na przebiegu stadiów rozwojowych i do nich dopasowują swoje ćwiczenia.” (Bluestone 2010, s. 116). 

Opis ten zawiera podstawowe założenia metody RDI, które czynią ją unikalną na tle innych metod terapii dzieci autystycznych. Naukowe podłoże metody Wielu naukowców wskazuje na to, iż w mózgach osób z autyzmem dochodzi do niedostatecznego rozwoju połączeń neuronalnych. Połączenia te nie rozwijają się wyłącznie w związku z dorastaniem człowieka i upływem czasu. Do ich rozwoju potrzebna jest stymulacja w postaci zmiany zewnętrznych czynników, do których mózg musi się dostosować. Każda taka zmiana, każdy choćby niewielki moment niepewności, powoduje iż wytwarzają się nowe ścieżki neuronalne. U osób z autyzmem odnotowano mniejszy stopień integracji oraz synchronizacji informacji w obrębie sieci korowej, czego dowodzą badania oparte o skany funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. Wynika z nich, że mózgi autystów doświadczają mniejszej aktywacji połączeń neuronalnych podczas różnych zadań niż mózgi osób neurotypowych. 

Ogranicza to ich zdolność do niestandardowej, nieschematycznej odpowiedzi na zmieniające się okoliczności świata. 

 „Rozwój inteligencji neuronalnej zależy od doświadczenia. Innymi słowy, zachodzi tylko wtedy, gdy mózg jest stawiany przed wyzwaniem. Kiedy napotyka określone rodzaje doświadczeń w uczeniu się, w szczególności te, które stanowią problemy, z którymi aktualny stan łączności neuronalnej nie jest w stanie sobie poradzić.” 

(Gutstein 2012, s. 45). 

Dynamiczne funkcje układu nerwowego

Funkcja układu nerwowego Opis
Algorytmy przedczołowe tworzą mechanizmy filtrujące dla uwagi Kora przedczołowa określa priorytety w obrębie informacji zabiegających o ograniczoną pojemność pamięci operacyjnej przez filtrowanie informacji niemającej znaczenia dla danego kontekstu.

Sieci korowo-limbiczne pozwalają na szybką ocenę ważności informacji oraz regulowanie stopnia uważności.
Przedczołowa kora „góra-dół” hamuje impulsywną odpowiedź, aby umożliwić studiowanie nowych oraz dwuznacznych bodźców Regulowana za pośrednictwem kory przedczołowej reakcja studiowania pozwala nam radzić sobie ze stanami niepewności w produktywny sposób, skutecznie analizując nową informację, aby określić bezpieczeństwo, wartość osobistą informacji oraz jej znaczenie.
Monitorowanie zmiany przez integrację pionową Pionowe sieci neuronalne wyspecjalizowane w analizie zmiany pozwalają na monitorowanie oraz ocenę nowej informacji.

Ośrodki niższego rzędu przetwarzające informacje, sygnalizują, że zaszła zmiana. Ośrodki wyższego rzędu tworzą algorytmy dla filtrowania informacji, aby określić, czy zmiana jest znacząca i czy powinna być przekazana dalej do rozważenia
Angażowanie się w intuicję, integrowanie różnych perspektyw oraz komunikacji wielokanałowej poprzez integrację poziomą Pozioma integracja sieci pozwala nam angażować się w myślenie intuicyjne oraz integrować perspektywy ja-inni, emocje i idee.

Inne poziomo zintegrowane sieci pozwalają nam łączyć kanały komunikacyjne w pojedyncze pakiety informacji.
Zależna od znaczenia emocjonalna integracja poprzez kontrolę „góra-dół” Regulujemy pobudzenie przez selektywną aktywację układów współczulnego, przywspółczulnego oraz orientacji.

Wykształcamy kontrolę „góra-dól” dla reakcji natychmiastowych przez rozwój „zależnych od znaczenia” reakcji emocjonalnych.

Porównanie dynamicznych i statycznych procesów nerwowych

Dynamiczne Statyczne
Filtr dla uwagi i regulacja zależna od kontekstu Sztywna uwaga
Studiowania nowości i niepewności Unikanie nowości i niepewności
Monitorowanie pionowe zmiany Sztywna odpowiedź wykonawcza, relacja bodziec-reakcja 1:1
Integracja pozioma sieci neuronalnych Aktywacja pojedynczej sieci neuronalnej
Regulacja emocjonalna zależna od znaczenia Niemodulowane reakcje emocjonalne

Tabela 1. Dynamiczne funkcje układu nerwowego. Źródło: Gutstein 2012, s. 48-49


Jak wynika z powyższej tabeli z uwagi na statyczność układu nerwowego autyści zdolni są do prostej reakcji bodziec-reakcja i nie są w stanie jej modyfikować. W sytuacji wyzwania czy zagrożenia najczęściej wycofują się, uciekają w świat stereotypowych zachowań. Te schematyczne reakcje utrwalają tylko podstawowe ścieżki neuronalne, nie prowadzą do wytworzenia się nowych sieci.


Rozwój połączeń neuronalnych ma miejsce przez całe życie, najintensywniejszy jest jednak we wczesnym dzieciństwie. Gutstein wyodrębnił stadia neurorozwojowe, określając, jakie umiejętności dziecko powinno nabyć w każdym z nich. „Według Gutsteina pierwszy etap, rozpoczynający się z chwilą narodzin, w większości dotyczy dwóch obszarów problematycznych dla dzieci ze spektrum: kontaktu wzrokowego i rozpoznawania twarzy. Drugi etap, zaczynający się w wieku sześciu miesięcy w normalnym rozwoju, odnosi się do uczenia wzorców motorycznych, różnorodności tych wzorców i angażowania się w nie na zmianę z partnerem. Są to niezwykle ważne stadia rozwojowe, które odzwierciedlają poziom neurorozwoju i których trudno nauczyć, jeśli podstawy neurorozwojowe są ‘na miejscu’.” (Bluestone 2010, s. 117). Wg Gutsteina od narodzin do 6 miesiąca życia dziecko nieświadomie doświadcza rzeczywistości, nie będąc w tym procesie aktywnym uczestnikiem a jedynie obserwatorem. W tym czasie dochodzi do takich doświadczeń jak wymiana spojrzeń, wczesne zabawy niemowlęce uczące dziecko komunikacyjno-interaktywnych powtarzających się sytuacji (zabawy typu „akuku”). Rodzic nabywa w tym czasie umiejętności rodzicielskie dostosowując swoje reakcje i działania do reakcji dziecka. W wieku 7-9 miesięcy pojawia się pierwsza reakcja na bodziec związany z ryzykiem czy zagrożeniem. Dziecko w takiej sytuacji waha się, wycofuje, ucieka. W późniejszym wieku – około roku życia – w sytuacji niepewności dziecko odnosi się już do wyrazu twarzy rodzica, spogląda na niego, szukając jego reakcji i modyfikuje swoje zachowanie zgodnie z tą reakcją. Uważnie studiuje reakcje matki i ojca, podejmuje pierwsze aktywne poszukiwania, angażuje rodziców do wspólnych zabaw, inicjuje je. Kolejny etap rozwoju to 12-15 miesięcy. Dziecko podejmuje już wówczas reakcję na podstawie selekcji z różnych alternatyw postępowania. Komunikuje się z otoczeniem wykorzystując kanały niewerbalne. Ma wykształcony system radzenia sobie z własnym doświadczeniem i aktywnie poszukuje nowych doświadczeń. W wieku 18-24 miesięcy dziecko jest w stanie szeroko komunikować się z otoczeniem, również werbalnie, czuje się odpowiedzialne za relacje i za komunikacje, umie integrować w sobie doświadczenia innych osób, odnosić się płynnie do własnego doświadczenia.

Powyższy skrócony opis poszczególnych etapów rozwoju stał się dla Gutsteina punktem wyjścia w opracowaniu całego programu rozwoju dla dzieci objętych metodą RDI. Wszystkie te umiejętności wyżej wymienione, jak również setki innych umiejętności, zostały opisane i przyporządkowane do odpowiedniego wieku dziecka. Jak okazało się, bez nabycia jednych z nich, nie jest możliwe wykształcenie kolejnych umiejętności. Metoda RDI nakierowana jest na powolne zdobywanie tych umiejętności i nadrabianie utraconego rozwoju poprzez stawianie dziecka przed różnymi wyzwaniami, co sprawia że tworzą się w jego mózgu nowe połączenia neuronalne.



Pojęcia związane ze stosowaniem metody: inteligencja dynamiczna, komunikacja dynamiczna, relacja i podmioty uczestnictwa prowadzonego, moment rozłamu relacji


Inteligencją dynamiczną jest według Gutsteina „efekt dynamicznego rozwoju neuronów” (s. 53). Inteligencją statyczną jest w związku z tym efekt statycznego rozwoju neuronów, tradycyjnie mierzony wskaźnikiem IQ. Ten rodzaj inteligencji u osób z autyzmem może być bardzo wysoki – bywa też bardzo niski. Zdaniem badaczy, około 20% dzieci autystycznych funkcjonuje na poziomie normy intelektualnej, a 75% jest upośledzonych intelektualnie (Winczura 2008 s. 44) Autyści uzyskują jednak czasami wysokie wyniki w niektórych podtestach skali Wechslera. Lepiej radzą sobie z niewerbalnymi zadaniami przestrzennymi i percepcyjnymi niż werbalnymi (Winczura 2008, s. 46) Poziom inteligencji dynamicznej jest u autystów zawsze niski. Umiejętności statyczne i dynamiczne obrazują poniższe tabele:

Niektóre ważne umiejętności statyczne

Kategoryzowanie (kategorie podane) Posługiwanie się sprzętem oraz narzędziami
Posługiwanie się komputerem (twardy dysk/oprogramowanie) Organizowanie (według metody)
Uczenie się konceptów Pisanie ręczne oraz na klawiaturze
Dedukcja Odgrywanie procedury
Zastosowanie formuły Czytanie: rozkodowanie oraz powierzchowne rozumienie
Naśladowanie Działanie zgodne z zasadą
Instrumentalne odnoszenie się Działanie według planu
Zapamiętywanie (faktów i procedur) Umiejętności samoobsługowe (codzienne nawyki)
Działania matematyczne Dynamiczne procesy mentalne (składowe inteligencji dynamicznej)
Przewidywanie Wnioskowanie
Ocenianie Innowacyjność, wprowadzanie zmian
Przyswajanie Integrowanie, łączenie
Przypisywanie (komuś/czemuś czegoś) Uzewnętrznianie
Przetwarzanie (w zależności od kontekstu) Monitorowanie
Dekonstruowanie Przekładanie, odkładanie na później
Różnicowanie Rozważanie
Szacowanie Przedstawianie
Poszerzanie Podsumowanie
Rozmyte myślenie Dokonywanie syntezy

Tabela 2. Niektóre ważne umiejętności statyczne. Źródło: Gutstein 2012, s. 55

 

Komunikacja dynamiczna przeciwstawiona jest komunikacji statycznej. Tę drugą w koncepcji RDI określa się jako komunikację instrumentalną. Dziecko komunikując się statycznie, używa drugiej osoby do uzyskania określonego efektu końcowego. Przykładem może być proszenie o coś, pytanie o coś. Dziecko poszukuje prostych, efektywnych sposobów komunikacji. Komunikacja dynamiczna to dzielenie doświadczenia. Poszczególne kanały komunikacji łączone są jakby w jedno pasmo, mózg integruje komunikację werbalną i pozawerbalną w jeden kanał. W tej komunikacji mózg „monitoruje zmiany w naszej łączności na wielu różnych poziomach, takich jak stany emocjonalne, temat rozmowy, motywacja i zrozumienie. Wykorzystują rozmytą logikę do określenia, czy koordynacja na każdym poziomie jest wystarczająco dobra oraz czy są potrzebne działania naprawcze” (Gutstein 2012, s. 79). Gdy rodzic przestaje angażować się w rozmowę, np. zamyśli się – dziecko przywołuje jego uwagę, gdyż cały czas monitoruje zaangażowanie rodzica w rozmowę. Dzieci z autyzmem często nie dostrzegają nawet, że ktoś „wyłączył się” ze wspólnej aktywności. Komunikacja dynamiczna jest nastawiona na odkrywanie innej osoby, nie ma konkretnego celu. Jest nieprzewidywalna, jest pełna nieporozumień, a naprawienie ich jest obowiązkiem obu stron komunikacji.

Uczestnictwo prowadzone to „kamień węgielny dla funkcjonowania układu rodzic-dziecko w każdym społeczeństwie na świecie” (Gutstein 2012, s. 28). Polega na tym, iż rodzic – przewodnik – przygotowuje sytuacje, w których jego dziecko – uczeń – ma okazję zmierzyć się z wyzwaniem i pokonać je, przełamując w ten sposób własną niepewność, czując się bardziej kompetentnym z każdym nabytym doświadczeniem. Gdy wyzwanie jest dla dziecka za trudne rodzic wspomaga swoje dziecko, udzielając mu rady, wskazówki, pokazując jak wykonać daną czynność. Każde takie nowe doświadczenie stanowi dla dziecka napęd do tworzenia nowych połączeń neuronalnych w mózgu. Oczywiście rodzic nie działa z premedytacją, z góry założonym planem, relacja ta kształtuje się bardzo naturalnie, zwykle przy okazji różnych domowych czynności. Ten rodzaj relacji dotyczy każdej kultury, nawet kultur bardzo pierwotnych.

W relacji uczestnictwa prowadzonego występują dwa podmioty – przewodnik i uczeń. Przewodnik (rodzic, nauczyciel) stosuje trzy podstawowe metody: ramowanie, wspomaganie i oświetlanie. Ramowanie stanowi zaplanowanie sytuacji społecznej w celu optymalizacji procesu przeniesienia. W ramach ramowania przewodnik obmyśla role dla poszczególnych uczestników sytuacji, określa jakie wyzwanie stanowi sytuacja dla ucznia. Wspomaganie to pewne modyfikacje, które czasem trzeba zrealizować aby pomóc uczniowi w osiągnięciu celu. Dzięki temu uczeń staje się bardziej chętny do podejmowania nowych wyzwań, bo czuje się skuteczny, kompetentny. Np. gdy dziecko nie wie, w jaki sposób użyć nowego miksera – pokazujemy na jego oczach jego używanie. Jeśli nadal nie wie, którym przyciskiem ma uruchomić mikser – bierzemy jego rękę i naprowadzamy palec na właściwy przycisk.

Z kolei oświetlanie to „uwypuklenie momentów osobistego doświadczenia w celu stworzenia twórczych, osobistych wspomnień” (Gutstein 2012, s. 136). Pomaga właściwie zapamiętać lekcje. Np. gdy dziecko dobrze wykona zadanie, rodzic stosując właściwą intonację oświetla jego sukces mówiąc „tak, udało ci się przenieść ze mną ten stół”. Zwykła pochwała typu „bardzo dobrze”, „świetnie” nie odniesie tu pożądanego rezultatu – dziecko może nie wiedzieć, za co dokładnie jest chwalone. Trzeba poinformować je o tym właściwym komunikatem.

Ostatnie istotne dla metody RDI pojęcie to moment rozłamu relacji. Dzieci autystyczne nie nawiązują relacji uczestnictwa prowadzonego z rodzicami i nie udzielają im niezbędnej informacji zwrotnej. „Pozbawieni niezbędnych informacji zwrotnych ze strony dzieci i ich udziału w relacji rodzice zatracili poczucie swej intuicyjnej roli przewodnika. W wielu sytuacjach reagują teraz całkowicie odmiennie od tego, jak zachowaliby się, gdyby chodziło o typowo rozwijające się dzieci (…). W rezultacie dziecko i cała rodzina bardzo unikają wszystkiego, co nosiłoby znamiona rozwoju i wzrostu. (…) Wyzwania stają się zagrożeniami, a każde niepowodzenie wydaje się niemożliwą do naprawienia katastrofą.” (Gutstein 2012, s. 177)

Praca z dzieckiem metodą Programu Rozwoju Relacji (RDI) – założenia teoretyczne i praktyczne wykorzystanie metody

Głównym założeniem metody RDI jest twierdzenie, iż możliwa jest naprawa układu nerwowego u osoby z autyzmem – jednak należy wzmacniać i rozwijać zdolności słabsze, te które wyżej zostały wymienione jako elementy inteligencji dynamicznej. Tymczasem standardowe terapie skupiają się często na rozwijaniu inteligencji statycznej i wzmacnianiu tych zdolności, które dziecko już posiada.

Metodę można ująć w następujących etapach:

- odbudowanie relacji uczestnictwa prowadzonego

- wzmocnienie poczucia wartości u rodziców, nauka efektywnego wykorzystania czasu z dzieckiem

- zaplanowanie nauki tych kompetencji, które dziecko „zgubiło” w rozwoju – tych, które pozwalają na radzenie sobie w dynamicznie zmieniającym się świecie

- nauka tych kompetencji w warunkach domowych i stopniowe przenoszenie ich na inne sytuacje

- efekt końcowy: zmiana całego stylu życia rodziny.

We wszystkich tych etapach rodzice mają wsparcie od konsultanta RDI, który wyznacza im cele i zadania. Praca dziecka w ramach metody nagrywana jest przez rodziców na kamerę, a filmy umieszczane na specjalnej platformie internetowej (www.rdiconnect.com). Tam komentowane są przez konsultanta (dostęp do filmu mają rodzice, konsultant oraz ewentualnie inne osoby upoważnione przez rodziców) i omawiane na regularnych konsultacjach przez skype czy telefon. Raz do roku dziecko jedzie z rodzicem do konsultanta na dwudniową rediagnozę jego stanu. System internetowy RDI zbudowany jest na zasadzie portalu społecznościowego – jest platformą wymiany doświadczeń przez rodziców, jak również bazą filmów z najlepiej zrealizowanymi ćwiczeniami, webinarów dr Gutsteina i jego współpracowników na różne tematy, znajduje się tam szereg materiałów dzięki którym można lepiej pracować z dzieckiem.

Praca metodą RDI wymaga gotowości od rodzica i od dziecka. Jak wyżej wskazano, wychowując dziecko z autyzmem rodzic traci swoje poczucie rodzicielskiej wartości, przestaje rozumieć swoje dziecko, nie wie jak reagować na jego – częste przecież – wybuchy złości i smutku. Odczuwają lęk przed wprowadzaniem jakichkolwiek zmian, bawią się z dziećmi w sposób powtarzalny, bojąc się rodzicielskich porażek. W licznych sytuacjach dochodzi do przemęczenia, reaktywnej depresji czy zespołu stresu pourazowego. Pierwsze działania konsultanta nakierowane są zatem na uspokojenie sytuacji w rodzinie. Rodzice uczą się jak wykorzystywać lepiej komunikację niewerbalną, jak mniej mówić do dziecka – nie zalewać go potokiem słów, obserwować jego reakcję, wreszcie – jak odzyskać swoją naturalną rolę przewodnika kierującego rozwojem dziecka. „Jedną z najważniejszych rzeczy, których rodzice muszą się nauczyć jest to, że zarówno im, jak i dziecku dobrze robi po prostu pobycie razem. Chciałbym, żeby rodzice i dzieci doświadczali spokojnych, ustrukturyzowanych spędzanych wspólnie chwil, podczas których żadne nie stara się nauczyć czegokolwiek drugiego, nie próbuje niczego osiągnąć ani nie kontroluje swego partnera (choć rodzice nadal ustanawiają jasne granice)” (Gutstein 2012, s. 211-212)

W sytuacji mojej rodziny to przygotowanie do pracy w RDI opierało się z jednej strony na intensywnej edukacji o metodzie (musieliśmy oglądnąć szereg internetowych wykładów dr Gutsteina na temat RDI i odpowiedzieć na pytania co do wykładów, dzieląc się własnymi doświadczeniami i refleksjami), a z drugiej na realizacji tzw. obiektów rodzicielskich:

- zdrowy styl życia rodziny – musieliśmy nauczyć się, że nie wszystko musi być podporządkowane chorobie córki, że każde z nas musi mieć też jakiś fragment życia nie dotyczący autyzmu

- zaakceptowanie relacji uczestnictwa prowadzonego jako podstawowego stylu pracy z dzieckiem

- ustalenie naszych krótko- i długoterminowych oczekiwań co do progresu Ingi, ustalenie własnych celów pracy z nią

- właściwe zarządzanie czasem całej rodziny.

 

Gotowość dziecka do bycia uczniem jest równie istotna. Określa się ją na podstawie wstępnej diagnozy konsultanta oraz wywiadu z rodzicami. Na tej podstawie opracowywany jest plan interwencji wobec konkretnego dziecka.

Po nabyciu gotowości do pracy przez rodziców i dziecko, rozpoczyna się odbudowywanie relacji uczestnictwa prowadzonego. Rodzice mają na celu w określony sposób komunikować się z dzieckiem. Więcej komunikatów należy przekazywać niewerbalnie, co zmusza dziecko do uważniejszego obserwowania rodzica. Niedozwolone w zasadzie jest zadawanie pytań, testowanie wiedzy dziecka. Jak najwięcej powinno być opisowych komunikatów, dzielenia się doświadczeniem, emocjami.

Dla naszej rodziny ten etap był źródłem wielkiej satysfakcji. Zmniejszenie co najmniej o połowę liczby słów, wypowiadanych do córki sprawiło, że zaczęła ona uważniej obserwować nasze gesty i mimikę. Z dnia na dzień doprowadziło to do odbudowania u niej kontaktu wzrokowego, który wcześniej był bardzo rzadki.

Dalszym etapem odbudowy relacji uczestnictwa prowadzonego jest odbudowanie prawdziwej współpracy z dzieckiem. Czyni się to niejako przy okazji różnych domowych aktywności. Wspólne robienie prania, nakrywanie do stołu, sprzątanie zabawek może stać się okazją do koordynowania swoich działań i monitorowania siebie nawzajem. Musieliśmy nauczyć córkę pracy regulowanej (np. na zmianę wrzucamy rzeczy do pralki albo ja podaję córce naczynia ze zmywarki a ona odkłada je na blat). Córka została nagle postawiona w nowej sytuacji – aby dokończyć zadanie musiała współpracować z nami, czekać na swoją kolej, obserwować nas – po prostu się zaangażować. Wówczas zaczęliśmy wykorzystywać wyżej opisane narzędzia przewodnika – ramowanie, wspomaganie i oświetlanie. Okazało się, że córka dużo lepiej realizuje się w czynnościach domowych – które mają sens, które są celowe – a nie w sztucznie wymyślonych zadaniach podczas terapii pedagogicznej (sortowanie klocków, naśladowanie odgłosów zwierząt). Dla nas był to moment uświadomienia sobie, jak wiele rzeczy możemy robić razem i jak wiele możemy ją nauczyć. Wówczas rozpoczęliśmy realizację szeregu tzw. obiektów – małych celów, małych umiejętności, których Inga nie posiadała, np. pracowaliśmy nad tym, aby Inga monitorowała nas podczas wspólnych spacerów (dostosowywała swoje tempo do naszego), potrafiła przekierować spojrzenie za naszym wzrokiem, uczyła się od nas używać nowych narzędzi, robiła razem z nami rzeczy równocześnie, regulowała pracą swoich rąk, komunikowała się z nami gestami, potrafiła zauważyć, gdy odłączamy się od niej emocjonalnie (np. zamyślając się, tracąc kontakt wzrokowy) i skutecznie nas przywołać, wspólnie z nami przenosić ciężkie przedmioty (wówczas musi uważnie monitorować moment podniesienia i opuszczenia przedmiotu)… To tylko niektóre z umiejętności, które ćwiczyliśmy z córką w trakcie naszej ponad 2-letniej pracy metodą RDI.

Co jednak najistotniejsze, to nie nabycie przez Ingę nowych umiejętności i ćwiczenie jej dynamicznej inteligencji. To odbudowa zdrowych relacji w całej rodzinie, pełna akceptacja dziecka przez nas i nas przez dziecko. Inga nawiązała z nami silną emocjonalną więź, której przed rozpoczęciem pracy tą metodą po prostu nie było. Z pewnością nie udało by się tego osiągnąć jedynie przy wykorzystaniu tradycyjnych terapii: logopedycznej, behawioralnej czy jakiejkolwiek innej – bardzo często decydując się na oddanie dziecka w ręce terapeutów, rodzic ogranicza się tylko do zorganizowania terapii i zabezpieczenia podstawowych fizjologicznych potrzeb dziecka, nadal nie mając okazji aby odbudować więź przewodnik-uczeń, która jest podstawą rodzicielstwa. Metoda RDI – nazwana wszakże Program Rozwoju Relacji – daje tę okazję całej rodzinie.

 

Podsumowanie i wnioski – skuteczność metody w postrzeganiu stosujących ją rodziców na podstawie własnych badań ankietowych

Skuteczność metody RDI nie została dotychczas dobrze przebadana, z uwagi na bardzo krótki okres jej stosowania. W 2007 roku opublikowano jednak badanie dzieci w wieku 5-9 lat, które od średnio 2,5 roku były zaangażowane w RDI. Tylko 15% dzieci pozostało w szkolnictwie specjalnym, przed zastosowaniem metody było to 90%. Rodzice odnotowali wzrost elastyczności i adaptacji z 16% do ponad 70%. Przebadano w ten sposób 16 dzieci – po 2,5 latach pracy metodą RDI tylko 2 z nich spełniało kryteria autyzmu wg skali ADOS (Gutstein 2012, s. 296).

Aby w jakimkolwiek stopniu ocenić skuteczność metody RDI realizowanej przez polskich rodziców, opracowałem własną ankietę skierowaną do rodziców pracujących metodą pod okiem konsultanta. Ankieta została rozesłana do blisko 30 osób, z których 7 odpowiedziało i wypełniło ankietę. Niżej przedstawiam wyniki ankiety:

Odpowiedź na pytanie 1. Aktualny wiek dziecka

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
5 lat 1 12,5%
6 lat 2 25%
7 lat 1 12,5%
8 lat 1 12,5%
10 lat 1 12,5%
13 lat 1 12,5%
16 lat 1 12,5%

 

Odpowiedź na pytanie 2. Płeć dziecka

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
dziewczynka 2 25%
chłopiec 6 75%

Odpowiedź na pytanie 3. Od kiedy stosujecie Państwo metodę RDI?

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
1-6 miesięcy 2 15%
7-12 miesięcy 0 0%
1-2 lata 1 12,5%
Dłużej niż 2 lata 5 62,5%


Odpowiedź na pytanie 4. Jak brzmi diagnoza dziecka?

dzielono następujących odpowiedzi: autyzm dziecięcy (5 osób), autyzm atypowy (1 osoba), zespół Aspergera (1 osoba), zespół Aspergera, ADHD, wielowadzie wrodzone, liczne schorzenia współistniejące (1 osoba)

Odpowiedź na pytanie 5. W jakim wieku dziecko zostało zdiagnozowane?

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
2 lata 1 14,2%
3 lata 3 57,1%
4 lata 1 14,2%
7 lat 1 14,2%

Jedna osoba nie udzieliła odpowiedzi

 

Odpowiedź na pytanie 6. Skąd dowiedział/a się Pani/Pan o RDI?

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
Od znajomej osoby, która też stosuje tę metodę 4 50%
Od znajomej osoby, która nie stosuje tej metody 0 0%
Z internetu – poprzez forum internetowe 2 25%
Z internetu – z innych źródeł 1 12,5%
Ze środków masowego przekazu 1 12,5%
w inny sposób 0 0%

Odpowiedź na pytanie 7. Co skłoniło Panią/Pana do rozpoczęcia pracy metodą RDI? ( możliwe kilka odpowiedzi)

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
Pozytywna opinia innych osób 5 62,5%
Chęć poprawy relacji w rodzinie 5 62,5%
Innowacyjność metody, praca z dzieckiem nad deficytami, których nie obejmują inne terapie 6 75%
chęć przejęcia na siebie odpowiedzialności za postępy dziecka podczas terapii 3 37,5%
łatwość dostępności metody (praca w domu, wysyłanie filmów przez internet 1 12,5%
atwo mierzalne postępy 0 0%
terapię można wykonywać przy zwykłych czynnościach domowych 2 25%
mocne naukowe uzasadnienie skuteczności terapii 1 12,5%

Odpowiedź na pytanie 8. Czy polecilibyście Państwo tę formę terapii innym rodzicom?

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
tak 8 100%
nie 0 0%

Odpowiedź na pytanie 9. Kto zaangażowany jest w terapię RDI? (możliwe kilka odpowiedzi)

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
mama 8 100%
tata 6 75%
babcia 1 12,5%
dziadek 0 0%
rodzeństwo 2 25%
nauczyciel/wychowawca z przedszkola 2 25%
inni terapeuci 1 12,5%
wolontariusze 0 0%
inne osoby 0 0%

Odpowiedź na pytanie 10. Od jakich Państwa zdaniem czynników zależy skuteczność terapii RDI? (możliwe kilka odpowiedzi)

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
zaangażowanie obojga rodziców 7 87,5%
kierowanie się wskazówkami konsultanta RDI 7 87,5%
stan psychiczny i emocjonalny dziecka 4 50%
konsekwencja rodziców 5 62,5%
systematyczność w pracy z dzieckiem 8 100%
inne – udzielono odpowiedzi:
zrozumienie tematu i pogodzenie się z diagnozą ;
stan psychiczny rodziców ;
na ile obecne lub wyrażone są trudności współwystępujące, np. inne choroby
3 37,5%

Odpowiedź na pytanie 11. Jak zmieniło się życie Państwa rodziny przez stosowanie RDI?

Odpowiedź bardzo się polepszyło polepszyło się pozostało takie samo pogorszyło się bardzo się pogorszyło
postrzeganie siebie jako kompetentnego rodzica 3 odpowiedzi
37,5%
5 odpowiedzi
62,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
rozumienie dziecka przez rodzica 5 odpowiedzi
62,5%
3 odpowiedzi
37,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
radość z przebywania z dzieckiem 3 odpowiedzi
37,5%
2 odpowiedzi
25%
3 odpowiedzi
37,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
radość z przebywania z małżonkiem 3 odpowiedzi
37,5%
2 odpowiedzi
25%
2 odpowiedzi
25%
1 odpowiedź
12,5%
0 odpowiedzi
0%
lepsze wykorzystanie czasu spędzanego wspólnie 2 odpowiedzi
25%
2 odpowiedzi
25%
3 odpowiedzi
37,5%
1 odpowiedź
12,5%
0 odpowiedzi
0%
każdy z członków rodziny ma czas na swoje hobby 3 odpowiedzi
37,5%
0 odpowiedzi
0%
5 odpowiedzi
62,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%

Odpowiedź na pytanie 12. Jak zmienił się stan dziecka przez stosowanie RDI?

Odpowiedź bardzo się polepszyło polepszyło się pozostało takie samo pogorszyło się bardzo się pogorszyło
Komunikacja niewerbalna 5 odpowiedzi
62,5%
3 odpowiedzi
37,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
Komunikacja werbalna 3 odpowiedzi
37,5%
1 odpowiedź
12,5%
3 odpowiedzi
37,5%
1 odpowiedź
12,5%
0 odpowiedzi
0%
Kontakt emocjonalny z rodzicami 4 odpowiedzi
50%
2 odpowiedzi
25%
2 odpowiedzi
25%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
Kontakt emocjonalny z innymi dorosłymi 2 odpowiedzi
25%
4 odpowiedzi
50%
2 odpowiedzi
25%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
Kontakt emocjonalny z rówiesnikami 1 odpowiedź
12,5%
4 odpowiedzi
50%
3 odpowiedzi
37,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
Motoryka mała 0 odpowiedzi
0%
3 odpowiedzi
37,5%
5 odpowiedzi
62,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
Motoryka duża 0 odpowiedzi
0%
2 odpowiedzi
25%
6 odpowiedzi
75%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
Naśladowanie 2 odpowiedzi
25%
3 odpowiedzi
37,5%
3 odpowiedzi
37,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%
Percepcja 0 odpowiedzi
0%
5 odpowiedzi
62,5%
3 odpowiedzi
37,5%
0 odpowiedzi
0%
0 odpowiedzi
0%

Odpowiedź na pytanie 13. Czy oprócz RDI stosujecie Państwo inne metody terapii pedagogicznej? (można wybrać kilka odpowiedzi)

Odpowiedź Liczba odpowiedzi Procent
Metoda Opcji 0 0%
HANDLE 4 50%
Terapia integracji Sensorycznej 4 50%
Terapia behawioralno-poznawcza 0 0%
Hipoterapia 3 37,5%
Delfinoterapia 1 12,5%
dogoterapia 0 0%
terapia integracji odruchów wg Masgutowej 5 62,5%
neuro-re-edukacja 0 0%
terapia czaszkowo-krzyżowa 2 25%
terapia Johansena 1 12,5%
terapia Tomatisa 4 50%
metoda Cieszyńskiej i Wianeckiej 1 12,5%
terapia logopedyczna 3 37,5%
Inne – udzielono odpowiedzi: biomedyczne ; indywidualna terapia lęków (dr Beaty Kozielec), terapia grupowa, biofeedback ; terapia wzroku ; biofeedback 4 50%

W ostatnim pytaniu poprosiłem o dodatkowe uwagi na temat skuteczności metody RDI. Pięć osób wpisało następujące uwagi:

 

  • - „bardzo dużo zależy od kompetencji i zaangażowania konsultanta”
  • - „Generalnie RDI jest trudne gdyż wymaga zaangażowania rodziców(rodziny) – nie można oddać dziecka na 8 godzin i liczyć że po powrocie będzie inne. RDI skupia się na faktycznej materii autyzmu – wszystkie inne terapie (tak jak obecna medycyna) skupiają się na maskowaniu skutków, objawów a nie przyczyn – nasz syn bo behawiorce w Sotisie po narysowaniu obrazka odwracał się i mówił do ściany jak robot “oto praca moja” – po rdi przychodzi do nas szuka nas i opowiada co jest na obrazku (chcę się dzielić – przyczyna zachowania a nie pokazuje (skutek). Pewnie mógłbym tak długo ale to raczej nie to miejsce :D Pozdrawiam”
  • - „w moim przypadku partner nigdy w pełni nie “podjął się funkcji ojca” a terapia ujawniła pogłębiające się deficyty umiejętności partnerskich i rodzicielskich. Operujemy skrajnie odmiennymi metodami wychowawczymi. Mąż pracował RDI tylko pół roku. RDI Obnaża i uzmysławia wiele nieprawidłowości w postrzeganiu dzieci i postępowaniu z nimi. To powrót do “prawdziwego rodzicielstwa” a nie instrumentalnego. To nie terapia “autystyków” lecz szkoła rodzicielstwa, najlepsza jaką znam.”
  • - „RDI to już nie terapia a sposób życia. Lepszy J”
  • - „Skuteczność moim zdaniem zależy od tego, na ile rodzice potrafią adaptować pracę do codziennych sytuacji, żeby nie tworzyć sztucznych scenariuszy, ale wykorzystywać w pełni to, co i tak się dzieje”

Wyniki ankiety były dla mnie bardzo interesujące. Jak wynika z odpowiedzi, metodą RDI pracują również rodzice starszych dzieci, nastolatków – aż 5 z 8 zbadanych osób ma dzieci w wieku szkolnym. Na uwagę zasługuje fakt, iż większość respondentów pracuje metodą ponad 2 lata, a wszyscy -100% badanych – poleciliby ją innym. Świadczy to o dużym zadowoleniu z metody i przekonaniu o jej skuteczności. Potwierdzają to wyniki uzyskane w odpowiedziach na pytania 11 i 12. Pokazują one, że życie całej rodziny we wszystkich aspektach niemal u każdego się polepszyło albo bardzo polepszyło albo przynajmniej pozostało na takim samym poziomie. Najbardziej polepszyło się rozumienie dziecka przez rodzica i postrzeganie siebie jako kompetentnego rodzica (u wszystkich respondentów). Polepsza się również stan dziecka. U wszystkich osób polepszyła się komunikacja niewerbalna, u 6 dzieci polepszył się kontakt emocjonalny z dorosłymi i rówieśnikami, u 5 – percepcja, naśladowanie i kontakt emocjonalny z rówieśnikami. Metodą RDI pracują z dziećmi wszystkie matki i 6 ojców oraz inne osoby – babcia, rodzeństwo, nauczyciele.

Zdaniem wszystkich rodziców skuteczność metody zależy od systematyczności pracy z dzieckiem, a zdaniem 7 z 8 ankietowanych – od zaangażowania obojga rodziców i od kierowania się wskazówkami konsultanta RDI. W motywacji rozpoczęcia pracy metodą RDI najwięcej rodziców podkreślało innowacyjność metody, pracę z dzieckiem nad deficytami, których nie obejmują inne terapie.

Bardzo interesujących jest kilka subiektywnych opinii przekazanych przez rodziców. Podkreślali oni, że metoda jest trudna i wymaga zaangażowania od rodziców, ale za to skupia się na istocie autyzmu – inne metody uczą mechanicznych zachowań, a RDI sprawia, że dziecko chce dzielić się z rodzicami doświadczeniem. RDI zostało określone jako „lepszy sposób życia”., „najlepsza szkoła rodzicielstwa”. W jednym przypadku – była to ankieta wypełniona przez matkę dziecka prowadzonego metodą RDI, która w odpowiedzi na pytanie 11 podała, że przez metodę pogorszyła się radość z przebywania z małżonkiem – terapia RDI ujawniła pogłębiające się deficyty umiejętności partnerskich i rodzicielskich u ojca dziecka.

W podsumowaniu chciałbym wskazać, że nie znam innej metody pracy z dziećmi z zaburzeniami rozwojowymi, która by w tak radykalny sposób zmieniała życie całej rodziny i akceptację dziecka jednocześnie w ustrukturalizowany sposób pozwalając na pracę nad specyficznymi deficytami dziecka. Jest to najskuteczniejsza jak dotąd metoda, którą realizujemy w pracy z naszą córką.

Bibliografia

Bluestone J. (2010), Materia Autyzmu, Wydawnictwo Fundacja Rozwiązać Autyzm, Warszawa

Delacato C. (1995), Dziwne, niepojęte. Autystyczne dziecko, Fundacja Synapsis, Warszawa

Gutstein S. (2010), Księga RDI – wytyczanie nowych ścieżek w autyzmie, zespole Aspergera i PDD z Programem Rozwoju Relacji, Wydawnictwo Fundacja Rozwiązać Autyzm, Warszawa

Młynarska M. (2008), Autyzm w ujęciu psycholingwistycznym, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław

Winczura B (2008), Dziecko z autyzmem. Terapia deficytów poznawczych a teoria umysłu, Impuls Kraków

Materiały opracowane dla uczestników seminarium prowadzonego przez dr S. Gutsteina, Warszawa, 2011

 


 

Tomasz Badura

Terapia naltrexonem w małych dawkach (LDN) w autyzmie

Jaquelyn McCandless, M.D.

Naltrexon to lek zaaprobowany przez FDA, wykorzystywany jako antagonista opiatów w leczeniu uzależnienia od alkoholu i narkotyków od lat 70. XX wieku, dostępny jako ReVia w tabletkach 50mg. Zwykłe dawkowanie u osób uzależnionych – od 50 do 150 mg dziennie – blokuje euforyczną odpowiedź na opiaty (heroinę, morfinę) i alkohol. Opioidy działają jak cytokiny, główne białka biorące udział w odpowiedzi odpornościowej, i powodują efekty immunomodulacyjne poprzez receptory opioidalne. W układzie odpornościowym chodzi o równowagę Th1 do Th2 – komórki Th1 promują odporność komórkową, a komórki Th2 – odporność humoralną. W uproszczeniu, niezdolność do adekwatnej odpowiedzi Th1 może w rezultacie spowodować chroniczną infekcję i nowotwór; nadmierna odpowiedź Th2 może przynieść różne alergie i odgrywać rolę w chorobach autoimmunologicznych, które dotyczą większości dzieci z autyzmem. W wydaniu New England Journal of Medicine z 13.11.2003 r. napisano: “Przedkliniczne dowody wskazują zdecydowanie na to, że opioidy zmieniają rozwój, dyferencjację i funkcje komórek układu odpornościowego, a dotyczy to wrodzonego i adaptacyjnego układu odpornościowego”. Włoskie badania z 1996 r. przeprowadzone przez Scifo i Marchetti były próbą ustalenia korelacji wykładników immunologicznych i czynników behawioralnych podczas terapii naltrexonem w dawkach 10, 20 i 30mg u dzieci z autyzmem – u 7 z 12 dzieci zanotowano znaczące zmniejszenie się objawów autystycznych. Polepszenie behawioralne wystąpiło równocześnie ze zmianami w wydzielaniu różnych klas limfocytów – ze znaczącą normalizacją ratio CD4 i CD8 (T1) oraz odwróceniem ratio zmian aktywności komórek NK do poziomów beta-endorfin w osoczu. Ogromna ilość badań ostatniego dwudziestolecia wskazywała na centralną rolę wydzielania endogenicznych opioidów w kontekście funkcji układu odpornościowego

Bernard Bihari, MD, lekarz z Nowego Jorku, który badał odpornościowe odpowiedzi u pacjentów z AIDS, odkrył, że bardzo niskie dawki naltrexone, około 1/10 zwyczajowej dawki, napędza działanie układu odpornościowego i pomaga w zwalczaniu chorób, u podłoża których legła nieadekwatna odpowiedź odpornościowa. Czasowe zahamowanie endorfin w mózgu przy podawaniu malutkiej dawki naltrexone najwyraźniej powoduje reaktywny wzrost produkcji endorfin i normalizuje układ odpornościowy bez jakichkolwiek efektów ubocznych – naltrexone jest bardzo bezpieczny i nigdy nie stwierdzono, aby powodował uzależnienie. Jeśli podaje się go między 21 a północą, organizm próbuje przełamać blokadę opioidów i wzrasta poziom endorfin, który pozostaje podwyższony przez następne 18 godzin. Badania pacjentów z nowotworami wykazały, że LDN zwiększa poziom komórek NK i innych zdrowych odpowiedzi odpornościowych, a u setek pacjentów ze stwardnieniem rozsianym postęp choroby został całkowicie powstrzymany na 8-10 lat albo i więcej przy terapii tym lekiem. Odtworzenie normalnej produkcji endorfin u osób z rakiem i chorobami autoimmunologicznymi to podstawowe terapeutyczne działanie LDN, który podaje się tylko raz dziennie pomiędzy 21.00 a 1-2 w nocy.

Wykorzystanie LDN u dzieci z autyzmem było badane już w latach 90., badacze podawali od 5 do 50 mg leku dziennie lub co drugi dzień. W tych próbach badawczych naukowcy skupili się na antagonizmie opioidalnym. Panksepp, Shattock i inni odnotowali lepsze rezultaty na niskich dawkach; wyniki badań podawania większych dawek były wątpliwe u dzieci i trudniejsze do przeprowadzenia z uwagi na gorzki smak leku podawanego dzieciom, które nie umiały przełykać kapsułek.

Dla moich własnych badań klinicznych Dr Tyrus Smith z Coastal Compounding stworzył bardzo skuteczny krem. Pozwala to na łatwe dostosowanie dozowania (niektóre mniejsze dzieci funkcjonują lepiej na dawce 1-1/2 mg), wyeliminowało problem gorzkiego smaku a krem można nałożyć na ciało dzieci, gdy śpią. Krem jest w małych strzykawkach, w dawkach 3 mg dla dzieci i 4,5 mg dla dorosłych ; większość dorosłych woli kapsułki ; oba sposoby są tak samo efektywne. Na tej podstawie przeprowadziłam wstępne ośmiotygodniowe badania na grupie 15 moich pacjentów z autyzmem w maju-czerwcu 2006 roku, podając przezskórnie 3 mg LDN pomiędzy 21 a północą. Brało w tej próbie udział też kilkunastu dorosłych, jeden z chorobą Cohna i jeden z syndromem chronicznego zmęczenia – brali po 4,5 mg LDN na noc. Rodzice i dorośli co miesiąc składali raporty odnośnie efektywności terapii.

U 8 z 15 dzieci odnotowano pozytywną odpowiedź, a u 5 z tych 8 efekty były naprawdę fenomenalne. Pozytywne reakcje pojawiły się w obszarze nastroju, rozumienia, języka i socjalizacji. Dwoje małych dzieci miało lepsze efekty na dawce 1-1/2 mg. Nie odnotowano reakcji alergicznych, a negatywne efekty uboczne jakie zaobserwowano to bezsenność i wcześniejsze budzenie się – efekty te trwały krótko. Dwoje dorosłych miało bardzo pozytywne reakcje, u osoby z chorobą Cohna zaobserwowano remisję choroby od początku podawania LDN (trwa to już ponad 10 miesięcy). Wszystkie dzieci objęte badaniem były na ściśle kontrolowanej diecie. Otrzymałam doniesienia z grup dyskusyjnych, które monitoruję, o innych efektach ubocznych, które wystąpiły u ok. 5-10% dzieci – zdenerwowanie, nadpobudliwość – które mijały po wycofaniu leku. Przepytałam tych pacjentów o gluten, kazeinę i soję w diecie dzieci, gdyż ta reakcja przypominała objawy odstawienia przy blokadzie opioidalnej. Podejrzewam, że dzieci na ścisłej diecie bezglutenowej, bezkazeinowej i bez soi rzadziej okazywały tę reakcję, trzeba to jeszcze jednak przebadać.

Natychmiastowe pozytywne reakcje w sferze nastroju, sferze poznawczej i relacji u wielu dzieci raczej nie wynikają z poprawy układu odpornościowego, która nie mogłaby objawić się aż tak szybko. W innych badaniach nad LDN udowodniono, że optymalny okres regulacji układu odpornościowego trwa od 4 do 6 miesięcy. W prywatnej korespondencji z badaczami nad autyzmem, dr Panksepp i dr Shattock, postulowali oni, że ten efekt terapeutyczny LDN polegający na odbiciu endogenicznych opioidów w mózgu „rozluźnia” opioidalny system nagrody społecznej tak, że dzieci, które były odłączone od wynagrodzenia opioidalnego w środowisku, zaczynają odpowiadać na te nagrody. Obaj ci badacze podkreślali istotność pozytywnych reakcji społecznych, wprowadzanych i wzmacnianych wsparciem i zaangażowaniem społeczeństwa, co pomaga w tym aby nowe zachowanie stało się częścią modyfikacji behawioralnej. U znaczącej ilości dzieci rozpoczynających z LDN odnotowano nie tylko nadaktywność i zaburzenia snu ale również objawy aktywacji wirusowej w postaci gorączki, objawów infekcji. Zwykle trwa to krótko i następuje po tym pozytywna zmiana w zakresie komunikacji, kognicji, zachowań społecznych. Zamiast zmniejszania dawki proszę rodziców, aby podawali pełną dawkę, co skraca ten okres dostosowawczy u wielu dzieci. Niektóre muszą mieć zmniejszoną dawkę, ale namawiam rodziców, aby pozostali na tej samej dawce tak długo, jak to możliwe gdyż podejrzewam, że maksymalna korzyść dla układu odpornościowego pojawi się przy pełnej dawce, a natychmiastowy efekt lepszej socjalizacji i poprawy nastroju pojawia się już przy ultra-niskich dawkach.

Jest to interwencja skuteczna, nietoksyczna, nieuzależniająca i niedroga, a modulująca zachowanie i układ odpornościowy. LDN uzupełnia nasz biomedyczny arsenał w leczeniu dzieci z autyzmu oraz w leczeniu osób z nowotworami i chorobami autoimmunologicznymi. Jest to lek zaaprobowany przez FDA, na receptę, musi być podzielony na malutkie dawki.

(Tekst został napisany na prośbę Dr. Bernie Rimlanda, director of Autism Research Institute, do wydawnictwa ARRI (Autism Research Review International) w 2006.)

 

Wirusowe podłoże autyzmu – dr J. Bradstreet

(…)



Zbadaliśmy do teraz około 400 dzieci z autyzmem pod kątem markera wirusowego – nagalase. Z mojego punktu widzenia jest to jedno z najdonioślejszych odkryć w leczeniu dzieci ze spektrum, którego doświadczyłem w ciągu ostatnich 15 lat. W skrócie – blisko 80% dzieci z autyzmem ma znacznie podwyższony poziom nagalase.

Co to oznacza?

Enzym nagalase produkują komórki rakowe i wirusy. Jako, iż nowotwór nie jest zaliczany do przyczyn autyzmu, najprawdopodobniej jest nią aktywność tego enzymu wytwarzanego przez wirusy (choć oczywiście bardzo rzadko dzieci z autyzmem mogą mieć niezdiagnozowany nowotwór). Dla wirusów nagalase jest częścią ich protein, które wprowadzają wirus do komórek i zmniejszają reakcję odpornościową organizmu na wirusa – zwiększając w ten sposób jego szansę przeżycia.

Jak wcześniej pisałem – celem nagalase są GcMAF albo receptor witaminy D3. Enzym potrafi zdezaktywować ten receptor i zredukować działanie witaminy D, jak również układu odpornościowego.

Rozsądnym i prawdopodobnym wnioskiem jest to, że dysfunkcja immunologiczna i często występujące zaburzenia autoimmunologiczne w autyzmie, są spowodowane permanentną infekcją wirusową.

W kolejnych artykułach napiszę więcej o leczeniu, ale kombinacja właściwych dawek witaminy D3 i podanie czystego receptora GcMAF w połączeniu z doskonaleniem układu odpornościowego, może być bardzo pomocne dla dzieci z podniesionym poziomem nagalase.

Neuronalne komórki macierzyste mogą przenosić się z krwi do mózgu, gdzie mają potencjalne zdolności naprawcze. Nie jest oczywiście oczywiste, jak wiele takich komórek może zadziałać przy autyzmie – ale raport o pierwszych 30 osobach leczonych w ten sposób w Kijowie jest bardzo zachęcający.

Moja metod oczyszczenia z wirusów przy udziale GcMAF oraz transplantacji neuronalnych komórek macierzystych została już zastosowana na pierwszej grupie dzieci z autyzmem, których poziomy nagalase zostały znormalizowane przez GcMAF. Jak dotąd moje doświadczenie z GcMAFM jest bardzo pozytywne. Niektóre z rezultatów opublikowałem na stronie poświęconej wyłącznie GcMAF 

 

http://www.gcmaf.eu/info/index.php?option=com_content&view=article&id=112&Itemid=55


 

dr J. Bradstreet

Oryginalny tekst artykułu

Stres oksydacyjny w autyzmie

Woody R. McGinnis, MD

Alternative Therapies, Nov/Dec 2004, vol. 10, no 6


Kiedy poziom oksydantów przekracza poziom obrony antyoksydacyjnej organizmu, różne układy dotyka stres oksydacyjny, powodujący zniszczenia cząsteczek i zaburzenia ich funkcjonowania. Autyzm to zaburzenie behawioralne, z deficytami w zakresie komunikacji i rozwoju społecznego. Istnieją teorie, iż stres oksydacyjny może odgrywać rolę w patofizjologii zachowań autystycznych (1). Inne poważne zaburzenie behawioralne, schizofrenia, charakteryzuje się wysokim poziomem markerów świadczących o stresie oksydacyjnym (2) i udokumentowana jest poprawa po użyciu antyoksydantów (3). Wiele leków neuroleptycznych stosowanych wobec schizofreników to tak naprawdę silne antyoksydanty (4).


Bezpośrednie dowody stresu oksydacyjnego w autyzmie

Znajdujące się w organizmie lipidy, proteiny, glikoproteiny i kwasy nukleinowe mogą być uszkodzone w procesie oksydacji i istnieje wiele metod wykorzystywanych w celu zmierzenia poziomu stresu oksydacyjnego w moczu, krwi, wydychanym powietrzu i próbkach tkanek. Lipidy, które są składnikami membran komórkowych, podlegają łatwej peroksydacji, w szczególności jeśli są wysoko nienasycone.


Bezpośrednie wskaźniki peroksydacji lipidów są wysokie przy autyzmie. W opublikowanych badaniach kwas tiobarbiturowy w czerwonych krwinkach (wskaźnik peroksydacji lipidów) był dwukrotnie podwyższony u dzieci z autyzmem w porównaniu do grupy kontrolnej (5). Inne badania wykazały, że poziom peroksydów lipidowych w osoczu (6) i izoprostanów w moczu (7) był znacznie wyższy u dzieci z autyzmem.


Niebezpośrednie wskaźniki również wskazują na wyższą peroksydację lipidów u dzieci z autyzmem. Niskie stężenia wysoko nienasyconych lipidów w membranach komórkowych czerwonych krwinek (8) sugerują zniszczenia oksydacyjne. Wyższy poziom fosfolipazy A2 (8) i utrata asymetrii membran (9) u dzieci z autyzmem odpowiadają efektom oksydacji.


Lipofuscyna to nie podlegająca degradacji matryca oksydowanych lipidów i połączonych z nimi protein, która formuje się w tkance jako efekt stresu oksydacyjnego. Powiązanie umiejscowienia lipofuscyn z obciążeniami organizmu może dać pewne wskazówki co do neuropatogenezy. W chorobie Alzheimera lipofuscyny są powiązane z oksydacją mitochondrialnego DNA (10). W udokumentowanym przypadku zatrucia rtęcią osoba, wykazująca symptomy psycho-organiczne, aż 17 lat po ekspozycji w mózgu ujawniono podwyższony poziom rtęci zlokalizowanej w lipofuscynie (11).


Lipofuscyny były eksperymentalnie indukowane poprzez podawanie silnych substancji oksydujących jak żelazo (12) czy kwas kainowy (13). U zwierząt lipofuscyny kształtowały się najpierw w hipokampie, a potem w korze mózgowej (14). W trakcie tych eksperymentów wykazano, że ilość lipofuscyn zmniejsza się poprzez suplementację witaminami C i E (15) oraz karnityną (16) a aktywność mózgu była odwrotnie proporcjonalna do zawartości lipofuscyn (17).


Edith Lopez-Hurtado i Jorge Prieto ujawnili znaczne Lipofuscyny w częściach kory mózgowej autystów odpowiedzialnej za język i komunikację, deficyty integralne z diagnozą autyzmu. Po osiągnięciu wieku 7 lat, w porównaniu do grupy kontrolnej, większe lipofuscyny zaobserwowano u autystów w obszarze Brodmanna – rozpoznawanie mowy (22), obszarze odpowiedzialnym za czytanie (39) i za wykorzystywanie języka (44). Zarówno u autystów, jak i u grupy kontrolnej, lipofuscyny były znaczniejsze w obszarze Brodmanna (44). Analiza warstw kory mózgowej wykazała, że ilość komórek zawierających lipofuscyny była większa w warstwach II i IV. Znaczny spadek ilości neuronów zaobserwowano w warstwach II i IV w korze mózgowej autystów (18). Większe lipofuscyny ujawniono również u osób z zespołem Retta (19).


Siatkówka, wirtualne przedłużenie mózgu, jest bardzo wrażliwa na stres oksydacyjny. Im większy jest ten stres, tym większą peroksydację lipidów w siatkówce zaobserwowano u modeli zwierzęcych (20). W autyzmie, odbiegające od normy retinogramy ze spłaszczonymi falami B (21-22) sugerują zniszczenie siatkówki wywołane przez oksydację. Reakcja siatkówki na antyoksydanty u autystów nie została przebadana.


Dane implikujące większą oksydację cząsteczek w autyzmie podsumowane są w tabeli 1.


Tabela 1. Cząsteczki podlegające oksydacji u dzieci z autyzmem w porównaniu do grup kontrolnych.

Wynik odbiegający od normy

Pozycja w bibliografii
kwas tiobarbiturowy w czerwonej krwince (5)
peroksydy lipidowe w osoczu (6)
izoprostany w moczu (7)
lipofuscyny w korze mózgowej (18)
retinogramy poza normą (21-22)

Niebezpośrednie dowody stresu oksydacyjnego w autyzmie

Niebezpośrednie dowody większego stresu oksydacyjnego w autyzmie to: 1) niski poziom enzymów przeciwutleniających i glutationu, 2) niższy poziom przeciwutleniających składników odżywczych, 3) wyższy poziom metali ciężkich i toksyn, 4) wyższa oksydaza ksantynowa i poziom cytokin oraz 5) większa produkcja tlenku azotu, toksycznego wolnego rodnika.

Niższe poziomy enzymów przeciwutleniających i glutationu w autyzmie (tabela 2) mogą brać się ze zmniejszonej produkcji albo z nadmiernego wykorzystywania i powodują większą wrażliwość na oksydanty. Niższy poziom przeciwutleniających składników odżywczych (tabela 3) może brać się ze zmniejszonej podaży lub absorpcji i/lub większego zużycia w wyniku oksydacji. W literaturze naukowej udokumentowano zwiększoną oksydację cząsteczek w różnych stanach niedoboru składników odżywczych organizmu (29).

Tabela 2. Niższe poziomy enzymów przeciwutleniających i glutationu u dzieci z autyzmem w porównaniu do grup kontrolnych.

Wynik niższy u autystów

Pozycja w bibliografii

GSHPx w czerwonej krwince

(23-24)

GSHPx w osoczu

(24)

SOD w czerwonej krwince

(24)

SOD w płytkach krwi

(23)

Katalaza w czerwonej krwince

(5)

Całkowity glutation w osoczu

(25)

GSH/GSSG w osoczu

(25)


Tabela 3. Niższy poziom przeciwutleniających składników odżywczych u dzieci z autyzmem w porównaniu do grup kontrolnych.

Składnik odżywczy Pozycja w bibliografii
Witaminy C, E i A w osoczu (26)
Poziom B6 (P5P) w czerwonej krwince (27)
Aktywność B6 (EGOT) w czerwonej krwince (26)
Poziom magnezu w czerwonej krwince (26)
Poziom selenu w czerwonej krwince (26)
Poziom cynku w osoczu (28)
Poziom cynku w czerwonej krwince (26)

Poziomy składników odżywczych odzwierciedlają status glutationu i enzymów przeciwutleniających. Dobrze znany jest efekt podawania witamin C i E na wzrost produkcji glutationu. Niedobór witaminy B6 jest powiązany z niższą peroksydazą glutationową (GSHPx) i reduktazą glutationową (30). Wszystkie formy GSHPx zawierają selen i istnieje silny związek między niskim poziomem selenu we krwi a aktywnością GSHPx (31).

Toksyny organiczne (33-40) i metale ciężkie (35) to silne utleniacze. Mogą kumulować się (tabela 4) z uwagi na upośledzoną detoksyfikację, z czym mamy do czynienia w autyzmie (41). Toksyny na różny sposób powodują utlenianie komórek. Toksyny organiczne i insektycydy stymulują syntazę tlenku azotu (NOS) (42). Miedź katalizuje produkcję wolnych rodników, szczególnie gdy nie wystarczający jest poziom katalazy (32). Rtęć zwiększa stres oksydacyjny blokując produkcję energii w mitochondriach i zmniejszając poziom glutationu.

Krążące cytokiny (40) i oksydaza ksantynowa (XO) (5) są podwyższone w autyzmie i obie powodują produkcję wolnych rodników. XO pochodzi z oksydacji dehydrogenazy ksantynowej. Cytokiny i XO to powód i skutek stresu oksydacyjnego.

Tabela 4. Wyższy poziom utleniaczy u dzieci z autyzmem w porównaniu do grup kontrolnych.

Parametr Pozycja w bibliografii
Perchloretylen w osoczu (26)
Rtęć, ołów i arszenik w czerwonej krwince (26)
Rtęć w moczu (35)
Miedź w osoczu (36)
Azotyny i azotany w osoczu (37-38)
Azotyny i azotany w czerwonej krwince (39)
Krążące cytokiny (40)
Oksydaza ksantynowa w czerwonej krwince (5)

Wyższa produkcja wolnych rodników w autyzmie

Tlenek azotu (NO), który jest krótkotrwałą substancją, jest mierzony jako całkowita ilość azotynów i azotanów, które są stabilnymi pochodnymi tlenku azotu. W autyzmie poziom azotynów i azotanów w czerwonej krwince (39) i osoczu (37, 38) jest podwyższony, a poziom ich w osoczu koreluje z kwasem tiobarbiturowym (30). Nadmierna produkcja NO odgrywa rolę w innych zaburzeniach neurobehawioralnych, np. schizofrenii (43), chorobie Alzheimera, zespole Downa (44) i stwardnieniu rozsianym (45).

Nie wiadomo, czy nadmierna produkcja NO w autyzmie jest umiejscowiona w konkretnych organach czy tkankach. Jakiekolwiek komórki produkujące cytokiny mogą stymulować NO. W autyzmie najbardziej prawdopodobnym jest, że ma to miejsce w mózgu i przewodzie pokarmowym, oba te układy w autyzmie zwykle nie są w normie, a dominują objawy behawioralne i gastrologiczne.

Nadmierne NO w mózgu to poważna sprawa, gdyż zwiększa apoptozę (46), uszkadza barierę krew-mózg (47), zwiększa neurodegenerację (48) i demielinację (49). Takie mechanizmy mogą mieć wpływ na rozwój w autyzmie.

Zmniejszona aktywność receptorów wrażliwych na oksydację ma miejsce w mózgach autystów i może mieć związek z poziomem NO albo ogólnie z większym stresem oksydacyjnym. Zmniejszona jest aktywność receptorów cholinergicznych (50), a są one podatne na działanie NO (51). Receptory kwasu gamma-aminobutyrowego (GABA), generalnie podatne na stres oksydacyjny (52) są zmniejszone w hipokampach autystów (53). Jest prawdopodobnym, że polimorfizm GABA, powiązany z autyzmem, może doprowadzić do zwiększenia podatności tych receptorów na stres oksydacyjny (54).

W aktualnej literaturze wskazano, że u autystów występuje mniej komórek Purkinjego w móżdżku, mniejsze neurony w korze mózgowej i ciele migdałowatym (55). We wszystkich badaniach podkreślano utratę komórek Purkinjego (56). W hipokampie stwierdza się większe zagęszczenie i splątanie dendrytów (57). Nie wyjaśniono tych wyników badań. Nowoczesna technologia pozwoli zbadać i zlokalizować konkretne oksydacyjne biomarkery w mózgach autystów, co doprowadzi do możliwych wyjaśnień tych patologii.

Układ pokarmowy autystów jest w stanie zapalnym (tabela 5) i wydaje się, że jest powiązanie pomiędzy układem pokarmowym a NO, które intensyfikuje objawy. Ból, zatwardzenie lub biegunka, refluks (61) i zwiększona przepuszczalność jelit (58) są powszechne. Przewlekły stan zapalny może zaistnieć w różnych miejscach przewodu pokarmowego, przy czym przeważa stan zapalny krętnicy z adenopatią (60-62). . W innych stanach chorobowych, stan zapalny przewodu pokarmowego związany jest z produkcją NO. Azotyny i azotany w osoczu są podwyższone przy kolce dziecięcej (63). W przewlekłej biegunce, poziom azotynów i azotanów w moczu skorelowany jest z cieknącym jelitem (64). Prawdopodobnie jelita dzieci z autyzmem produkują więcej NO. Azotyny wiążą glutation (75).

NO jest potencjalnie antybakteryjne (65). Niektóre wirusy i bakterie prowokują zatem wzmożoną produkcję NO w jelitach (66) i mózgu (67). Niestety, duża ilość NO oksyduje też tkankę organizmu gospodarza (66, 68). Dlatego w jelitach nadmiar NO zwiększa stan zapalny i przepuszczalność(69). Młode jelito jest wyjątkowo podatne na szkody wyrządzone przez NO, w szczególności krętnica (70-71). Zbyt wiele NO może zniszczyć ochronę przeciwoksydacyjną, obniżając poziomy glutationu (72,73). Niski glutation zwiększa poziom NO (74).

Nadmiar NO prowadzi do zwiększonej produkcji peroksyazotynów (ONOO), który atakuje cząsteczki. ONOO tworzy się przez reakcję NO z nadtlenkiem i jest bardziej reaktywne niż tworzące go substancje. Atakuje głównie, co ma związek z patofizjologią autyzmu: grupy tyrozynowe (np. syntazę glutaminową i reduktazę glutationową), grupy sulfhydrylowe, dysmutazę nadtlenkową (SOD), neurofilamenty, ceruloplazminę, receptory membran, kanały jonowe, G-proteiny i metioninę. ONOO powoduje niedobór antyoksydantów, oksyduje lipidy i niszczy DNA (31, 76).

NO jest zbyt słabe i nie nadaje się do dłuższego transportu. Ale hipotetycznie nadmiar NO w tkankach może powodować szkodę w innych miejscach organizmu poprzez krążące azotyny i azotany. Na przykład eksperymentalne wstrzyknięcie azotynów uszkadza barierę krew-mózg (77). Wyższe poziomy azotynów w autyzmie mogą wiązać ze sobą przewlekły stan zapalny jelit i uszkodzenie mózgu. W ten sposób uszkodzone jelito może negatywnie wpływać na mózg.

Albo odwrotnie, odległa produkcja NO może zwiększać poziomy produktów NO, a w konsekwencji prowadzić do wyższego poziomu NO w jelitach i stanu zapalnego jelit (78-79). Azotyny i azotany są selektywnie usuwane z obiegu przez jelita (80, 81). Flora jelit przekształca azotyny i azotany w NO przez redukcję enzymatyczną (82, 83), która przebiega w środowiskach o niskim stężeniu tlenu (84), jak w jelicie. NO wyprodukowane w odległym miejscu krąży jako S-nitrosohemoglobina a wytwarzanie z tej proteiny NO w jelitach jest możliwe dzięki niskiemu stężeniu tlenu i obecności sulfidów produkowanych przez niektóre bakterie (78). Nadmierna produkcja NO mająca miejsce gdziekolwiek w organizmie może również przyczyniać się do stanu zapalnego jelit.

Podatność mózgu i bariery krew-mózg na stres oksydacyjny

Mózg jest podatny na stres oksydacyjny z powodu wysokiego zapotrzebowania na energię, dużą ilość lipidów, żelaza i podatnych na oksydację katecholamin i niższe poziomy endogenicznych przeciwutleniaczy (85, 86). Bariera krew-mózg jest również podatna na uszkodzenia oksydacyjne (87). Kliniczne i laboratoryjne odkrycia sugerują istnienie przepuszczalnej bariery krew-mózg w autyzmie

Zmiany behawioralne przy leczeniu glutationem to również wskazówka przepuszczalnej bariery krew-mózg przy autyzmie. U zdrowych zwierząt z nieprzepuszczalną barierą, nie jest możliwa penetracja jej przez glutation. Lekarze donoszą jednak o poprawie zachowania u niektórych dzieci leczonych glutationem (93), sugerując bezpośredni efekt na układ nerwowy.

U zwierząt eksperymentalne uszkodzenie oksydacyjne bariery krew-mózg powodowało uszkodzenie siatkówki (94, 95). W autyzmie często mają miejsce problemy z zasypianiem albo z wybudzaniem się w nocy (92), co sugeruje możliwość dysfunkcji siatkówki. Specyficzna natura zaburzeń nagłych ruchów gałek ocznych (REM) u autystów jest podobna do takich, które dotyczą innych chorób neurodegeneracyjnych (96). Oprócz faktu, iż melatonina jest skuteczna w leczeniu zaburzeń snu u autystów (97), skutki innych antyoksydantów na zaburzenia snu u autystów nie były przedmiotem badań.

Obserwacje laboratoryjne sugerują przepuszczalną barierę krew-mózg w autyzmie. Kumulacja limfocytów przy naczyniach krwionośnych została ujawniona u trzech z siedmiu autystów (38), choć nie jest to objaw specyficzny. Wysokie markery autoimmunologiczne przeciwko proteinom układu nerwowego w autyzmie (88-91) sugerują nienormalną reakcję układu odpornościowego na mózg przez przeciekającą barierę krew-mózg.

Autoimmunologiczna reakcja na antygeny mózgu może być wzmożona przez tworzenie się neoepitopów, co ma miejsce przez oksydacyjne zmiany w proteinach (98). Gdy dojdzie do ich wytworzenia, mechanizmy autoimmunologiczne i oksydacyjne w mózgu autystów mogą nawzajem się wzmacniać, gdyż produkcja NO jest znacznie zwiększona przy chorobach autoimmunologicznych centralnego układu nerwowego (67).

Objawy autystyczne są związane u zwierząt z przepuszczalną barierą krew-mózg. Wyższe poziomy krążących cytokin (99), metali ciężkich (100), NO (101) i siarczynów (102) u zwierząt prowadzą do przepuszczalności bariery krew-mózg. Niski poziom cynku u autystów (27, 29) może również mieć znaczenie. Cynk w dostatecznych stężeniach chroni barierę krew-mózg przed uszkodzeniem (101) a niedobór cynku zwiększa jej przepuszczalność, w szczególności w połączeniu ze stresem oksydacyjnym (103).

Co ciekawe, wstępne dane dowodzą, iż istnieje przerost Gram-ujemnych bakterii tlenowych w okolicach gardła i odbytu (104). Te organizmy produkują endotoksyny odpowiedzialne za uszkodzenia bariery krew-mózg.

Niezbędne są dalsze badania bariery krew-mózg u autystów. Bardzo czuły rezonans magnetyczny wykazuje miejsca, w których bariera krew-mózg przecieka (105-106) a skanowanie mikroskopem elektronowym jasno pokazuje uszkodzenia tej bariery, włącznie z zgrubieniami światła jelita, wakuolizacją komórek śródbłonka, ciałami inkluzyjnymi i nekrozą, choć takie zmiany mogą być rzadkie (100).

Większy stres oksydacyjny i układ pokarmowy

Badania nad niedokrwieniem i reperfuzją wykazują, że układ pokarmowy jest bardzo wrażliwy na uszkodzenia oksydacyjne (31,107). Trawione toksyny (peroksydowane tłuszcze, elektrofiliczne zanieczyszczenia w żywności) i metabolity bakterii i grzybów przewodu pokarmowego to duże obciążenie oksydacyjne dla układu pokarmowego (108). Wystarczające ilości GSHPx (aby zredukować peroksydację), GST (aby zredukować elektrofile) i GSH (aby wspomóc działanie GSHPx i GST) chronią układ pokarmowy przed oksydacją.

Jak wcześniej wskazano zapalenie krętnicy i adenopatia są bardzo częste u dzieci autystycznych, u których występują objawy gastroenterologiczne. Krętnica jest wyjątkowo podatna na uszkodzenia oksydacyjne. U zwierząt GST jest 36 razy niższe w krętnicy niż w jelitach (109). Podwójne uszkodzenie genów odpowiedzialnych za gastroenterologiczne GSHPx skutkuje zapaleniem śluzówki krętnicy, a nie innych części przewodu pokarmowego (110). W zapaleniu jelit, ekspresja NOS jest najbardziej intensywna w krętnicy i jest ona też najbardziej podatna na stres oksydacyjny spowodowany przez NO (111).

Nadmiar NO z dużym prawdopodobieństwem odpowiada za symptomy gastroenterologiczne u autystów (zobacz tabelę 7). NO rozkłada mucynę, która chroni jelito przed podrażnieniami (108). Nadmiar NO zwiększa przepuszczalność jelit (112), która przeważa u autystów (58).

W nadmiarze NO powoduje rozluźnienie zwieraczy (113) a dwie trzecie dzieci z autyzmem, u których występują objawy gastroenterologiczne dotyka refluks (59). Nadmiar NO ogranicza skurcze woreczka żółciowego (114), co może odpowiadać za jaśniejszy kolor stolców zaobserwowany przez lekarzy i rodziców wielu dzieci z autyzmem. Słaby przepływ żółci ma wpływ na gorsze odżywienie i ogranicza dostarczanie ochronnego GSH do śluzówki jelit.

Nadmiar NO powoduje także powolne trawienie (70). Wiele dzieci z autyzmem cierpi na zatwardzenia. Możliwe, że złe wchłanianie i przerosty flory bakteryjnej powodują tendencję do zatwardzeń u jeszcze większej ilości dzieci z autyzmem.

Stres oksydacyjny, niska produkcja energii i ekscytotoksyczność

Stres oksydacyjny, niska produkcja energii i ekscytotoksyczność są powiązane ze sobą. Na przykład produkujące energię mitochondria są podatne na uszkodzenia oksydacyjne (86, 115-120) a uszkodzone mitochondria wpuszczają więcej oksydantów (121-123). Poza tym niewystarczająca produkcja energii uzasadnia predyspozycje do aktywacji receptorów pobudzających, zmniejszoną obronę przed wewnątrzkomórkowym wapniem, zwiększoną oksydację i apoptozę (86, 124).

Nadmierna stymulacja receptorów pobudzających skutkuje uszkodzeniem oksydacyjnym układu nerwowego (125, 126), a większy poziom stresu oksydacyjnego zwiększa wydzielanie glutaminianu i powoduje dalej idącą stymulację tych receptorów (127, 128). Anatomia komórkowa koreluje z tą zależnością: receptory glutaminianu i NOS w mózgu i jelitach (129) istnieją blisko siebie.

Jak widać, zwiększony stres oksydacyjny w autyzmie implikuje możliwe problemy w produkcji energii i ekscytotoksyczności

Upośledzona produkcja energii w autyzmie

Rezonans magnetyczny wykazał zmniejszone poziomy ATP w mózgach autystów (130). Wyższy poziom mleczanów (131-132), wyższy pirogronian (133), wyższy amoniak i niższa karnityna (134) są charakterystyczne dla autystów, chociaż nie wszystkie dzieci z autyzmem mają niższe parametry. Różnice te sugerują dysfunkcje mitochondrialne w autyzmie, a odmienności mitochondrialne zostały wykazane w opisach przypadków osób z autyzmem (135-136).

Nadmierny NO w autyzmie może upośledzać produkcję energii, bezpośrednio albo przez ONOO. Nadmiar NO redukuje fosforylację oksydacyjną, obniża ATP i zwiększa poziom mleczanów (137). NO bezpośrednio ogranicza kompleks IV, powodując wyciekanie nadtlenków i ograniczenie GSHPx (3). ONOO selektywnie uszkadza kompleksy I i III (138). NO dezaktywuje koenzym A (CoA), zabierając mitochondriom tę cenną „walutę energetyczną” (78).

Wskaźniki eksytotoksyczności w autyzmie

Wyższy poziom zewnątrzkomórkowego glutaminianu w mózgu związany jest z ekscytotoksycznością, w szczególności gdy zaburzony jest metabolizm energetyczny (139). Dekarboksylaza glutaminiowa (GAD) przekształca glutaminian w GABA, która zmniejsza ekscytotoksyczność. Zmniejszenie GAD w mózgu umożliwia ekscytotoksyczność, zwiększając poziom glutaminianu i zmniejszając GABA.

Istnieje hipoteza, że w autyzmie jest niedobór GAD. Ilość GAD w mózgach autystów badanych pośmiertnie była obniżona o połowę (140). Pomiary te są zbieżne z wynikami. GAD w czerwonych krwinkach jest niższy u autystów (141), GAD (142), syntetaza glutaminiowa (143), transporter glutaminowy (144) i receptory GABA (9) są podatne na stres oksydacyjny (52).

Czy jest to efekt czy przyczyna większego stresu oksydacyjnego w autyzmie, zwiększona ekscytotoksyczność to rozsądna hipoteza i przedmiot zainteresowania klinicystów. Ekscytotoksyczność może zostać zwiększona przez doustne przyjmowanie ekscytotoksyn (145). Autor publikacji popiera innych lekarzy, doradzając pacjentom z autyzmem unikania ekscytotoksycznych polepszaczy smaku jak glutaminian sodu czy aspartam w pożywieniu i napojach.

Upośledzony układ cholinergiczny w autyzmie

Wyniki laboratoryjne i obserwacje kliniczne sugerują znaczne deficyty cholinergiczne u autystów. Aktywność receptorów cholinergicznych jest niższa w korze mózgowej autystów (50). Leczenie agonistami cholinergicznymi (146-147) albo prekursorami acetylcholiny (148) poprawia zachowanie u autystów.

Reakcja na bethanecol, specyficznego agonistę cholinergicznych receptorów muskarynowych, uzasadnia twierdzenie o upośledzeniu układu muskarynowego w autyzmie. Doustna dawka bethanecolu (2,5-12,5 mg) normalizuje zwiększone źrenice, poprawia perystaltykę jelit, reguluje sen i zachowanie u wielu dzieci z autyzmem. Czasami duża poprawa wiąże się juz z pierwszą dawką bethanecolu (146), autor publikacji potwierdza tę obserwację.

Neuroradiologia pokazuje zmniejszony przepływ krwi w mózgu przy autyzmie (149-150), co pogarsza się z wiekiem (151) i zwężenie naczyń krwionośnych w okolicach receptorów muskarynowych (152-153). Możliwe wytłumaczenie tak nagłej reakcji na bethanecol to nagła poprawa krążenia. Bethanecol może stymulować łatwo dostępne receptory muskarynowe w naczyniach krwionośnych i powodować dokrwienie mózgu. Tę hipotezę łatwo będzie zbadać.

Zaburzenia muskarynowe w autyzmie mogę generować większy stres oksydacyjny. Eksperymenty wykazały, że sygnały muskarynowe chronią komórki przed stresem oksydacyjny i apoptozą (154). Ilość receptorów muskarynowych zmniejsza się przy stresie oksydacyjnym (155).

Receptory muskarynowe są wrażliwe na toksyczne działanie NO (156) i bardziej niż inne typy receptorów, są wrażliwe na hamujące działanie ONOO (157) i innych oksydantów (158). Jak wskazano wcześniej, nadmiar NO w autyzmie może tłumić CoA. Poza rolą tego koenzymu w produkcji energii, jest on niezbędnym prekursorem acetylcholiny, cholinergicznego neuroprzekaźnika.

Niewystarczająca ilość CoA powoduje, że neurony cholinergiczne są wrażliwsze na różne toksyny, w tym nadmierne NO (51). Niskie CoA odgrywa znaczącą rolę w innych encefalopatiach (54).

Antyoksydacyjne składniki odżywcze w leczeniu autyzmu

Wysokie dawki witaminy C

Przeprowadzono podwójnie „ślepą”, z wykorzystaniem placebo, eksperymentalną próbę podawania 8 g na 70 kg masy ciała dziennie doustnej witaminy C w 2-3 podzielonych dawkach u dzieci autystycznych umieszczonych w ośrodkach (159). Niektórym z dzieci przed próbą podawano dawki do 4 g witaminy C. Próba obejmowała trzy dziesięciotygodniowe okresy. W drugiej i trzeciej fazie próby połowa dzieci otrzymywała najpierw placebo a potem witaminę C. Druga połowa – najpierw witaminę C a potem placebo.

Po każdym okresie przeprowadzano badania psychometryczne. Całkowity wynik na skali Ritvo-Freemana, która bada 47 zachowań społecznych, emocjonalnych, sensorycznych i językowych wykazał poprawę u grupy, która przeszła z placebo do witaminy C i pogorszenie w grupie, która z witaminy C przeszła do placebo (P=0.02).

Trzepotanie, machanie, bujanie się i kręcenie w szczególności uległo poprawie przy podawaniu witaminy C i u tych, którzy wyjątkowo zareagowali na to leczenie, była to poprawa „oczywista”, jak wskazali badacze. Nie zanotowano efektów ubocznych poza rozluźnieniem stolca, co może ograniczać ilość spożywanej przez dzieci witaminy C.

Witamina C to silny antyoksydant. To sugeruje – ale nie dowodzi – mechanizmu antyoksydacyjnego przy efekcie terapeutycznym. Efekty antyoksydacyjne witaminy C wydają się pasować do mechanizmów spotykanych w autyzmie. Witamina C zapewnia dobrą ochronę przed NO i ONOO (31). Witamina C chroni neurony przed neurotoksycznością glutaminianu (160-161). Witamina C blokuje hamowanie transportu glutaminianu przez NO (162), co ma miejsce głównie w obecności miedzi (163), która jest często podwyższona w krwi autystów (28).

Karnozyna

Karnozyna, naturalnie występujący aminokwas znajdujący się w dużych stężeniach w mózgu, jest silnym antyoksydantem i chroni neurony (164-166). „Podwójnie ślepa”, próba z wykorzystaniem placebo, trwająca 8 tygodni i polegajaca na przyjmowaniu 400 mg karnozyny, doustnie i dwa razy dziennie dowiodła znacznej poprawie u dzieci autystycznych, w porównaniu z placebo. Badania psychometryczne dowiodły poprawy w słownictwie (P=0.01), socjalizacji (P=0.01), komunikacji (P=0.03) i zachowaniu (P=0.04) (167). Efekty uboczne były zróżnicowane – sporadyczna hiperaktywność ustawała przy zmniejszeniu dawki, a żadne dziecko nie musiało przerwać próby z powodu efektów ubocznych.

Możliwe mechanizmy fizjologiczne działania karnozyny na autystów to jej prewencyjne działanie przed toksycznością NO (168), wiązanie się z wolnymi rodnikami i reakcyjnymi wodorotlenkami i możliwość wiązania się z metalami jak np. miedź (169). Kompleks miedź-karnozyna ma działanie antyoksydacyjne, podobne do SOD, co wykazano w badaniach in vitro (170).

Witamina B6

Wszystkie hipotezy związane z autyzmem powinny uwzględniać bardzo skuteczną próbę z podawaniem wysokich dawek witaminy B6, przeprowadzoną przez Bernarda Rimlanda. Wiele kontrolowanych prób wykazało, że witamina ta w powiązaniu z magnezem, poprawia zachowanie u wielu dzieci z autyzmem (148, 171-172). Poziomy B6 w osoczu są zwykle w normie, ale aktywność B6 przebadana dzięki panelowi EGOT, była znacząco niższa u grupy dzieci z autyzmem niz w grupie kontrolnej (26).

Kinaza pirydoksalu, która konwertuje B6 do jej aktywnej formy pirydoksal-5-fosfatu (P-5-P) może również działać słabiej u autystów. Wstępne badania sugerują bardzo słabe wiązanie się kinazy pirydoksalu w czerwonych krwinkach autystów, co odzwierciedla wysoki współczynnik Km (stałą Michaeli’ego) (26). Aktywność P5P we krwi jest poniżej normy u 40% dzieci z autyzmem (27).

Upośledzenie kinazy pirydoksalu u autystów jest niewyjaśnione. Niższy poziom cynku (26, 28) i status energetyczny w autyzmie to dobre wyjaśnienie tego fenomenu, gdyż kinaza pirydoksalu wymaga dla swojej aktywacji uwolnienia cynku z metalotioneiny, co jest zależne od ATP (173). Należy też rozważyć działanie czynników hamujących. Najsilniejsze z nich to grupy węglowe, które są egzogenicznymi związkami chemicznymi, takimi jak hydrazyna stosowana jako paliwo rakietowe (174). Są one potencjalnymi czynnikami hamującymi kinazę pirydoksalu. Powstają z oksydacyjnej zmiany lipidów w organizmie, protein i cukrów i są znacznie podwyższone w stanach chorobowych związanych z nadmiarem NO (22).

Podczas, gdy przyczyna słabej funkcji B6 w autyzmie nie jest wyjaśniona, możemy być pewni, że wpływ na to ma oksydacja. Nawet niewielki niedobór B6 ma związek z niższym GSHPx i aktywnością reduktazy glutationowej, zmniejszonym stężeniem glutationy i wyższym stopniem peroksydacji lipidów (30).

Niedobór B6 powoduje zaburzenia mitochondrialne i są one związane ze zwiększonym stresem oksydacyjnym (175-176). P5P jest niezbędne dla syntezy kluczowych składników mitochondrialnych: kryształów żelazo-siarka (dla kompleksu I, II ,III) i hemu (dla kompleksu IV( (177) oraz koenzymu Q10 (178). Badania wykazały, że P5P chroni neurony przed stresem oksydacyjnym, przez zwiększoną produkcję ATP i wykorzystywanie nadmiernego glutaminianu (179).

Obniżona funkcja B6 obniża prób ekscytotoksyczności. P5P jest niezbędny do powstania GAD, którego upośledzenie może spowodować nadmierna aktywację receptorów glutaminiowych, NO i stres oksydacyjny (180). P5P chroni GAD, który jest wrażliwy na uszkodzenia oksydacyjne (142), przed dezaktywacja (181) . P5P chroni też GSHPx w przewodzie pokarmowym przez formowanie kompleksów (182). Co można przewidzieć, wprowadzenie P5P do organizmu zwierząt zwiększa aktywność GAD w mózgu (183).

Z tych powodów pacjenci z autyzmem mogą odnotować poprawę przez duże dawki witaminy B6 poprzez zwiększenie produkcji energii, zmniejszenie ekscytotoksyczności, zwiększenie GADA i redukcję stresu oksydacyjnego. Leczenie B6 uzupełnia również naturalne jej niedobory spowodowane przez nadmierne oksydanty. B6 są bardzo podatne na uszkodzenia przez oksydanty takie jak wodorotlenek (OH) i dwutlenek (O2) (184-186). Oksydacyjne uszkodzenie B6 ma wpływ na liczne enzymy i neuroprzekaźniki u autystów.

Magnez

W eksperymentach na zwierzętach niedobór magnezu zwiększał NO (187), peroksydy lipidowe (188) i obniżał antyoksydanty w osoczu (189). Niższy poziom magnezu wyraźnie sprzyja oksydacji. Suplementacja magnezem obniża stres oksydacyjny w eksperymentach na zwierzętach z wysokim poziomem stresu oksydacyjnego (190).

Jako grupa dzieci z autyzmem mają niższy poziom magnezu w czerwonych krwinkach (26). Podwójnie ślepe próby wykazały poprawę behawioralną u dzieci, którym podawano wysokie dawki B6 i magnezu ale nie było poprawy, gdy podawano wyłącznie magnez albo B6 (191). Ten synergizm może mieć ważną funkcję. Na przykład zależna od B6 kinaza, która ma wpływ na rożne funkcje muskaryczne i GABA-nergiczne wymaga zarówno B6 jak i magnezu.

Magnez chroni też przed stresem oksydacyjnym dzięki funkcjom nie związanym z B6/

Produkcja NADPH w celu redukcji glutationu wymaga magnezu. Syntaza ATP, która katalizuje produkcję energii poprzez fosforylację oksydacyjną, jest wrażliwa na magnez (192). W mózgu magnez blokuje nadmierne podrażnienie receptorów ekscytotoksycznych modulując kanały wapniowe (193).

Cynk

Niższy poziom cynku u autystów został potwierdzony licznymi badaniami. Zawartość cynku w czerwonej krwince, bardzo wrażliwy wskaźnik niedoboru cynku, jest wyraźnie niższy u autystów (26) a w indywidualnych przypadkach może być tak niski jak połowa najniższej wartości granicznej dla grupy kontrolnej (194). Cynk w osoczu jest poniżej normy u 40% dzieci z autyzmem (28).

Niski poziom cynku to wyższe ryzyko stresu oksydacyjnego. U zwierząt dieta uboga w cynk zmniejsza całkowity poziom glutationu, witaminy E, GST, GSHPx i SOD, a zwiększa ilość peroksydów lipidowych i wolnych rodników w tkankach, mitochondriach i membranach komórkowych (195-198). U starszych osób suplementacja cynkiem zmniejsza ilość peroksydów lipidowych (197). U diabetyków z retinopatią suplementacja cynkiem zwiększa poziom GSHPx i zmniejsza poziom peroksydów lipidowych (200).

Cynk ma wpływ na układ pokarmowy. Niedobór cynku u zwierząt zwiększa NOS w układzie pokarmowym i podatność na infekcje gastrologiczne (201). Z drugiej strony suplementacja cynkiem zmniejsza lipoksydację układu pokarmowego (202) i zmniejsza przepuszczalność jelit (203).

Klinicyści coraz częściej doceniają cynk jako stały suplement w leczeniu autyzmu. William Walsh, który zebrał dane o cynku i miedzi wśród ponad 3.500 dzieci z autyzmem w Pfeiffer Treatmen Center stwierdził, że wysokie dawki cynku (2-3 mg/kg wagi ciała dziennie jako dobrze wchłaniany pikolinian cynku) są niezbędne dla znormalizowania poziomów cynku i pozytywnej reakcji klinicznej (204).

Okresowe mierzenie cynku w osoczu jest wykorzystywane po to, aby upewnić się, że nie przekroczył on norm laboratoryjnych. W dniu badania nie podaje się cynku, aby nie zaburzyć wyniku. Suplementacja cynkiem obniża poziom miedzi. Bada się zatem poziom miedzi w osoczu, aby uniknąć niedoboru (205).

Nadmiar miedzi jest ewidentny w przypadku autyzmu. Wyższy poziom miedzi w osoczu (36), niższa ceruloplazmina (6) i wyższy poziom niezwiązanej miedzi w osoczu (205) to częste wyniki u dzieci z autyzmem. Miedź, szczególnie niezwiązana, jest prooksydacyjna. Suplementowanie jej jest rzadko niezbędne w autyzmie i nawet małe dawki miedzi mogą mieć niekorzystne efekty behawioralne (205).

Wyższy stosunek miedzi do cynku w osoczu (u autystów wynosi 1.63, a w grupie kontrolnej 1.15, P<0.0001) (36), jest w znaczący sposób powiązany ze stresem oksydacyjnym w chorobach neurodegeneracyjnych (206). Suplementacja cynkiem normalizuje stosunek miedź/cynk (205).

Wysokie dawki cynku mogą obniżyć poziom manganu. Dawki manganu podawane oddzielnie z cynkiem w proporcji 5 mg manganu na 30 mg cynku przynoszą korzyść, należy również monitorować ilość manganu w serum aby uniknąć nadmiaru (205).

Funkcja antyoksydacyjna cynku jest nie do przecenienia. Jest wiele ważnych mechanizmów:

cynk chroni grupy –SH przez oksydacją – np. chroni kluczowy enzym antyoksydacyjny GSHPx (195). Pierwszym rezultatem niedoboru cynku to utrata grup –SH przez membrany i w konsekwencji ich osłabienie (207)

cynk współzawodniczy z prooksydacyjnymi metalami jak miedź i żelazo i zapobiega katalizowanej przez metale produkcji wolnych rodników (200). Enzymy zawierające miedź są podatne na autooksydację, czemu zapobiega cynk (198). Oksydacja membran spowodowana przez miedź jest również uniemożliwiona przez cynk (208)

cynk to niezbędny składnik miedziowo-cynkowego SOD, kluczowego enzymu antyoksydacyjnego. Nawet niewielki niedobór cynku u ludzi zmniejsza aktywność SOD (209). Gdy brak cynku SOD staje się prooksydacytjny, katalizując biomolekularny atak ONOO (148). SOD bez cynku jest neurotoksyczne (210).

cynk indukuje syntezę metalotioneiny (MT) (211), skutecznego pogromcy wolnych rodników (w tym ONOO) (212) i sekwestranta miedzi i innych metali ciężkich (213, 214). U zwierząt wysokie dawki cynku powodują wyższe poziomy MT w układzie pokarmowym (215). Średni niedobór cynku u zwierząt, kiedy negatywne efekty zdrowotne nie są zwykle jeszcze jawne, związany jest ze znaczną redukcją MT w siatkówce oka (213).

MT zwykle wzrasta jako reakcja obronna na stres oksydacyjny, ale zmniejsza się wówczas gdy jest niedobór cynku (214).

MT blokuje toksyczność miedzi ale ten efekt ochronny nie działa przy nadmiarze NP., który wyciąga miedź z MT, powodując peroksydację lipidów i apoptozę (46). W mózgu MTIII, czynnik ograniczający wzrost neuronów, jest szczególnie wrażliwy na usuwanie miedzi przez oksydanty (216). Taki mechanizm może być związany z większym rozmiarem mózgu u dzieci z autyzmem (204).

- cynk wspiera fizjologiczną blokadę receptorów glutaminianowych (139), zmniejszając ekscytotoksyczność

Różne biocząsteczki są chronione przed oksydacją przez cynk. Tworząc kompleksy z fosfolipidami (217) cynk blokuje oksydację membran tłuszczowych (209). Cynk blokuje peroksydację wielonasyconych tłuszczy nie połączonych z membranami (218). Cynk generalnie hamuje oksydację enzymów i innych protein (198), w tym tych z funkcjonalnymi grupami –SH podatnych na łagodne stany oksydacyjne: Na, K-ATPaza, CA-ATPaza, akwaporyna, kanały wapniowe, kanały NMDA-wapń (207).

Hipotetycznie stres oksydacyjny może zmniejszyć retencję cynku. Na poziomie cząsteczkowym oksydanty (w tym NO) wyrzucają cynk z protein, łącznie z MT (197, 216, 219, 220). Potrzeba badań aby określić, czy ten fenomen rozciąga się na zmniejszoną retencję cynku w całym organizmie w warunkach większego stresu oksydacyjnego. Schizofrenicy mają zmniejszone wydalanie cynku z moczem w odpowiedzi na wysokie dawki B6 (221), co może mieć związek z antyoksydacyjnymi efektami B6.

Selen

Średni poziom selenu w czerwonej krwince jest niższy u dzieci z autyzmem (26) i może to mieć związek z niższymi poziomami GSHPx (23-24). Jak wcześniej wskazano, aktywność GSHPx odpowiada obniżonym poziomom selenu (31). Lekarze często podają autystom doustnie selen w dawce 50-300 mcg dziennie.

GSHPx jest nie do zastąpienia w zadaniu chronienia organizmu przed oksydacją, w szczególności w ochronie mitochondriów, które nie zawierają katalazy chroniącej przed peroksydami (222). Dodatkowo, GSHPx zapewnia ochronę przed organicznymi wodoroperoksydami, które podtrzymują niszczącą reakcję łańcuchową lipoksydacji (85, 222).

Niższa aktywność GSHPx przy niedoborze selenu związana jest z uszkodzeniami peroksydacyjnymi i dysfunkcją mitochondriów (29). Fizjologiczny efekt niedoboru selenu może zostać częściowo zrekompensowany dawkami witaminy E. (31)

GSHPx jest wrażliwy na dezaktywację przez miedź (182) i rtęć (223). Ekspozycja na rtęć skutkuje zmniejszoną aktywnością GSHPx i zwiększoną peroksydacją lipidową (224). U zwierząt GSHPx jest chronione suplementacją P5P (223) i cynku (225).

Mniejsza aktywność GSHPx w autyzmie umożliwia intensywniejszą peroksydację lipidową membran, która upośledza działanie receptorów i enzymów, prawdopodobnie z powodu zmian dostosowawczych i zmienionych wiązań (226). Peroksydacja lipidowa ogranicza odbiór receptorów muskarynowych, adrenergicznych, serotonicznhych i insulinowych, jak również Na,K-ATPazę i syntezę glutaminową (227).

Glutation w leczeniu autyzmu

W jednym z badań dożylne podawanie glutationu poprawiło stan pacjentów z chorobą Parkinsona (105). Podobnie, dożylny glutation poprawia zachowanie wielu dzieci z autyzmem, włącznie z zahamowaniem licznych stereotypowych zachowań, jak np. trzepotania rękami. Rzadko pojawiają się reakcje związane z histaminami (katar, kaszel łzawienie z oczu) (93).

Doustne GSH, w dawce do 30 mg/kg wagi ciała dziennie w kilku dawkach pomogło niektórym dzieciom z mukowiscydozą, która jest stanem oksydacyjnym (126). Autor uważa, że podobne dawki doustnego GSH pomogły kilku dzieciom z autyzmem. Odwrotna do zamierzonej reakcja na doustne GSH wystąpiła u dzieci z niskim poziomem cynku w osoczu. Ta reakcja mogła być skutkiem nagłej indukcji metalotioneiny przez GSH przy czasowym niedoborze cynku (228).

Doustne GSH jest dobrze przyswajalne. U zwierząt poziom GSH w osoczu podwaja się w ciągu 2 godzin od dużej dawki doustnej, głównie z powodu absorpcji nienaruszonego GSH (229). Zwiększone poziomy GSH w organach zwierzęcych można przypisać absorpcji nhienaruszonego GSH (230). U zdrowych osób doustna dawka GSH 15 mg/kg zwiększa poziom GSH w osoczu od 2 do 5 razy (229).

Potrzeba GSH w celu zaleczenia śluzówki układu pokarmowego może przekraczać nawet te dawki (229), co można przewidywać u autystów. Śluzówka wykorzystuje GSH z układu pokarmowego (231-232) i osocza (231) aby radzić sobie z oksydacją. Przy normalnej fizjologii wydzielanie GSH z żółcią odzwierciedla dużą część całkowitej produkcji GSH, a żółć regularnie obmywa całą śluzówkę jelita wydzielanym GSH.

Poważne uszkodzenie jelita cienkiego i grubego, z opuchlizną i degeneracją tkanki to efekt niedoboru GSH w jednym z eksperymentów; można temu zapobiec podając doustne GSH które jest powiązane ze zwiększonym GSH w śluzówce (233). U zwierząt poziom GSH w śluzówce podnosi się w nagły sposób po doustnym podaniu GSH, jednak w mniejszym stopniu w krętnicy (234). Doustne GSH może obniżyć poziom stresu oksydacyjnego w jelitach autystów.

Zauważono też silne właściwości antywirusowe GSH w badaniach in vitro (235).

Oksydacja w nowych kierunkach terapii

Podskórne zastrzyki witaminy B12 w formie metylkobalaminy w ilości 1250-7500 mcg co tydzień albo i codziennie znacznie poprawiają zachowanie dzieci z autyzmem (236). Jeden z pośredników B12 – kobalamina – jest bardzo wrażliwa na uszkodzenia oksydacyjne (237), a zatem skutkiem zwiększonego stresu oksydacyjnego może być funkcjonalny niedobór B12.

Zwiększenie NO i azotynów w autyzmie wysyła B12 ostrzegawczy sygnał. Pośrednia forma B12 reaguje w szczególny sposób z NO. (238-240) a azotyny dezaktywują metylkobalaminę (241). NO wiąże B12 i upośledza funkcje enzymatyczne, np. fizjologiczne stężenie NO w studiach in vivo hamuje syntezę metioninową (242). Duże dawki B12 może odwrócić ten fizjologiczny efekt nadmiaru NO (243).

Doustne podawanie kwasu folinowego zwiększa poziom glutationu i stosunek GSH do GSSG u autystów (25), w ten sposób powstaje kwestia funkcjonalnego poziomu kwasu folinowego u autystów. 5-MTHF jest bardzo podatny na oksydację (241, 244) i jego degradacja jest intensywniejsza im większy jest stres oksydacyjny (245). Niedobór kwasu folinowego (który może być zwiększony przez niedobór B12) zmniejsza poziomy ATP i zwiększa ekscytotoksyczność (246).

Suplementacja aminokwasami może być użyteczna wśród autystów. Poziomy cysteiny w osoczu były o wiele niższe u 286 niesuplementowanych dzieci autystycznych (236). Cysteina jest produktem pochodzącym z metioniny i zapewnia trzecią cząsteczkę w glutatione i metalotioneinie.

Doustna n-acetylp-cysteina (NAC) jako źródło cysteiny jest dobrze tolerowana przez dzieci z autyzmem, nie jest tolerowane podawanie cysteiny. Dożylny NAC (150-600 mg NAC + 1000-2000 mg witaminy C + 1 ml dwuwęglany sodu) poprawił zachowanie u niektórych dzieci (236).

Pfeiffer Treatment Center jest zwolennikiem dużych dawek cynku z właściwym suplementem doustnym (247), który zawiera aminokwasy tworzące MT. Wstępne dane wskazują na to, że ta tak zwana formuła „Metallothionein Promotion” zwiększa poziomy MT (37). Niektórzy rodzice potwierdzają poprawę u dzieci z autyzmem po intensywnej ekspozycji na naturalne światło słoneczne. Promieniowanie ultrafioletowe powoduje nagłe wydzielanie metalotioneiny (248), a zatem może przynieść korzyść przy wystarczającym poziomie cynku. (…)

Dieta bezkazeinowa i bezglutenowa poprawia zachowanie dzieci z autyzmem, prawdopodobnie przez redukcję skutków nadmiaru opioidów (251). Wysoki poziom peptydów z kazeiny i glutenu odnotowano w moczu autystów (252), prawdopodobnie z powodu oksydacji enzymu niezbędnego do całkowitego trawienia kazeiny i glutenu (253). Dodatkowo oksydacja wzmacnia wiązania opioidowe a GSH je osłabia (254).

Suplementacja kwasami tłuszczowymi przynosi korzyści autystów (255). Niższe koncentracje nienasyconych kwasów w osoczu (256) i membranach czerwonych krwinek (8, 257) sugerują oksydacyjne wydalanie tych kluczowych składników budowy membran i prekursorów prostaglandyn. Wydalanie kwasów omega-3 i omega-6 jest charakterystyczne dla schizofrenii i ma związek ze zwiększoną ilością peroksydów lipidowych (258).

Kwas EPA jest niższy w membranach czerwonych krwinek dzieci z autyzmem, a w grupie dotkniętej regresem jest niższy poziom kwasu arachidonowego (8). Olej z ryb, bogaty w EPA tłumi produkcję NO i innych wolnych rodników (30, 259) i zwiększa aktywność GST i mitochondrailnego SOD (259). Poziomy NO i peroksydów lipidowych w mózgu są niższe u zwierząt suplementowanych olejem z ryb (260).

Podawanie oleju z ryb zwierzętom z niedoborem B6 powoduje zwiększenie peroksydacji lipidowej (261). Zaleca się w autyzmie wcześniejsze podawanie witaminy B6 i innych antyoksydantów aby zapobiec tworzeniu się toksycznych peroksydów lipidowych.

Ciągłe podawanie oleju z ryb dzieciom autystycznym skutkuje znacznym obniżeniem się poziomu DGLA w membranie czerwonej krwinki (8). DGLA to prekursor dla prostaglandyny-1, która wzmacnia ścianki jelita i odporność. W związku z tym dzieci, którym podawany jest olej z ryb powinny dostawać równoważącą go dawkę oleju z wiesiołka zawierającego GLA – prekursor DGLA.

Po naładowaniu antyoksydantami dzieci dobrze tolerują dawkę 3 gramów oleju z ryb i 1 grama oleju z wiesiołka (262). Optymalne dawki różnią się w zależności od okresu podawania i potrzeb jednostki.

Laboratoryjne określenie poziomu stresu oksydacyjnego

Wykorzystanie markerów oksydacji w diagnostyce autystów to temat nowy. Różne badania krwi, moczu, stolca i wydychanego powietrza (263) mogą być użyteczne w określaniu optymalnych dawek i kombinacji składników odżywczych oraz innych interwencji.

Niektóre możliwości diagnostyczne dotyczą poziomu peroksydów lipidowych, 4-hydroksynonenalu (4-HNE), malondialdehydu (MDA), izoprostanów, nitrotyrozyny, oksydowanych kwasów nukleinowych, zaawansowanych produktów końcowych glikacji, apoptozy komórkowej, stężenia antyoksydantów i składników odżywczych, poziomu azotynów i azotanów, zdolności enzymów do wiązania. Dziesięciokrotnie wyższe poziomy neopteryny (264), wskaźnika nadmiernej syntezy NO (76) sugerują przydatność tego badania.

W obszarze badawczych mózg i jelita autystów powinny być diagnozowane pod kątem specyficznych markerów oksydacyjnych. Konwencjonalne badanie tkanki mózgowej autystów może nie wykryć utraty neuronów z powodu apoptozy, wskaźnika stresu oksydacyjnego (265), gdyż bardzo szybko organizm usuwa komórki poddane apoptozie (266).

Wskazówki na przyszłość

W tym artykule podkreślono dane i pomysły sugerujące, że większy stres oksydacyjny w autyzmie może być istotny w ekspresji objawów autystycznych i być może w patogenezie autyzmu. Jeżeli okaże się to ważnym czynnikiem przy badaniu autyzmu, na znaczeniu zyska też właściwe odżywianie autystów (267), gdyż jest to droga do modulowania stresu oksydacyjnego.

Na pewno, aby zapobiec rozwojowi autyzmu musimy zmienić pewne szkodliwe nawyki. Konsumpcja wolnych rodników w pożywieniu smażonym w olejach wielonasyconych (268) musi zostać ograniczone. Wchłanianie ekscytotoksycznych polepszaczy smaku, chlor, azotyny i miedź w wodzie – również należy poddać ponownej ocenie. Prooksydacyjne (269, 271) i antyoksydacyjne (272, 275) działanie leków musi zostać bardziej zasygnalizowane.

Stres oksydacyjny można leczyć, jego wpływ może zacząć się już w życiu płodowym. Trzeba oszacować, jak oksydacja wpływa na ciążę i jak zmienia rozwój dziecka. Np. niedobór cynku u matki powoduje oksydacyjne uszkodzenie DNA u noworodków małp (276). Wszechobecne polepszacze smaku i ekscytotoksyny, glutaminian sodu – przechodzą przez łożysko i powodują neurotoksyczność u płodów gryzoni (277).

Wyższe NO stwierdzone w autyzmie może dostarczyć inspiracji do wyjaśnienia etiologii, rozwoju i kierunków leczenia autyzmu. Infekcje wirusowe mogą zwiększyć produkcję NO w mózgu i innych tkankach, a zatem wyższa produkcja NO w autyzmie sprawa, że tym bardziej trzeba badać autystów na przeciwciała wirusowe.

Wyższe NO w autyzmie może spowodować skupienie uwagi na antyoksydantach niszczących NO. Witamina C dobrze zwalcza NO (278), jak również melatonina i kwas moczowy. Melatonina niszczy zarówno NO jak i ONOO (279). Doskonale niweluje stres oksydacyjny w mózgu i układzie pokarmowym (280-281), zwiększa aktywność GSHPx (282) i skutecznie leczy zaburzenia snu (97).

Kwas moczowyto 60% całkowitej ilości antyoksydantów w osoczu (283). Skutecznie wiąże niektóre metale, a w szczególności niszczy NO i ONOO (284). Podawanie doustnej inozyny, prekursora kwasu moczowego może dać dobry rezultat przy stwardnieniu rozsianym (45) i w autyzmie.

Badanie i poprawianie funkcji mitochondrialnych aby zwiększyć produkcję energii powinno mieć wysoki priorytet w leczeniu autyzmu. Acetyl-L-karnityna i kwas alfa-liponowy zwiększają funkcję mitochondriów i redukują stres oksydacyjny u zwierząt (119). Doustne podawanie L-karnityny, metabolitu mitochondriów, poprawia zachowanie u dzieci z zespołem Retta (285) i w trakcie są badania nad skutkami podawania L-karnityny autystom.

Jedno z centrów uniwersyteckich stosuje leczenie pacjentów cierpiących na choroby mitochondrialne kombinacją koenzymu O10, witaminy E i witamin z grupy B (186). Koenzym Q10 również podawany oddzielne to ciekawa interwencja w autyzmie. Wzmaga produkcję ATP przenosząc elektrony i protony w łańcuchu elektronowym i chroni mitochondria przed oksydantami (287). Witamina B3 jest niezbędna do produkcji energii przez mitochondria i skuteczna w leczeniu schizofrenii (288) ale nie poświęca się jej wiele uwagi w autyzmie.

Kliniczne znaczenie podatności enzymów, receptorów, protein G i witamin na stres oksydacyjny jest niezbadane (tabela 8). Glukoza-6-fosfatodehydrogenaza (G-6-PD), która odgrywa ważną rolę w redukcji GSH, jest tylko jedną z wielu podatnych na oksydację substancji, istotną dla autystów.

Podsumowanie

Dane wykazują istnienie dużego stresu oksydacyjnego w autyzmie. Obserwacje kliniczne reakcji na antyoksydanty sugerują, że stres oksydacyjny jest ważny w ekspresji objawów autystycznych. Powstaje pytanie, czy jest on bardzo istotny z punktu widzenia jego mechanizmu.

Próby podawania antyoksydantów z mierzeniem biomarkerów oksydacyjnych, mogą pomóc w naświetleniu kwestii istotności mechanizmu oksydacyjnego. Podczas oczekiwania na wyniki tych badań, lekarze i rodzice podają dzieciom bezpieczne dawki składników odżywczych – lepiej wcześniej niż później. Byłoby przydatnym określanie wysokości tych dawek na podstawie laboratoryjnych wyników stresu oksydacyjnego.

Wstępne dane o lipofuscynie są bardzo ważne i powinno się jak najszybciej wykonać dalsze badania w tym kierunku. Analiza lipofuscyn może doprowadzić do ustalenia specyficznej toksyny albo etiologii infekcji. Jest to przynajmniej silna wskazówka, że neurodegeneracja w autyzmie może być zmieniona przez wpływ oksydacyjny.

W tym kontekście przewlekły niedobór witaminy E u dzieci może pomóc nam zrozumieć potencjalne efekty nadmiernego stresu oksydacyjnego na rozwój. Niedobór witaminy E to zaburzenie neurologiczne, które jest skutkiem słabej ochrony antyoksydacyjnej od urodzenia (294, 295). Występuje odkładanie się lipofuscyn (294, 296) i objawy neurologiczne – zaburzenia chodu, dziwne ruchy gałek ocznych – w wieku 18-24 miesięcy (294) podobnie jak przy regresie autystycznym.

Poza tym analogiami, witamina E ma konkretne przełożenie na funkcjonowanie autystów i zdrowych dzieci. Neurologiczne komplikacje niedoboru witaminy E istnieją u pacjentów z niedoborami immunologicznymi i enteropatią, pacjentom tym zaleca się monitorowanie poziomu witaminy E (297). Profil immunologiczny w autyzmie przypomina niedobory immunologiczne (296) i poza dyskusją pozostaje kwestia enteropatii. Wstępne dane sugerują niższe poziomy witaminy E w osoczu u dzieci z autyzmem (26). Potrzeba więcej danych na ten temat łącznie z badaniem funkcjonalnego poziomu przez hemolizę czerwonej krwinki.

Co optymistyczne, uszkodzenia oksydacyjne są przynajmniej częściowo odwracalne. Dezaktywacja enzymów jest odwrócona przez podanie wystarczających dawek antyoksydantów (174). Nawet elementy strukturalne jak cytoszkielet mogą zostać odnowione przez GSH (299).

Jeśli nauczymy się, że stres oksydacyjny to ważny mechanizm w autyzmie, wówczas nasze poszukiwanie podłoża genetycznego i środowiskowego będzie bardziej ukierunkowane. Z analizy uszkodzeń oksydacyjnych nasza nauka będzie mogła szybciej określić przyczyny, leczenie i sposoby prewencji autyzmu.


 

Guzkowate rozrosty tkanki odcinka krętniczego, niespecyficzna kolka a całościowe zaburzenia rozwojowe u dzieci.

A.J. Wakefield, S. H. Murch, A. Anthony, J. Linnel, D. M. Casson, M. Malik. M. Berelovitz, A. P. Dhillon, M. A. Thomson, P. Harvey, A. Valentine, S. E. Davies, J. A. Walker Smith

Lancet 1998/351, s. 637-41

Wprowadzenie

Zaobserwowaliśmy kilkanaście dzieci, które, po okresie normalnego rozwoju, utraciły nabyte umiejętności, w tym komunikację. Wszystkie miały również objawy zaburzeń układu pokarmowego, w tym bóle brzucha, biegunkę, wzdęcia, w kilku przypadkach – nietolerancje pokarmowe. Opisaliśmy cechy tych dzieci.

Pacjenci i metody

12 dzieci zostało skierowanych do oddziału gastroenterologii dziecięcej. Pacjenci cierpieli na całościowe zaburzenia rozwoju z utratą nabytych umiejętności i badaliśmy objawy ich zaburzeń układu pokarmowego (biegunka, ból brzucha, wzdęcia, nietolerancje pokarmowe). Wszystkie dzieci zostały przyjęte na oddział na jeden tydzień, towarzyszyli im rodzice.

Badania kliniczne

Przeanalizowaliśmy historie, łącznie ze szczegółami dotyczącymi szczepień i chorób wirusowych, i dokonaliśmy oceny dzieci. W 11 przypadkach relacje odebrane zostały przez starszego stażem lekarza (senior clinician). Diagnozy neurologiczne i psychiatryczne przeprowadzili lekarze-konsultanci. Historie rozwoju dziecka zawierały ocenę stanu dziecka dokonaną przez rodziców, lekarzy medycyny ogólnej i health visitors. Czworo z dzieci nie przeszło diagnozy psychiatrycznej w szpitalu, były profesjonalnie zdiagnozowane w innych placówkach i te diagnozy potraktowano jako bazę dla oceny zaburzeń behawioralnych.

Po przygotowaniu jelita przeprowadzono ileokolonoskopię pod narkozą lekami midazolam i pethifdine. Pobrano i zamrożono w formalinie próbki z końca jelita krętego, okrężnicy i odbytu. Procedura została nagrana kamerą i zrobiono zdjęcia, porównano je z poprzednimi zdjęciami z kolonoskopii wykonanych u dzieci (cztery kolonoskopie u dzieci bez owrzodzenia, a trzy wykonano u dzieci z owrzodzeniami). W poprzednio wykonanych kolonoskopiach lekarze stwierdzili normalny stan jelita krętego. W niektórych przypadkach wykonano kontrolną radiografię.

Również pod narkozą wykonano rezonans magnetyczny mózgu, EEG (łącznie ze stymulacjami wizualnymi i słuchowymi) i nakłucie lędźwiowe.

Testy laboratoryjne

Zmierzono funkcje tarczycy, poziom nasyconych kwasów tłuszczowych we krwi i płyn mózgowo-rdzeniowy po to, aby wykluczyć znane dziecięce choroby neurodegeneracyjne. Zbadano w losowych próbkach moczu u 8 z 12 dzieci poziom kwasu metylmalonowego i porównano go z grupą kontrolną 14 pacjentów o podobnym wieku i płci. Porównano te poziomy za pomocą two-sample t test. Kreatynina w moczu została zmierzona rutynową metodą spektrofotometryczną.

Dzieci zostały przebadane na poziom przeciwciał przeciwko autoantygenowi antyendomysialnemu IgA-EmA i chłopców przebadano na kruchy X, o ile nie było to robione wcześniej. Próbki kału poddano posiewowi na Campylobacter spp, Salmonella spp, and Shigella spp i przebadano mikroskopowo na obecność pasożytów. Surowica została przebadana na obecność przeciwciał Yersinia enterocolitica

Histologia

Umieszczone w formalinie próbki jelita krętego i okrężnicy zostały poddane badaniom przez patologa. Pięć próbek pochodzących od pacjentów z normalnymi wynikami zostało uzyskanych w celu utworzenia grupy kontrolnej. Wszystkie tkanki zostały przebadane przez trzech innych niezależnych patologów klinicznych i eksperymentalnych.

Zgoda pacjentów i aspekt etyczny

Badania zostały zatwierdzone przez Komitet Etycznych Praktyk szpitala i rodzice udzielili na nie zgody.

Wyniki badań

Żadne z dzieci nie miało neurologicznych zaburzeń, skany MRI, EEG i profile z płynu mózgowo-rdzeniowego były w normie, wykluczono kruchy X. Historia rozwoju pokazała, że w początkowej fazie wszystkie dzieci rozwijały się w normie za wyjątkiem jedynej dziewczynki, która rozwijała się wolniej od starszej siostry. U dziewczynki ujawniono zwężenie aorty, które chirurgicznie usunięto gdy miała 14 miesięcy. Po operacji nastąpił okres nagłego szybkiego rozwoju, dziewczynka nauczyła się mówić, umiejętność tę potem utraciła. Jedno z dzieci było przez rok pod obserwacją z powodu szerokiej fałdy nosowej, ale w wieku 1 roku zarzucono obserwację z powodu normalnego rozwoju.

U ośmiorga dzieci problemy behawioralne miały związek, według rodziców albo lekarzy dzieci, ze szczepieniem MMR. Pięciu miało wczesną negatywną reakcję na szczepienie (gorączka, wysypka, majaczenie, w trzech przypadkach drgawki). W tych przypadkach średni okres trwania od szczepienia do pierwszych objawów behawioralnych to 6,3 dnia (od 1 do 14 dni). Rodzice byli mniej zorientowani co do wystąpienia objawów zaburzeń przewodu pokarmowego gdyż dzieci nie były odpieluchowane i/lub zaburzenia behawioralne spowodowały, że dzieci nie umiały zakomunikować objawów.

Jedno z dzieci zostało zaszczepione w wieku 15 miesięcy, po czym jego rozwój uległ spowolnieniu (co potwierdzili niezależni lekarze). Wówczas nie dostrzeżono związku tego stanu ze szczepieniem. W wieku 4,5 roku dziecko otrzymało drugą dawkę MMR. Po tym dniu matka zaobserwowała uderzający regres w jego zachowaniu, który połączyła ze szczepieniem. Inne dziecko otrzymało szczepienie MMR w wieku 16 miesięcy. W wieku 18 miesięcy rozpoczęło się u niego przewlekłe, odporne na antybiotyki zapalenie ucha środkowego i pierwsze objawy behawioralne, w tym brak zainteresowania rodzeństwem i zaniechanie zabawy.

Testy laboratoryjne

U wszystkich dzieci nie ujawniono przeciwciał przeciwko autoantygenowi antyendomysialnemu IgA-EmA ani też zwykłych patogenów układu pokarmowego. Poziom kwasy metylmalonowego w moczu był znacznie podwyższony, w porównaniu z grupą kontrolną.

Ustalenia endoskopijne

U wszystkich dzieci widoczne było jelito ślepe, u 10 z nich również jelito cienkie. U czterech dzieci stan jelita był normalny. Pozostała ósemka miała zaburzenia flory okrężnicy i odbytu, tj. ziarniniakowatość (granularity), utrata unaczynienia (loss of vascular pattern), rumień (patchy erythema), guzkowate rozrosty tkanki (lymphoid nodular hyperplasia) a w dwóch przypadkach owrzodzenie (aphthoid ulceration). W czterech przypadkach był objaw “czerwonej obręczy” wokół opuchniętego jelita ślepego, wczesne wskazanie na chorobę Crohna. Aż u 9 dzieci zaobserwowano guzkowate rozrosty tkanki , u dziesiątego – u którego jelito kręte nie było widoczne w endoskopii – potwierdziły to schorzenie badania za pomocą kontrastu barem. W grupie kontrolnej obraz jelita krętego był w normie (…)

Dyskusja

Opisaliśmy pewne prawidłowości zaburzeń układu pokarmowego u dzieci z zaburzeniami rozwoju. Zaburzenia behawioralne i pokarmowe mogły być przypadkowe, odzwierciedlające błąd statystyczny w doborze grupy pacjentów; jednakże jednorodność patologicznych zmian układu pokarmowego i fakt, iż poprzednie badania potwierdziły dysfunkcje układu pokarmowego u dzieci ze spektrum zaburzeń autystycznych, potwierdzają że ten związek jest realny i odzwierciedla ten unikalny proces chorobowy.

Pierwszym, który opisał związek między zaburzeniami behawioralnymi i celiakią był Asperger. Walker-Smith i jego współpracownicy odkryli niskie stężenia Alfa1-antytrypsyny (A1AT) u dzieci z autyzmem. D’Eufemia i współpracownicy zidentyfikowali zaburzenia z przepuszczalnością jelita u 43% dzieci autystycznych, które nie miały innych objawów gastrologicznych a zaburzeń tych nie było w grupach kontrolnych. Te badania, jak i nasze, łącznie z dowodami na anemię i brak IgA u niektórych dzieci, popierają hipotezę, że konsekwencjami dysfunkcjonalności lub zapalenia układu pokarmowego mogą być zmiany behawioralne u niektórych dzieci.

Teoria „nadmiaru opioidów” w autyzmie, wprowadzona przez Pankseppa i wsparta przez Reichelta oraz Shattocka zakłada, że autyzm jest wynikiem niedokładnego rozkładu i nadmiernego wchłaniania przez jelita peptydów z pożywienia takiego jak jęczmień, pszenica, żyto oraz kazeina z mleka i nabiału. Te peptydy mogą przynosić efekt opioidalny, bezpośrednio albo przez formowanie ligand z enzymami peptydowymi wymaganymi dla rozkładu endogenicznych opioidów istniejących w układzie nerwowym, co prowadzi do zaburzenia normalnej neuroregulacji i rozwoju mózgu.

Jednym z aspektów upośledzonych funkcji układu pokarmowego, które mogą zwiększyć przepuszczalność dla takich peptydów jest zaburzenie sulfotransferazy fenolowej (PST), opisane przez Waringa. Normalna matryca ścian jelita powstrzymuje komórki na poziomi molekularnym. Uszkodzenia tej matrycy i zwiększenie przepuszczalności jelita – cechy choroby zapalnej jelit – mogą spowodować zaburzenia układu pokarmowego i neuropsychiatryczne. Upośledzona sulfotranseraza i w konsekwencji również detoksykacja amin fenolowych (dopamina, tyramina, serotonina) mogą mieć również wpływ. Obecność zapalenia układu pokarmowego i brak zaburzeń neurologicznych u dzieci współistnieją z zewnętrznym wpływem na funkcje mózgu. Lucarelli zaobserwował, że po usunięciu antygenu z układu pokarmowego, dzieci osiągały wzrost rozwoju behawioralnego, sugerując że proces ten da się odwrócić.

Pomimo jednorodnych zmian w układzie pokarmowych, zmiany behawioralne u dzieci były bardziej różnorodne. W niektórych przypadkach regres był bardzo nagły, dzieci traciły wszystkie umiejętności komunikacyjne w przeciągu kilku tygodni, do miesiąca. Regres jest stały przy psychozach dezintegracyjnych (choroba Hellera), zwykle pojawia się kiedy normalnie rozwijające się dziecko okazuje nagłe uderzające zmiany w zachowaniu i regres rozwojowy, zwykle w połączeniu z zaburzeniami jelit lub woreczka żółciowego. Psychozy dezintegracyjne zwykle mają miejsce u dzieci po 2-3 latach normalnego rozwoju.

Psychozy dezintegracyjne bywają traktowane jako konsekwencja odry, choć w wielu przypadkach nie zdefiniowano takiego związku. Encefalopatia wirusowa może być podłożem dla zaburzeń autystycznych, zwykle gdy ma miejsce we wczesnym dzieciństwie. Wirus różyczki też kojarzony jest z autyzmem, a kombinacja wirusów odry, świnki i różyczki (a nie pojedyncza szczepionka na odrę) też jest kojarzona z tymi zaburzeniami. Fudenberg zauważył, że u 15 z 20 dzieci pierwsze symptomy miały miekjsce do tygodnia czasu po szczepieniu. Gupta również zauważył uderzający związek między szczepieniem MMR i objawami behawioralnymi u wszystkich dzieci, które badał w związku z autyzmem regresowym. Wirus odry i szczepienie na odrę są uważane za czynniki ryzyka w chorobie Cohna a przewlekłe zakażenie wirusowe odrą poszczepienne zostało stwierdzone u dzieci z żółtaczką autoimmunologiczną.

Nam nie udało się dowieść związku między szczepieniem MMR i opisanym wyżej syndromem. Dalsze badania wirologiczne mogą pomóc w rozwikłaniu tej kwestii.

Jeżeli jednak jest powiązanie między szczepieniem MMR a tym syndromem, można przewidywać znaczny wzrost zachorowań po wprowadzeniu tej szczepionki w 1988. Opublikowane wyniki nie są wystarczające dla stwierdzenia, czy istnieje powiązanie między wzrostem a szczepionką czy jest to zbieg okoliczności. Genetyczna predyspozycja do autyzmu jest sugerowana z powodu nadreprezentacji chłopców i większego prawdopodobieństwa choroby u bliźniąt jednojajowych niż dwujajowych. W kontekście podatności na infekcje , powiązanie genetyczne z autyzmem, zostało zbadane przez Warrena i współpracowników, który łączy te dwie kwestie w braku alleli w „genie (C) 4B znajdującym się w regionie klasy III. Gen C4B jest kluczowy dla aktywacji ochrony przeciw infekcjom, jednostki z mutacjami homo- lub heterozygotycznymi mogą nie radzić sobie właściwie z wirusami.

Poziom kwasu metylmalonowego był podwyższony u większości dzieci, co ma związek brakiem witaminy B12. Chociaż jej poziom w surowicy był w normie, nie jest to dobry wskaźnik dla funkcjonalnego statusu B12. Wydalanie kwasu metylmalonowego jest zwiększone np. w chorobie Crohna, gdzie kobalamina wydalana w żółci nie jest z powrotem absorbowana. Podobny problem może dotyczyć dzieci z naszych badań. Witamina B12 jest kluczowa dla mielinizacji centralnego układu nerwowego, proces który ma miejsce do ukończenia 10 roku życia. Deficyt B12 może być również ważnym czynnikiem regresu rozwojowego.

Stwierdziliśmy chroniczne zapalenie jelita u dzieci, które może mieć związek z ich dysfunkcjami neuropsychiatrycznymi. W większości przypadków objawy wystąpiły po szczepieniu MMR. Konieczne są dalsze badania tego syndromu i jego możliwego związku ze szczepieniem.

Dodatek

Do 28.01 dalszych 40 pacjentów zostało przebadanych, 39 z nich dotyczył powyższy syndrom.


 

Olej kokosowy i dieta ketonowa – na podstawie książki B. Fife “Stop autism now!”

Bruce Fife
“Stop autism now!”
Opracowanie fragmentów książki

„Diagnoza autyzmu nie jest jednakże dożywotnim wyrokiem. Jest lekarstwo. Możesz powstrzymać autyzm teraz – wykorzystując interwencje dietetyczne i terapię ketonami. To nowe podejście jest bardzo skuteczne w powstrzymywaniu choroby, zmniejszaniu intensywności symptomów, a nawet doprowadzeniu do całkowitego wyleczenia.

Czym jest terapia ketonami? Ketony to molekuły produkujące energię, pochodzące z tłuszczów. Nasze organizmy wytwarzają je z zapasów tłuszczu albo też ze specjalnego rodzaju tłuszczów zwanych trój glicerydy średniołańcuchowe (MCT), które znajdują się w oleju kokosowym. Ketony są produkowane przez organizm po to, aby odżywiać mózg. Dr Richard Veech, który od lat prowadzi badania nad ketonami i jest naukowcem amerykańskiego National Institutes of Health opisuje ketony jako „superpaliwo dla mózgu”. Zwykle to glukoza napędza nasze komórki nerwowe. Jednak w sytuacji, gdy mózg jest obciążony chronicznym stanem zapalnym i podrażnieniem wynikającym z nadmiernej aktywacji układu immunologicznego, tak jak to ma miejsce u wszystkich dzieci z autyzmem, komórki mózgu nie potrafią właściwie przetworzyć glukozy. Brak wystarczającej ilości paliwa powoduje, że mózg zaczyna jakby pracować na zwolnionych obrotach. Hamuje się wtedy normalny wzrost i rozwój mózgu, a jego komórki głodują z braku energii i konieczności walki o przetrwanie.

Ketony to alternatywa dla glukozy – o wiele bardziej silne i wydajne paliwo. Kiedy są one dostępne w organizmie to tak, jakby wlać do baku samochodu wysokooktanową benzynę. Pojedziesz wtedy szybciej i dalej, przy jednoczesnym mniejszym zużyciu silnika i mniejszym zanieczyszczeniu środowiska. Ketony omijają defekt w metabolizmie glukozy i zapewniają mózgowi energię, której potrzebuje on do funkcjonowania i rozwoju.

Ketony to nie tylko doskonałe źródło energii dla mózgu ale aktywatory specjalnych protein BDNF, których zadaniem jest ochrona, naprawa i utrzymanie w dobrym stanie komórek mózgu. Stymulują też wzrost nowych komórek w mózgu, które zastępują martwe i umierające komórki. Pozwala to na leczenie i naprawę mózgu.

Ketony zwykle produkowane są, kiedy poziom cukru we krwi obniża się. Glukoza jest podstawowym źródłem energii dla organizmu, kiedy spadają poziomy glukozy, organizm zaczyna mobilizować zapasy tłuszczu i produkuje ketony aby utrzymać konieczny poziom energii. Nauka potrafi zmieniać poziomy ketonów poprzez zmianę diety. Diety ketogeniczne, które podnoszą poziom ketonów do poziomu terapeutycznego, są od dziesięcioleci stosowane w terapii zaburzeń neurologicznych, głównie epilepsji.

Innym sposobem, aby podnieść poziom ketonów we krwi jest konsumpcja źródła MCT (trójglicerydów średniołańcuchowych). Znajdują się one w niewielu rodzajach pożywienia. Najbogatszy w niej jest olej kokosowy, który składa się głównie z MCT. Spożywanie go podnosi poziom ketonów we krwi i ma ogromny wpływ na rozwój mózgu.

Podawanie dziecku oleju kokosowego nie jest wbrew pozorom tak dziwne. Jest to normalne źródło pożywienia dla niemowląt i małych dzieci. Ogromnym źródłem MCT jest bowiem mleko matki! Nie jest to zbieg okoliczności, jest ono bogate w MCT z wyjątkowych powodów. Są kluczowe dla rozwoju mózgu. Ketony z MCT zapewniają podstawowe cegiełki, z których składa się tkanka mózgowa. Budują mózg dziecka i zapewniają mu niezbędnej energii. MCT dodawane są do wszystkich rodzajów sztucznego mleka aby zadbać o prawidłowe funkcje mózgu. Z tej książki dowiecie się, jak wykorzystać właściwą interwencję dietetyczną i terapię ketonami, aby powstrzymać autyzm teraz”.

W książce są liczne (kilkadziesiąt) historii dzieci wyleczonych z autyzmu. Jest BARDZO dużo informacji o szczepieniach, o zagrożeniach z nich płynących, z masą wykresów i danych statystycznych. Dużo jest o kampanii dezinformacyjnej koncernów farmakologicznych. Każda szczepionka jest opisana, co zawiera, w jaki sposób jest niebezpieczna. Tylko napiszę, że autor książki radzi wstrzymać się ze szczepieniami na pewno do 2 roku życia, szczepić szczepionkami bez tiomersalu i żywych wirusów, nie stosować szczepionek skojarzonych, zachowywać przerwy między szczepieniami minimum 6 miesięcy.

Następnie autor omawia szczegółowo budowę mózgu, z uwzględnieniem w szczególności immunologii w mózgu, która jest realizowana przez własny układ odpornościowy mózgu oparty na mikrogleju. Jego aktywacja powoduje tymczasowe uszkodzenia neuronów, które są potem reperowane. Jeśli aktywacja jest bez przerwy, mózg nie ma szans na regenerację. Bazową przyczyną autyzmu jest zdaniem autora, chroniczna aktywacja układu odpornościowego w mózgu. Wymienia on powody stanu zapalnego mózgu:

  • szczepienia
  • infekcje: mózgu (np. borellia burgdorferi, wirus cytomegalii, Herpes, chlamydia itd.) oraz infekcje systemowe, całego jakby organizmu (też często związane ze szczepieniami)
  • infekcje przejęte od matki w łonie dziecka
  • alergi
  • toksyny środowiskowe
  • metale ciężkie – dużo bardzo autor miejsca poświęcił rtęci, opisuje też jak bardzo są szkodliwe amalgamaty, opisuje różne sposoby działania rtęci (niszczy osłonki mielinowe w mózgu np. ) i podkreśla, że jest toksyczna w każdym stopniu ; mówi też o aluminium
  • leki – głównie acetaminophen
  • dodatki do żywności – środki konserwujące, ekscytotoksyny (as partam, glutaminian), pochodne azotu

Potem są całe rozdziały o ketonach i ich neuroochronnych efektach, poprzerywana opowieściami rodziców o dzieciach wyleczonych dzięki diecie ketonowej. Autor pisze też o tym, że olej kokosowy ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne i przeciwwirusowe. Jest rozdział o cholesterolu – jaki jest korzystny i jak niebezpieczny jest jego niedobór. Jest bardzo szczegółowy rozdział o różnych rodzajach tłuszczów i korzyściach płynących z ich spożywania. Jest o związku pożywienia z mózgiem, połączeniu „jelito-mózg” itp.

Jeśli chodzi o porady praktyczne odnośnie diety ketogenicznej, to autor pisze, że jest to dieta oparta na radykalnym ograniczeniu węglowodanów, a zwiększeniu ilości tłuszczów i protein – oraz całkowite wyeliminowanie cukru. Autor zaleca, aby tymi tłuszczami był olej kokosowy i olej palmowy (red palm oil). Ważne, aby olej kokosowy był „virgin”, nie przetworzony chemicznie. Super jest też dostępny w sklepach z odżywkami dla sportowców olej MCT – zawiera po prostu 100% tych trójglicerydów MCT (olej kokosowy ma ich 63%), ale ciężko go spożywać w dużych ilościach, bo w nadmiarze powoduje biegunkę.

No i teraz chyba najważniejsze, autor w paru krokach pokazuje, jak wygląda jego plan walki z autyzmem:

Krok 1. Dziecko codziennie musi spożywać odpowiednią ilość oleju kokosowego. Może jeść łyżeczką bezpośrednio z pojemnika, można używać go do polania warzyw czy smażenia. Minimum, ile dzieciaki powinny jeść zależy od ich wagi. Jest tabelka, która mówi, że dziecko o wadze 12-15kg powinno jeść minimum 1 łyżkę (15ml) oleju dziennie ; o wadze 16-27 kg – 2 łyżki ; 28-40 kg – 3 łyżki ; 41-63 – 4 łyżki ; powyżej 64 kg – 5 łyżek. Jest to ilość minimalna, można więcej. Można go mieszać z aromatami, olejkami jak do ciast (ale uważać trzeba na ich skład)

Krok 2. Dieta niskowęglowodanowa. Trzeba obliczać dzienną dawkę węglowodanów, którą dziecko może przyjąć. Na cały dzień są to następujące wartości: waga 12-15 kg – 10g, 16-27kg – 15g, 28-40kg – 20g, 41-63 – 25g, powyżej 64kg – 30g. Są na sieci (w książce też) tabele pokazujące ile węglowodanów jest w każdym pokarmie. Nie ma ich wcale tłuszcz i mięso, ryby, owoce morza. Co do nabiału to trzeba sprawdzać, bo np. mleko i jogurt ma ich dużo, a ser żółty zwykle mniej. Warzywa – niektóre są niskowęglowodanowe i autor je wymienia. Takie, które można w miarę bezpiecznie jeść –100g takich warzyw zawiera mniej niż 6g węglowodanów – to: karczoch, awokado, szparagi, brokuły, brukselka, kapusta, kalafior, seler, ogórek, rzodkiewka, bakłażan, endywia, koper, zioła i przyprawy, każdy rodzaj sałaty, grzyby, papryki, rabarbar, algi, szpinak, pomidory, cukinia. Odpada zupełnie kukurydza, soczewica, groszek i ziemniak. Autor podkreśla korzyści z warzyw fermentowanych. Owoce – najmniej węglowodanów (ok. 7g/100g) mają różne jagody, maliny, truskawki. Jabłka itp. Mają już sporo. Orzechy i nasiona – polecane są migdały, laskowe, makadamia, pecan, kokos oczywiście. Ogólnie nie można tego robić na czuja tylko ważyć jedzenie i obliczać te węglowodany. Aha oczywiście odpada całe pieczywo, kasze, ryże, słodycze.

Krok 3. Suplementy. Autor nie każe brać ich nie wiadomo jak dużo. Jakąś bez-cukru i bez-laktozy multiwitaminę z witaminami grupy B, witaminę C (ale zaleca dawki 100-500mg więc niewielkie), cynk (też niewielkie dawki rzędu 5-15 mg), kurkumę (tu dość dużo, bo 3x dziennie, dawki duże bo od 100mg w przypadku 12-15kg, poprzez 200-250 mg (16-27kg), 300-350mg (28-40kg), 450-500 (41 kg i więcej) i probiotyki (on akurat radzi na czczo, są różne szkoły)

Krok 4. Olej palmowy – źródło licznych antyoksydantów. Używać go do gotowania i pieczenia w dawce: waga 12-15 kg – 1 łyżka, 16-27kg – 1,5, 28-40kg – 2, powyżej 41kg – 3 łyżki

Krok 5. Olej rybi – zawiera DHA, korzystne dla mózgu. Autor zaleca dawkę 2-3 łyżeczek na tydzień

Krok 6. Witamina D – bardzo ważna, w dawce 3000-6000 iU

Ważne jest też zbadać dziecko pod kątem alergii.

Autor radzi wyrzucić z domu wszelkie niedozwolone jedzenie i zapełnić szafki tym właściwym. Planować posiłki i wyliczać ilość węglowodanów, nie zgadywać ich. W książce są przepisy, ale jakichś cudów tam nie ma – mięso smażone na tłuszczu, zupy (dodawać do nich ok. 50g warzyw), masa przepisów na różne dressingi i sosy do sałatek. Wiele przepisów zawiera jajka (omlety, suflety itp. Na śniadania). Obiad – to zwykle mięso i mało warzyw. Na przekąski – np. mięso i warzywa zawijane w liście sałaty.

 

Inne artykuły

bez glutenubez mlekabez cukruprzekąskadyniafrytkifrytki z dynioliwkowezycieśniadaniejajkagofrykolacjapłatki jaglanechlebbułkikukurydzapasożytyblognasza codziennośćleczenie autyzmuautyzmspektrum autyzmucałościowe zaburzenia rozwojuprotokół witaminy Aleczenie biomedyczneBethanecol MyocholineUrecholine,życie autystówobiadzupapietruszkaselercukiniamakaronłosośbrokułkrearywne zabawybutelki sensorycznezabawadzieciintegracja sensorycznaokouchobiszkoptyjarmużbabeczkimuffinysłodkościciastacandidagrzybicanaturalne leczenieszczepieniaodtruwanie szczepieńdr Tinusdr Tinus SmitsAutism beyond depairartykuły o autyzmieRDILDNzatrucie metalami ciężkimirtęćaluminiumimmunologiaodpornośćukład odpornościowystres oksydacyjnyclostridiamikroflora jelitowawyszczepialność w PolsceMMRKrztusiecodszkodowania za powikłaniaNOPczy warto szczepićczytaj ulotkileczenie oliwkiglutenomorfinykazeinomorfinyleczenie grzybicynystatynanasza historiaobjawy autyzmufiguryklejnożyczkipapiertranwit Cmagnezantybiotykisłużba zdrowiaprzedszkoleeuvaxBeuvax Bkoreańskie szczepionkirediagnozaCDCkwiecieńświatowy dzień autyzmuodtruwaniewielkanocecholaliewycofane szczepieniaszpitalzapalenie płucwakacjebałtykpolskie morzewładysławowoSTOPNOPreakcje na odtruwaniepodsumowanierok leczeniaokiem matkilekarzediagnozaprawdakłamstwoszukanie prawdydlaczego jadlaczego moje dzieckokrok po krokuzdrowiezaburzenia neurologiczneregresdiagnoza klinicznadiagnoza funkcjonalnaworeczekworektestowanie artprotokół artleczenie jelitoczyszczanie z metali ciężkichświętamikołajlist do mikołajasynapsisszczepienia zwiększają ryzyko autyzmuJiMsiłaenergiarodzice dzieci z autyzmembiedne dziecko bo nie je cukierkówdobre samopoczucietrzecie urodzinyZOOSIBOZDJzespół drażliwego jelitarobaleglistaowsiklambliepełniaodrobaczaniedietabrudne ręcepodwieczorekpuddingtapiokakulki tapiokowemleko kokosowetruskawkiterapia rękimała mototrykaduża motorykarozwój dziecinauka pisaniagrafomotorykaręcedłoniepalcezabawy z dzieckiemowoceagarżelkiwitaminkimniamdla dziecidla dorosłychprzyprawyzdrowe jelitaoreganochilibazyliatymianekcebulaczosnekkardamonczarnuszkaimbirkurkumagoździkiestragonrozmarynpalckibatatsłodki ziemniaksłodkie ziemniakibatatyszybkie daniecytrynaodkwaszanieodgrzybianiewodaelektrolityładnaceraizopatiahomeopatiaCEASETinusSmitsodrananiebieskobadaniaczerwonalampkawyleczonyzautyzmuasdautyzmbezłezupadłamedycynawyznania matkidr WakefieldusłyszećciszędrKuliszpiasekkinetycznykineticsandkreatywne zabawychwila dla siebiechorejelitachoroby jelitowetoksynybakterie dysbiotyczneczynnik mitochondrialnyziemia okrzemkowakrzempaznokciezdrowy brzuchprobiotykibakterieprobiotycznezestawienie probiotykówporównanie bakterii probiotycznychATECtestdrMajewskaVaxxed From Cover Up to CatastrophedeNiroopioidyprzeciekającejelitozrób to samTalerzykikoordynacjazabawy z dziećmiantyoksydantyflawonoidystresoksydacyjnyflavonwolnerodnikienzymyleczeniejelitopiatygenywirusyinfekcjekatarkaszelgorączkajak zapobiec ASDciążakobietametale ciężkietarczycamthfrcyklmetylacyjnykwasfoliowylas aktywnywypoczynekkomarykleszczemeszkidotelniamysiezdrowe dzieckożywienie dziecikurczakryżwarzywadżemżołądektrawieniereflukszgagazakwaszanieżołądka

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki.